my z Kingą ręce sobie podac możemy,ja tez nerwy nerwy,nawet rozwód pod uwage brałam,ryczałam po katach za chwile rzucałam przedmiotami,takich przykrych rzeczy w zyciu bym mojemu M nie powiedziała na "trzeźwo", bo ja sie czułam jak pijana...a po porodzie zniechecenie,nerwy,łzy,poprawiłao sie jak miałam obok małego,ale jak mi znikał,znów apatia...teraz jeszcze troche mnie trzyma,ale to nie to co było...