Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Też tak mam!myślę że to może też wynikać z ogólnego stosunku do dzieci. Ja jakoś nigdy dzieci nie lubiłam, zawsze wolałam żeby trzymały się z daleka ode mniedokładnie tak jak pisze Nesca. Tylko swoje będę lubić
) ale cudzych to już nie ma mowy
![]()
A to bardzo pomaga,bo...Przecież one miną
myślę że to może też wynikać z ogólnego stosunku do dzieci. Ja jakoś nigdy dzieci nie lubiłam, zawsze wolałam żeby trzymały się z daleka ode mniedokładnie tak jak pisze Nesca. Tylko swoje będę lubić
) ale cudzych to już nie ma mowy
![]()
Wiecie dziewczyny dobrze,że na takim forum można pisać o tym wszystkim.Tak to już u nas jest,ze kobieta w ciąży MUSI cieszyć się ze swojego stanu.Nie może mieć wątpliwości,lęków.Tylko sama radość i koniec.Jak jest inaczej to jest zła,nie dobra,a często też właśnie dziwna.I później taka kobieta,która źle się czuje z tym,ze jest w ciąży,przeraża ją to,co będzie boi się i wstydzi komukolwiek o tym powiedzieć.Tłumi w sobie wszystkie złe uczucia,bo myśli,że nikt nie zrozumie,nie pomoże,a jedynie zostanie okrzyknięta bezdusznym stworzeniem.Nasze babcie i pewnie nie które mamy wywaliłyby oczy na wierzch ze zdumienia,bo przecież kobieta została stworzona do rodzenia dzieci.Natura naturą,ale jednak mamy też uczucia,rozum i podświadomość.I nie wszystko jest takie proste jakby się wydawało.Na szczęście coraz częściej można głośno mówić o lękach,obawach i tych złych emocjachA to bardzo pomaga,bo...Przecież one miną
![]()
Hej trafiłam na to forum przypadkowo wpisujac prostą formułkę... Dziewczyny ja tez mam 21 lat tez nieplanowana... na poczatku szok i płacz bo tak jak wiekszosc z Was plany studia zabawa itd. Wiekszosc z Was pisze ze smutek mija ze potem jest sie przeszczesliwym ze tak a nie inaczej sie potoczylo, u mnie mimo ze to juz 5 miesiac bywa roznie, niby sie wszystko ulozylo jestem juz po slubie, kochajacy maz wspierajacy rodzice. ale jakos mimo to ciezko mi sobie to poukladac, mam glupie mysli ze wolalabym sie jeszcze wyszumiec wybawic tak jak wiekszosc znajomych, wiem ze takie myslenie jest glupie i niedojrzale ale co poradzicciesze sie z tego dziecka kocham je, ale jednoczesnie nie moge pozbyc sie swiadomosci ze tyle w zyciu zaprzepascilam. Pewnie takich postow byly juz dziesiatki ale jakos nie mam weny by przeczesywac forum...
mialyscie podobnie? To minie czy taka swiadomosc jednak pozostanie... ?
