reklama

Ciąża po 40

witajcie

Kuba chyba "zalicza" pierwszy skok, a ja dzieki temu padam na twarz wieczorami.

Kłaczek - podwójne gratulacje!!!

Flo - ja pamiętam te drugie oświadczyny, w Wigilię, pod choinkę dostałam pierścionek z brylancikami... w tym roku będzie dwa lata od tego zdarzenia. A co do ogarniania przez Anię - przy Alince nie miałam najmniejszego problemu z ogarnianiem, bo mała to był aniołek. Teraz niestety, nie dość, że Kuba jest bardziej zajmujący, to jeszcze jest Alinka.

Ania - dziś otworzyłam paczkę pampersów nr 3 - tak jak Ty, bo dwójeczki są troszkę ciasne i mało chłonne.

Misia - super, że Kubuś odnalazł się w żłobku!!!

Majuska, Basia, Azula, Zoyka, Ollena - i cała reszta bandy - pozdrawiam i życzę miłego weekendu!!!!
 
reklama
Hej hej:-D
witam się z poranną kawą w doskonałym nastroju, oczywiście wyspana za wszystkie czasy :))))
W nocy znowu była burza, to chyba jakaś tradycja że przychodza na pół godziny, narobią bałaganu i sobie idą :)) ale dzięki temu jest trochę deszczu i roślinność zyje nie więdnąc i usychając. W sumie tak może być do końca lata jak dla mnie :))
Florka podrapię mojego ukochanego futrzaka :-D ten pies jest tak nieznośny jak tylko burek może być, ale kocham go nieludzko i mimo, iz niejeden raz groziła mu śmierć od mej szmatki do kurzu to zawsze potrafi mnie przekupić swoim spojrzeniem :))) Bo szmata to jedyna rzecz jakiej się "boi" w mojej ręce :-D Spuszcza wtedy uszy, spojrzenie i kładzie się brzuchem do góry: zobacz pani to przecież nie ja narozrabiałem :)))
A może Ty znasz metodę na wychowanie pieska żeby nie rzucał się na każdego innego psa? Mój nienawidzi wszystkiego co ma więcej niż jedną łapę i mam poważne problemy z nim na smyczy bo rzuca się okropnie i żadne metody nie skutkują. Kaganiec zrzuca w ciągu 10 sekund obojętnie jakiej firmy i jaki ma system zapięć :baffled: Kiedyś dojdzie do nieszczęścia, bo zwyczajnie mi się wyrwie. Ostatnio na osiedlu przekotłował pieska bo ten podbiegł do niego nieopatrznie, jedno kłapnięcie szczęką i kundelek wisiał w powietrzu zataczając potem duży łuk w locie... Za to ludzi kocha w sposób nieopanowany i radosny... Za ptakami goni z ujadaniem, ale jeszcze nigdy żadnego nie udało mu się złapać - dzielnie próbuje od czterech lat i w próbach swych nie ustaje :))
Katrina to Kubuś strasznie szybko rośnie, bo ja 3 wyjęłam gdy Wandzia kończyła trzy miesiące a jak miała miesiąc jeszcze na 1 leciałam :-D Kawał chłopaka się nam tutaj szykuje :)))
Masz rację, że wszystko zależy od dziecka jaki ma charakter. Mój plan dnia świstaka zakłada że Wandeczka jest grzeczna i wtedy wszystko zdążę zrobić i przeważnie tak jest. Są przecież dni, kiedy jest bardziej rozdrażniona i nieznośna i zaplanowane prace musza być odłożone na później, ale to bardzo rzadko. No i u Ciebie Alinka jednak jest mała a ja mam teraz wyrękę w Filipie na ten miesiąc i jego nie trzeba "obsługiwac". Jakoś to wszystko się udaje powiązać ze sobą i dom jest ogarnięty a niejeden raz mam dużo czasu żeby sobie pooglądac telewizję, poczytać książkę czy posiedzieć bezcelowo przy komputerze:))) W sumie dla siebie i tylko dla siebie mam jakieś 3 godziny dziennie a to zupełnie wystarcza by zregenerować siły i oddać się drobnym przyjemnościom.
Misia wieści są super. Młody zaaklimatyzował się w żłobku i co najważniejsze nie tęskni rozpaczliwie za Wami dając sobie doskonale radę. Poza tym za rok będzie się już ładnie bawił z innymi dziećmi i proces socjalizacji przebiegnie wzorcowo :-D

Ech wiem, że zaproszenie na kawę jest dużo za wcześnie i smacznie śpicie... ale i tak spraszam Was wszystkie :-D
 
Katrina - żartujesz? My nadal używamy najmniejszych pieluch. Kubuś Puchatek jest chyba prawdziwym Puchatkiem!
Anko - owczarki takie są ( o ile pamiętam to Twoja bestia jest owczarkiem?). Niewiele można z tym zrobić, bo instynkt rozdeptana przeciwnika na miazgę działa bardzo silnie. Większość psów zachowuje się gorzej na smyczy niż luzem. Na mojego czasem działa perswazja " no przecież nie będziesz się użerał z takim byle czym, stać cię na to, żeby go zignorować"
Maks dziś obudził się i odkrył, że ma rękę - leżał i oglądał długo, machał łapką przed oczami, prostował palce - no przekomiczny był.
 
Flo, pies na smyczy jest ograniczony w swobodzie ruchu, dlatego moze byc bardziej agresywny. On nie moze w razie czego wiac, wiec musi pokazac ze jest silny. Mnie zawsze fascynowalo to, ze kiedy szlam z psem luzem i on sobie myszkowal przede mna, to kazdy do dziada reke wyciagal, zaczepial, poglaskal. Kundel urodziwy - 30kg mixa ON i collie. Ale kiedy mialam go na smyszy i w kagancu, i szedl przy nodze jak Bozia kazala, to go ludzie lukiem omijali.:-D Jakby w tym stanie rzeczy stanowil zagrozenie... Gdzie tu logika?
 
Hejka ,

My prawie nie śpimy od 6.Obudziła nas burza. Prawie pewna jestem ,ze walnęło tuz pod domem. Wszystkie auta na parkingu zaczęły wyć w jednej minucie.
Właśnie wykapaliśmy dziecko bo było przepocone po nocy. Od burzy spać nie chciała i uparcie przekręcała się na brzuszek. Ciekawe czy jak dorośnie tez będzie taka uparta w dążeniu do celu :)

My cały czas jedziemy na pampersach nr 3. Ubranka już kupuję 74 (jeszcze nosi 68).
Jedynek nigdy nie nosiła. Od urodzenia pampki nr 2 :)
 
Niestety moje bydlątko bez smyczy też atakuje wszystko co ma futro lub pierze. Po prostu nienawidzi konkurencji i toleruje jednego psa w swoim życiu - sukę sąsiada zza płotu - i to też do czasu. Jak ma jej dośc i zabawy z nią po prostu dziabnie ją delikatnie w kark i zostaje sam na podwórku. Tutaj to małe piwo, bo rzuca się do siatki i ujada, gorzej jest w mieście. Nie ma znaczenia czy to suka czy pies... najgorsze jest to, że biegający luzem atakuje bez znaku czy warnięcia. Spręża się do skoku jak pantera i chwyta za kark potrząsając żeby złamać kręgosłup. Piesio radzi sobie z dwoma przeciwnikami jednocześnie i jest postrachem psiarzy we Wrocławiu. Rok temu pokonał dwa amstafy i dopiero trzeci biegnący na ratunek kolegom był w stanie go odstarszyć :(
Na wsi podkulawił niejednego burka, który nieopatrznie wszedł na nasze podwórko przez małą dziurę w płocie. Co prawda to wina właścicieli, że psów swoich nie pilnują i te biegają gdzie chcą ale szkoda psiaków.
Ech... nie ma chyba na niego sposobu. Może to geny wilka tak w nim dominują, że ułożyć go nie ma sposobu chociaż próbowaliśmy i był na kilku lekcjach posłuszeństwa. Pani zrezygnowała kiedy wywinął się jej z kolczatki i dał w długą mając dość treningu:baffled:
 
U nas burza za burzą. Nie ma jak wyjść nawet na spacer.

Czytam sobie właśnie o spaniu dzieci na brzuszku. I znowu pojawia się ryzyko śmierci łóżeczkowej.Nie jest to wskazane w nocy , w ciągu dnia jak najbardziej ( pomaga w rozwoju, pomaga na kolki itd). A ta nasza mala jak na złość w nocy przekręca się na brzuszek od kilku dni.

Pisałam,ze Julka zaczyna raczkować. Przesadziłam. Zaczyna nam pełzać :)

OHO ! Myślałam ,ze pośpi. Minęło 10 minut i już kopie w łóżeczko.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witajcie sobotnio

Flo - na prawdę, trójeczki pampki nie dość, że wpijały się w udka to jeszcze szybko przesiąkały, trójeczki sa OK,

Aniu - zasady płacenia rentu ustala się z indywidualnie z landlordem, my płacimy co tydzień, tzn. na początku przyjeżdżała co tydzień (pewnie też sprawdzała nas jak dbamy o dom), teraz po 6 latach, przyjeżdża raz na miesiąc, czasami co 5 tyg., ale liczony mamy na tydz. i co tydzień odkładamy,
 
reklama
Nasz landlord nie wchodzi do domu - on sie boi kotow.:-D Pieniazki bierze w drzwiach i nie ma zapros - nie wejdzie. Zrobilam trifle i Karol wciaga jak szalony. Daje mu tylko galaretke, biszkopt i krem bo bitej smietany sie boje, ale dzioba niesamowicie otwiera.

Za to chyba bede dzwonic po pogotowie ile razy on sie wysra... NIGDY nie mialam tego problemu, teraz jak przewijam kupala to malo kiedy sie nie porzygam... Bajecznie!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry