reklama

Ciąża po 40

Przyszła burza i poszła, ale powietrze fajnie się odświezyło i jest miło na dworze. Chociaż dziś i tak było nieco chłodniej niż wczoraj i Wanda była na podwórku ze mną. Żmijka zaczęła dziś ćwiczyć obrót na boczek. Głowa skecona, tułów też a nogi i pampers na wznak :)))) Wygląda jak paragraf pokręcona i składająca się z różnych części ciała poukładanych koło siebie :-D

Poza tym dziś pierwszy raz bawiła się na macie edukacyjnej. Na razie zafascynował ją brzęczący żuczek bo do reszty nie dosięga łapkami, ale trącała żuczka i leżała spokojnie ponad 40 minut bawiąc się. to duża ulga, gdy potrafi się pobawić sama :-D
Zoyka u nas 62 cm są jeszcze za duże, tzn część jakby nieco mniejszych z tego rozmiaru pasuje ale generalnie wiszą nogawki i rękawy za długie. W tyłowiu bywają dobre :)))
 
reklama
hełoł wieczorowo ...
chłodu jakoś nie odczuwam :-)
ale byłam dziś u kosmetyczki - ponad dwie godziny masowania i myziania i maskowania. Ze względu na ostre słońce zmieniłyśmy plan i żadnych kwasów ani tym podobnych nie było... potem fryzjer i ... złamałam się po 8 latach i zrobiłam kolor :-D i to jaki kolor - Basiu pozazdrościłam ci i zrobiłam sobie blond :-D nie wiem szczerze mówiac jak przeżył to mój Pan Monsz gdyż ponieważ jak wyszłam o 8 to wróciłam po 15 z krótkim pobytem w domu :-d no bo rano kije, potem prysznic, szybkie zakupy i tyle mnie widział. a na obiad kupowane pierogi ze szpinakiem.
Po wieczornym spacerze Pan Monsz zrozumiał potrzebę zakupu normalnej spacerówki.
Kuba jest na 4 i na 4+ wagowo to spokojnie w tróję wejdzie ale siakieś za krótkie.
Zoyka doczytaj dokładnie o spaniu na brzuchu i śmierci łózeczkowej: kolka jest przez ok 3 miesięcy - chińczycy (sorry Kłaczku) mówią o kolce; 100 dni płaczu - pierwszysch stu dni życia czyli czasu kiedy dziecko nie potrafi się samo przekręcić z brzucha na plecy. A Julia to potrafi wiec nie masz się czego obawiać to raz, a dwa to jeśli sie tego obawiałaś i nadal obawiasz to może jednak zakup monitor oddechu, bedziesz spała spokojnie a nie wpadała w panikę po każdym artykule nt. śmierci łózeczkowej. Poza tym kiedyś była szkoła żeby dzieci ukłądać na brzuchu do snu od pierwszych chwil zycia.
Katrina Twój Kubuś rośnie jak na drożdzach :-) to fajnie że odpada Ci stres zwiazany z jedzeniem - bo to nic fajnego :-(
Flo nie znam się na psach ale moja kundlica potrafiła spacyfikować kaukaza i to sukę oraz sznaucera olbrzyma. Była wielkości średnego pudla i idealnie mieściła się pod sznaucera. Uwielbiała jego zabwki i jak uznała że teraz ONA to nie było przeproś. A już mnie rozwaliła jak zapieprzyła kość Bercie - wyrośniety owaczarek kaukazki bez ogona. Ona kość obgryzała a Berta leżała przed nią piszcząc...:baffled: natomast uwielbiała koty i zabijała je poprzez zalizywanie na śmierć ;-) Nie rpzeszkadzało jej że futrzak prychał i się puszył, próbował atakować, przytrzymywała łapką i wylizywała mu futerko :-D
A poza tym zapisz ten przełom u Maksa, ja czasem żałuje że nie prowadziałam takiego dziennika, kalendarza odkryć Kubutka bo pamiec jest ulotna a te chwile były niesamowite.
Ania to fajnie że Żmij dała się przekonać do maty. Pierwsza mata młodziaka jak jeszcze leżał na płask i obczaił, że jak kopie jedną nózką to brzęczy coś :-D no to kopał.
 
Ostatnia edycja:
hejka wieczornie :)
u nas cały dzień w biegu..najpierw Patrycja wstała o 4:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:..ale dedi się zajął, a ja powiedzmy, że jeszcze drzemałam do 6..potem ogarnięcie domu, wypad na budowę, zakupy, strzyżenie yorka i całe popołudnie u znajomych na grilu, wróciliśmy o 21 z padniętym potforem...wciągnęła na śpiąco kaszkę z butli, zobaczymy do której pośpi...ja w każdym bądź razie lecę z nóg, wypiłam 4 Karmi:-D
A my używamy pampków 4+ , ale w sumie od niedawna, całkem długo na 3 jechałyśmy, tak więc Katrina masz kawał chłopa w domu:tak:, ale to dobrze chyba, nie:tak:
Zoyka daj se spokój z tą śmiercią łóżeczkową, Paćka od dawna śpi na brzuchu w nocy bo od razu się przekręca jak ją tylko odłożę, a moje starsze dzieci od noworodka spały na brzuchach bo wtedy tak właśnie zalecano i tak było prawidłowo ponoć, Julcia już duża, silna, nic jej nie będzie, ładną i kształtną główkę będzie miała, a poza tym najwyraźniej tak jej jest wygodnie:-)

Edit : doczytałam misię...misia a ty nie masz wrażenia, że te pampki 4 to są do doopy , mi one przemakałyu czasem, a te 4+ to już olbrzymi krok do przodu pod względem chłonności??

A i jeszcze do Ani odpisuję...Aniu wg mnie, z Tabriskiem to musiałabys zainwestować w jakiegos zaje..ście dobrego ( a co za tym idzie drogiego ) szkoleniowca, ale takiego na prawdę ekstra:tak:...no i to jest dużo cięzkiej pracy, pewnie można byłoby jakos Tabrisa z tego wyprowadzić, ale ni ewiem czy ni eprościej kochac takim jakim jest:-D:-D..ja mam kundla który mnie do szału doprowadza też , nie ma spaceru z którego nie wróciłaby upierniczona w jakims bagnie lub wytarzana w jakimś świństwie, nawet jak jest sucho teraz wszędzie, to ona sobie znajdzie miejsce gdzie mozna sie utaplac ( np. pod naszym balkonem gdzie wylewam wode z baseniku Patrycji), rzuca sie na dzieci na rowerkach, rolkach, szarpie strasznie na smyczy, ucieka, nie wraca na zawołanie kompletnie...ale co mamy zrobić, kochamy taką jaką jest:-D
 
Ostatnia edycja:
Majuska ja pampków 4 prawie nie używam :-D tylko 4+ ... mam jeszcze do zuzycia 2 x 96 chyba. zwyczajnie się spieszyłam i kupiła 4+ i m. tez kupił 4+ bo 4 zwykłych nie było i jeszcze dostałam karton i też 4+. Ale masz racje te 4 są siakieś dziwne - zostało mi jeszcze kilka wiec zuzyję ale muszę przetrenować pampki biedronkowe i lidlowe. Z rossmanna się całkiem dobrze sprawdzają.
A ja włąśnie zadzowniłam do hotelu - który zrobił pikny pokaz ogni sztucznych - tak pikny że szyby mi w chałupie drżały a ja drżałam czy się Kubutek nie obudzi. Moja matka mieszka jeszcze bliżej tego hotelu i parę minut po moim telefonie do hotelu zadzowniła z pytaniem czy wiem co się działo (okna jej wychodzą na inna stronę świata) bo widziała że jacyś ludzie wychodzili z bloku :baffled: i pewno gaz wybuchł albo coś w tym stylu... szczerze mówiąc to wpadłam w furie jak usłyszłam ton jakim dziunia powiedziała że me uwagi przekaże kierownikowi ... i nie byłam miła ani dla niej ani pary młodej bo to na okolicznosć ślubu był ten pokaz. Nie wiem skad mieli firme ale chyba z armat walili :-(
 
Melduję ,że żyjemy.Właśnie trzaska za oknem.Czyżby burza?.My używamy dada dwójki i są OK ubranka już ładnie leżą 56 (o rozmiarze 50 już zapomniałyśmy ,a i mniejsze 62 też już wkładamy).Katrina ten twój Kuba to potężne chłopisko chyba jak mój wnusio Borys dostał zakaz mm tylko to co z cyca bo w ciągu 2 tygodni przybrał kilogram.Niestety ma przepukline pępkową mam nadzieję,że nie trzeba będzie operować.Czy znacie jakieś metody na tą przypadłość ponoć pieniążek i bandaż coś dają:-(.
 
Dzień dobry dziś nieco później, co nie oznacza że spałam do 7.30:))) Obudziłam się przed 6 ale taka wyspana że nie wiem co, a Wandzia pospała do 6.20. Nakarmiona zasnęła przed chwilką a ja drugą kawkę wciągam :))) Zresztą mam do jutra rana Roberta i po prostu cieszymy się swoją obecnością, bo potem znowu tydzień pracy i zobaczymy się za tydzień w piątek.
Azula wg mnie najpierw chirurg. Maciek miał przeuklinę, co prawda pachwinową ale u niego skończyło sie to operacją, miał wtedy 3 latka. Blizny dziś nie widać :)))
Majuśka odpoczywaj ile możesz póki tatuś w domu, a Tabisia kocham jakim jest tylko gorzej z tym wychodzeniem na spacer, bo za każdym razem wracam bez ręki wyrwanej z barku :baffled:
Misia telefonicznie to wiesz... możesz pozdrowić panią z radio ale pytania i zażalenia tylko na piśmie z potwierdzeniem odbioru :))) Inaczej każdy ma Cię gdzieś... PL jesteś boska :-)
Zapowiada się chłodniejszy dzień ale bardzo miły z grillem i lenistwem! :)))
 
hełoł :-)
ja już po kawce.
widzę plusy dodatnie i plusy ujemne tego żłobkowania :eek: do ujemnych zaliczam wczesniejsze pobudki. Młody już na nogach i bryka sobie. My po lekkim śniadanku i kawce zaraz idziemy na spacer - tzn. m. z Kubutkiem spaceruje dostojnie ja śmigam z kijami :-)
Anka masz racje ale pisemną to skargę złożę jak incydent się powtórzy :-D a Kuba się rozobudzi. Swoją drogą sie zastanawiam co za forma im robiłą ten pokaz bo kiedyś był zdecydowanie bliżej i nie było takiego efektu dżwiekowego no i moja matka nie dzwoniła a psy nie ujadały.
miłego dnia Kobietki.
 
Chłodniejszy dzień odszedł z zapomnienie :-D pół godziny temu wyszło słońce i już przypieka solidnie.
Miałyśmy niefajną przygodę, bo postawiłam wózek pod czereśnią ze śpiącą Wandzią a tutaj sruut - ptaszek na nią narobił :baffled: Dziecko śpi z brudnej bluzeczce i prześcieradło też zapaskudzone. Wytarłam ile mogłam i sklęłam ptaszka ile sił w płucach. Trzeba będzie zaraz przebierać jak tylko otworzy oczka i od razu pranie, echhh mam nadzieję że plamy nie zostaną.
Schab się rozmroził i trzeba tłuc kotlety :-D a na wczesną kolację grill, mniam :-D
 
reklama
Misia, a nie byla ta kundlica pierwszym psem w domu? W sensie ze Berta pojawila sie pozniej...

U nas spokoj, tyle ze przewijanie Karola dalej mi nie wychodzi.Sprzatanie kuwet tez nie idzie.:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry