reklama

Ciąża po 40

Wiem klaczku o co Ci chodzi...chcialabym zebysmy mogli chodzic z M. nie wiem czy znajdziemy odpowiedni basen;) Te kolo nas to sam syf:/
No i od kiedy mozna z maluchem chodzic? jak tylko zacznie glowe sztywno trzymac?
 
reklama
Helloł :-D
Podrzemałam porannie po karmieniu :)) Robert pojechał do pracy i na szczęscie nic mu nie jest po tych pszczołach, wieczorem miał lekką gorączkę a dziś z nóg prawie zeszły slady i zostały na plecach i za przeproszeniem na dupsku. Pójdę później bez Wandy zobaczyć co tam się dzieje, bo w razie czego szybko będę uciekać a z wózkiem to jakby nieco gorzej.
Piję sobie kawę i planuję wyrugować teren pod ścieżkę, ciekawe czy upał pozwoli szarżowac z łopatą :-D Wanda w łózeczku uskutecznia "Odę do słonia" :)))) tzn gada do karuzelki :)))
 
Dołączam do kawiarek :)))
U nas święto we wsi, Patrycja wstała o 6.40 ...żyć - nie umierać, jak ja zazdroszcze tym które tak mają na codzień, czuję się świetnie, mózg mi pracuje, ona wyspana, bawi się, nie marudzi,ach:-D...oby to nie był jednorazowy incydent:sorry:...aha i siedzimy, jeszcze tak troszkę chybotliwie , ale już z boczku się siada i się z tego cieszy:-D
Upał zów tragiczny, mam dość tego lepienia sie, czy nie może być normalnie...słyszałam, że mają teraz jakieś deszcze przyjśc i zimno:no: Wczoraj jechałam cały dzień na szmacie, mieszkanie mam na błysk, musiałam, bo po ostatnich ekscesach Paćki było nieciekawie, nie miałam kiedy na bieżąco ogarniać.
Córa lada dzień wraca, ciesze się, zawsze jest z kim pogadać, poszydzić ze starego, pomoże przy Paćce, bo ma wakacje....
Dziś znowu lecimy na budowę rozmawiać z panem od kominków....

Kłaczku jak Ty się wogóle czujesz??
Asia nic sie nie odzywa, Asiu jak samopoczucie???
A Sandy gdzie??
Ollena jak klimaty z Twoim m??? Nie masz dość tych upałów już??
Zoyka jak u Was, nie szarżuj tak tym samochodem w nerwach plisssss:-D...ja też lubię czasem pedał nacisnąć i głośno muzy posłuchać za kierownicą i jeszcze śpiewam wtedy, ale to poza miastem:-D
 
Ollena, na basen mozna od poczatku, ale w sumie nie bardzo ma sens poki do zabawy w wodzie wystarczy wanna lub basenik w domu. Pierwsze takie doswiadczenia mozna zaczynac juz z noworodkiem, pozwalajac zeby woda omywala buzie, zeby dzieciatko w naszych rekach czulo miekki dotyk wody, przyjemnosc relaksu w wodzie. Juz takiego maluszka mozna spokojnie kapac w basenie, podtrzymujac go przed soba w pozycji na pleckach, umieszczajac jego glowke na swoch przedramionach, a swoje dlonie pod jego lopatkami, obejmujac jego plecki, lub po prostu trzymajac pod glowke/barki i pupe. Woda odejmuje ciezar, dziecko nie musi byc tak stabilne jak na powietrzu.
Anka, ja nie wiedze jazdy na lopacie w upale...

Smiesznostka... Wczoraj wzielam Karola do lozka na noc bo Rajmund szedl na nocna zmiane. Krecilo sie to dziecko, kombinowalo, marudzilo... az wlaczylam karuzelke nad lozeczkiem. Nie musi jej widziec, musi slyszec - 3 minuty i spal.
 
HEJ

U nas upały zelżały ale dalej ze mnie leci. W domu wilgoć a mała lepiąca. Mówcie sobie co chcecie a ja się tego spania na boczku boję. Julka nic sobie z tego nie robi i uparcie an boczek się przewala. Jedyne kiedy śpi na pleckach to po nakarmieniu. Chyba w nie pozwala. :D
Piorę od wczoraj. J tak się poci w nocy, ze jestem mokra. Mam wrażenie ze w chałupie wszystko potem wali. Wietrze, piorę kołdry, poduszki,jaski , pościele i ręczniki.

Dawno nie było tylu ludzi w Ustce. Kuźwa.. 40 minut szukaliśmy miejsca do parkowania a na plaży nie ma gdzie koca położyć. W wodzie ludzie wpadają na siebie. Koszmar.
Kiedyś miałam swoje miejsca na dzikich plażach gdzie ludź od ludzia było oddalony o ok 10 m. Teraz ludzie są wszędzie ...Poznań , Warszawaka, Opole, Wrocek , Sosnowiec i Katowice.Na plaży wrzask dzieciaków i krzyki dorosłych oraz czuć stary przesmażony olej.

Julia pełza. Normalnie dziecko żabkuje nóżkami i się przemieszcza po podłodze.

Majuska - oczywiździe,że ja naciskam na pedał tylko za miastem. Ogólnie to na co dzień szybko nie jeżdżę, jestem z tych przezornych :) Patrycja skończyła dołek ósmego miesiąca ! Na awatarku śliczna , jak zawsze :)

kłaczku - gratulacje odwagi w nauce pływania. Ja to jestem tchórzliwa. Juz mi kiedyś wróżka z kart wywróżyła ,ze będę miała córeczkę i będę nadgorliwą matką. W wielu sprawach przesadzam i panikuję. Staram się z tym walczyć :) Na tę chwilę Julki bym tak an wodzie nie położyła. A uszy ? Brr...

Dziewczyny co z tym "ZEN" w domu ?

Ania - Litości ! Nie chodź w miejsce gdzie były oso pszczoły. Ja się panicznie boję os i pszczół. Jestem gotowa zabarykadować sie w drugim pokoju i dzwonić po pomoc jak lata choć jedna .

aaa.. przyjechała rodzinka z Opola na wczasy do Ustki. Wynajęli kwaterkę a obiadki wykupili w szkole. Jedyne co to się cieszą ze chodzą co 3 dni do smażalni na świeżego dorsza. Śmiejemy się bo jest sezon ochronny i jedyny dostępny świeży dorsz to z połowów indywidualnych an wędkę o tej porze roku. Ale co może o tym widzieć człowiek ze Śląska skoro na każdym kroku widnieję napisy "zapraszamy na świeżego dorsza" .
Wczoraj nam sąsiad przywiózł 3 kilko takiego prosto z wędki to dopiero jest pychotka.
W tek knajpie "Syrenka" co Geslerowa robiła rewolucje jest taki tłok od maja z,e miejsca dostać nie można. Tłumy tam wala, ludzie sobie zdjęcia robią pod jej zdjęciem, stoły dostawili na dworze , kucharzy szukają i kelnerów .Ale fakt. Oni przyjęli wszystko co im radziła Gesler, trzymają sie tego i przezywają swoje 5 minut. Jedzenie boskie tam , maja wędzarnię swoja, i potrawy z ryb różniste typu gołąbki rybne .

Dziewczyny, kupiłam coś takiego :
http://allegro.pl/ktc-500ml-czysty-100-olej-kokosowy-najlepszy-olej-i2434007615.html

Macie doświadczenia z olejem kokosowym ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Cześć, helou, ja już wypiłam kawkę, ale mam następne pół.
No Kłaczku ale miałas oświadczyny :) Może niespecjalnie romantyczne ale za to megazaskakujące :) Gratuluję no i domu też. A babcię wygonić, albo niech Wam czynsz płaci - sama się szybko wyniesie :-D:-D W końcu dom jest juz Wasz, nie?
Aniu, Zoyka ma rację, jak jesteś uczulona to albo pszczoły albo Ty - nie wchodź do ogrodu, póki jest tam gniazdo. Dobrze, że Robertowi się nic nie stało. Podziwiam Cię z ta energią, ja miewam tylko czasem jej przypływy ale upał mi ją skutecznie zabiera niestety. A jeszcze mała, która wymaga uwagi i mało śpi w dzień.
Majus, super, że masz pomoc i że mała spała ładnie, może to zwiastun dobrej nowiny. co?

Misiu, na pewno pójdę, chociaż wyraźnie widzę, że mała robi postępy. Musieliśmy dno w łóżeczku obniżyć bo skubana na moich oczach usiadła a następnie uklękła przy barierce. Do raczkowania się rwie, ale jeszcze uczy się co z nóżkami się robi - rączki szły by do przodu a nóżki słabo nadążają. No i niecierpliwa jest - jak jej nie wychodzi to kładzie się i rób co chcesz.
Ollena, no kapelusiki w wózku bez sensu, ja tylko czasem na troszkę zakładam bo ona taka ładna jest w kapelusiku:-) ale zaraz zdejmuję, bo to się dziecko zgrzeje dodatkowo - bez sensu.

Pozdrawiam serdecznie i miłego popołudnia życzę :)
 
Majuska, ja nie czuje ciazy. Poza tym ze jestem senna i na sama mysl o kociej kuwecie mam w gardle wczorajsza kolacje, a przewijanie Karola z kupy zaczelo sprawiac problemy, to w sumie nic sie nie dzieje.
Zoyka, uszom nic sie nie dzieje! W kapieli tez sie woda wlewa przeciez, ale po to jest blona bebenkowa, zeby za daleko sie nie wlala - do rozwodnienia mozgu nie dojdzie. A dla dziecka to frajda.
Barbara, nasza prawniczka powiedziala ze "bedzie cisnac zeby to w 2 tygodnie zamknac". No to czekamy... Juz tylko klucze, czyli w zasadzie dom jest kupiony.
 
Boje się Basiu że to jednorazowy incydent, ale powiedzmy, że mam nadzieję, że "Dobra Nowina" potrwa dłużej:-D

Zoyka ten ZEN to w skrócie właśnie prostota minimalizm, taka "przejrzystość";-)

Kłaczku no a z Karolkiem też byłaś taka wrażliwa na te zapachy, podobnie się czułaś?? może teraz jednak dziewczątko będzie:-) Podziwiam, podziwiam Cię szczerze...nie wyobrażam sobie teraz być znów w ciąży;-)

Dobra, lecę do garów;-)
 
witajcie

Kuba już po szczepieniu, póki co jest Ok, zobaczymy jak będzie dalej. Miałam iść sie jeszcze zapisać na wizytę (6 tyg. po porodzie) ale juz mi się nie chciała w ten deszcz maszerować brrrr

Majuska - trzymam kciuki, żeby to nie był jednak jednorazowy popis, tylko, żeby juz tak codziennie dziecię dało mamie pospać.

Zoyka - no niestety wakacje, ludziska oblegają plaże. Wy macie to na co dzień, inni muszą się nacieszyć przez powiedzmy 2 tyg. (przynajmniej mają pogodę plażową),

Ania - Ty uważaj lepiej na te owady, zwłaszcza jak jestes na ich jad uczulona,
 
reklama
Majuska, przy Karolu tez tak mialam. Psie g.. na chodniku i paw, zalecialo smietnikiem - paw, proba umycia wewnetrznych powierzchni trzonowych zebow - paw. Ja sie tam nie zastanawiam co bedzie, choc... no, wolalabym do pary. Ta ciaza nie manifestuje sie jakos dokuczliwie, w sumie to tylko musze na pare rzeczy uwazac, np. zeby nie przenosic Karola razem z hustawka bo to dobre parenascie kg ktore rzeba podniesc w nachyleniu. Ot, pilnuje sie zeby nie dzwigac, nie pic wiecej niz jedna kawe dziennie, lykac witaminki i nie zasypiac w ciagu dnia.;-)

Maly siadl dzis po raz pierwszy. W wozku, na spacerze, majac lekko uniesione oparcie, podniosl sie do pelnego siadu, zlapal palak przed soba i tak sobie siedzial zadowolony z siebie.
No i pierwszy raz ktos zwrocil uwage na wielkosc Karola nie zaczynajac od "on jest za duzy" - pan w aptece popatrzyl w recepte, sprawdzil wiek i zaczal od "Jaki on jest wysoki!". Uff...:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry