reklama

Ciąża po 40

Hełoł Kobietki :-)
Katrina fajnie że Kubus tak dzieln`111111111111111111111111111111111111111ie zniósł szczepienia - te "111" to Kubutka sprawka. I wiem że będzie już tylko gorzej. :-D Bo on pełza, raczkuje, się podnosi i wpsina i ma głębo fakt że lapek jest MÓJ :-)
Majuska oby to była jaskółka, która wiosnę czyni. Podziwiam Cię i Twoja kondycje, Kuba przesypia praktycznie wszystkie noce od ponad pół roku i nie wyobrażam sobie takich jazd.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej Wam, nie nadarzam z tymi dzieciurami... Mia spi 3 razy w dzien po 20min, teraz po kapieli tez jeszcze nie spi, wymiekam. Patryk przemeczy sie przez caly dzien i w kapieli robi mega cyrk...

Majuska sytuacja z mm...napisalam mu list, przeczytal, przyznal racje, zgodzil sie na terapie a zaraz stwierdzil ze nie bedzie nigdzie szedl bo nie jestesmy czubkami i musimy sobie sami poradzic...wiec ciagle jestem w czarnej d...
A co do upalow to chwilami mam dosc, ale jak sobie pomysle ze moze byc chlodniej i przypomne sobie jak jest w IE to wole ten upal.. panika mnie ogarnia na mysl o ochlodzeniu;)
Ale tylko ten tydzien ma byc chlodniejszy, min 21 a pozniej znowu ciepelko, wiec odetchniemy na chwile.
 
a ja musze sie pożalić ... synadło chciało się podzielić zabawkami no i oberwałam jakimś fiszer szajsem. M. stwierdził że była szansa na wybicie mi zębów :-D ale cały czas jest szansa na podsiniaczone oczko :baffled: ja wiem, że to se ne wrati i Kubutek leżący jak matka położy to przeszłość...
Basiu tak czy siak idź do rehabilitanta - niech zobaczy, podpowie :-) Wiesz, że Kuba jest dość nędzny motorycznie ale po kilku ćwiczeniach i zabawach dostał przyspieszenia i nadrobił bez problemu to opóźnienie w leżakowaniu na brzuchu.
Ollena nie trzeba być wariatem żeby trafić do poradni. Takie myślenie pokutuje jeszcze niestety.
 
Ollena, powiedz swojemu, ze terapia nie jest dla czubkow, a i tak sobie sami musicie poradzic, tylko ktos Wam podpowie jak to zrobic. ZA WAS tego nie zrobia, oni Wam tylko moga dac narzedzia.

Rajmund bawi sie z Karolem w "Tata aport!". Czyli Karol rzuca, tata podaje. Jak dziecko dluzej nie rzuca, tata mowi ladnie "rzuc tacie".:-D
 
Dziewczyny Wy mi tego nie musicie mowic...
Ja przez to wszystko nawet nie potrafie okazac mu uczuc, zwykle poglaskanie czy buziak nie istnieje w tym zwiazku z mojej strony:( On wylewny itd ale ja nie umiem, za duzo sie wydarzylo... a dawniej nie bylam taka.
Obydwojgu by nam sie terapia przydala..
 
Dziewczyny ja już myślę po co ja żyję?.Bo ledwo z jednymi sprawami się jakoś uporałam(nie piszę tu o wszystkim o moich problemach ale teraz to już muszę bo sama sobie z tym nie poradzę).Mój M wczoraj jadąc do pracy dachował na prostej drodze przy prędkości jak mówił około 40 km /h.Wyszedł z tego bez szwanku ale auto ponoć wygląda niedobrze(ma z kimś iść kto stwierdzi czy naprawiać) Ale nie to jest problemem największym.Jak kiedyś wspominałam nasze stare auto było już do gruntownego remontu i ze względu na bezpieczeństwo i komfort dla dziecka kupiliśmy używany samochód na kredyt i nawet pierwszej raty kredytu nie zapłaciliśmy ,a tu coś takiego.My naprawdę mamy mało pieniędzy ,a auto jest teraz współwłasnością banku i jak bank nie wyrazi zgody na złomowanie bo i tak może być ,że już nie będzie po co naprawiać to OC będziemy też musieli płacić przez parę lat .Mama chce mi pożyczyć pieniądze ale wiecie ,że z jednej strony to porzyczka bezprocentowa z drugiej jest jaka jest i będzie chciała to wykorzystać.Oprócz tego wiecie jak to jest jeden wielki płacz awantury i dlatego nic nie pisałam .Ja nie wiem jak to przeżyć nerwy mam na postronkach i boję się nawet jutro z Amelianką iść do szczepienia bo mam czarne myśli boję się wsiąść do pojazdów mechanicznych z małą bo wystarczyło pęknięcie opony ,a mogłoby dojść nawet do śmierci.Płaczę znów .
 
Azula współczuje Ci i przytulam. A Ty jak masz ochotę płakać to się wypłacz. Wiem, że to banał ale najwazniejsze, że ucierpiał tylko samochód. Jakoś to ogarniecie, nie mówie, że będzie Wam łatwo ale najwazniejsze że Twemu m. się NIC nie stało.
 
azula ale jak z ubezpieczeniem było, auto na kredyt nie powinno miec AC? nic z ubezpieczenia nie dostaniecie? jak wogóle doszło do tego wypadku? deszcz, ślisko? dzieki Bogu to tylko samochód ucierpiał, Azula dacie jakoś radę, spokojnie, wypłacz się, rano pewnie wstaniesz z innym spojrzeniem na sprawę, musi być dobrze, poradzicie sobie:tak:..jak widzisz każda z nas ma tu jakies problemy, najwazniejsze że zdrowie jako takie i że wspaniałe dzieciątka mamy:tak:
 
reklama
Misiu dzięki bardzo za te słowa.Wiem ,że to szczęście w nieszczęściu ,że mu nic się nie stało tylko,że u nas też ostatnio było ciężko.Nie wiem czy to te burze czy co ale też kłóciliśmy się ale ja z każdą pierdołą nie pędzę tu na forum bo kto lubi wciąż narzekań czytać.A teraz to nawet są chwile ,że żyć mi się nie chce .Całe moje życie to jakieś takie nie za bardzo.Ojciec alkoholik kiedyś ponoć mnie po pijaku kopnął i miałam wstrząs mózgu (nie pamiętam chyba wyparłam z pamięci) bił mamę (dla dziecka to coś okropnego) dobrze,że kochających dziadków miałam.Potem w szkole też nie bardzo byłam tolerowana ze względu na to,że nie miałam tego co inni i tylko jakieś koleżanki biedniejsze.O tym co już w dorosłym życiu przeszłam to słów brak okropni sąsiedzi z którymi do tej pory się borykam problemy z sądami ,śmierć syna już nie wiem ,a nagle to wszystko powraca i znów staje przed oczami już dobrze być miało córeczka i wnuczek.Tym autem to jedynie do syna zdążyliśmy pojechać i M parę razy do pracy.Dlaczego aż tyle złych rzeczy mnie spotyka?.Wiem ,że i inni mają problemy ale ja jakoś dużo względem tych których znam.?.Majuska było sucho ciepło i M nigdzie się nie spieszył na brukowanej drodze jechał wolno opona strzeliła samochód zarzuciło na drzewo ,a wystawał korzeń i ten korzeń spowodował dachowanie.AC brak z tego co czytam w umowie to auto używane było tylko ubezpieczenie OC.Muszę wypić melisę i jakoś zasnąć bo od wczoraj chodzę roztrzęsiona i zasnąć jutro Amelia ma szczepienie.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry