reklama

Ciąża po 40

u mnie od 19.30 panuje błoga cisza, dziecie wyduldało 180ml kaszki i nawet na cyca już sił nie miała..padła..pomyślałam, że i ja pójde spać, a co, choć raz się wyspię, więc z tego miejsca chcę Wam powiedzieć dobranoc , miłej nocki:tak:
 
reklama
Ratunku!!!!!!!!!!
Mia od 19 do 21.30 sie darla! Ale nie plakala tylko wrzeszczala, zanoszac sie! Ani rece, ani bujanie, ani noszenie, ani lozeczko - NIC nie pomagalo.
Brzuch miekki wiec to nie to..
Teraz 15min przerwy, doi smoka ale juz jej sie przestaje podobac bo zaczynaja sie marudzenia:(
Wymiekam moje panie, brak pomyslu i ciemnosc widze dla mojej psychiki...
 
Majuska, pierwsze prawo dynamiki mowi, ze kiedy dziecko pada, matka pasc tez powinna.
Ollena, a poloz na brzuszku jak wyje, albo wykap lobuziare - jesli lubi sie chlapac, to powinna sie uspokoic, a woda "meczy", wiec potem powinna lepiej spac.
 
klaczku ale ona jest kapana codziennie o 19. Wtedy tez zaczyna sie cyrk. Albo je i usypia, budzac sie za 15 min. Dzis jednak bylo apogeum, ja nie wiem co jej sie stalo, padla po 2,5 ryku kolo mnie w lozku.
Matko Boska wyszlam z siebie..
Aha, kladac na brzuchu jeszcze bardziej spotegowalam jej zlosc.
Zeby nie bylo..probowalam nie raz klasc sie kolo niej zeby usnela ale jak ryczy to takie cos jej nie uspokoi, dopiero jak jest apogeum zmeczenia:(
Codziennie zreszta usypia jak juz jest mega zmeczona..
 
klaczku zimno jej bylo, bo miala lodowate rece, wiec na body z dlugim ubralam spiochy i przykrylam ciasno tak jak mowisz. Moze chwile zdziwienia i spokoju ale zaraz od nowa.
No nie mam pomyslu co sie dzis stalo, az sie boje co bedzie jutro...
Ide spac. Buzka
 
Czy wy cały dzień na BB siedzicie:szok:.Ja po łebkach doczytałam.Zjolka ,a nie mówiłam musi się udać i się udało:tak::-).Kłaczku z tym markerem to tak mi mój M powiedział jak mu test pokazałam:eek:.Ollena ja Cię nie wyganiam ,a wręcz przeciwnie.Amelka też tak jak twoja Mia ma takie napady złości wręcz histerii ,aż żal patrzeć i nie da się uspokoić ,a potem nagle przestaje i się uśmiech i wierzga nóżkami.No i niestety samochód do kasacji.Naprawa czyli tylko to co by mechanikowi trzeba by dać to 5 tysięcy bez części.Więc gra niewarta świeczki.Aj długi i problemy dobrze ,że jemu nic się nie stało .Będzie ciężko dobrze ,że mam was:tak:mam się komu wyżalići kogo poradzić
 
Azula MUSI byc dobrze i tego się trzymamy.
Ja dzis wyjątkowo - bo Kubutek w domu a ja z nim. Normalnie w pracy szansy nie mam na bb. Szczerze mówić to się odzwyczaiłam od pracy ... ostanio prawie że sobie jęzor oddgryzłam jak mi laska wypomniała, że nie było w pracy od 29 czerwca 2011 roku (szyjka mi się skróciła) !!!! do 1 czerwca 2012 r. ... pomijam, że Kuba się urodził 17 sierpnia i że miałam urlop zaległy z trzech lat, który by mi przepadł - bo ekwiwalentu nie dostałabym :-) Myślicie, że powinnam jej wypomnieć, że ona czując się świetnie (miała wówcas 27/28 lat) i doskonale znosząć ciążę siedziała na zwolnieniu od 14 tygodnia ?? Że wykorzystała macierzyński, wypoczynkowy i jeszcze miała zwolnienie ?? Nie wiem o co chodzi ale jakoś mnie to nie interesuje ... no i przy okazji choroby Kuby się dowiedziałam, ze JEJ CÓRKA to zachorowała dopiero w wieku 3 lat - to dlaczego po powrocie do rpacy średnio raz w miesiącu była na zwolnieniu ? zwłaszcza, że jej mąż siedział (i nadal zresztą siedzi) w domu ? Nie rozumiem takich zachowań :-( ale ja jestem mały głupi miś o jeszcze mniejszym rozumku...
Ollena a jakie kupiszony robi, nie ma problemów ? Jak codziennie o tej samej porze to może to kolkowe jest ? Masaż brzuszka ? Współczuje Ci.
 
reklama
Witajcie.
Wracam po długiej nieobecności.
Zjola wielgaśne gratulacje.
Najpierw były przygotowania do urlopu ,potem urlop ,a teraz walcże z ogromną ilością prania ,a do tego pralka siadła i tylko firmowy serwis może ją uzdrowić.
Kłaczku ,Asiu jak wasze samopoczucie ,jak duże i mniejsze pociechy? doczytałam wstępnie ,że nieźle dokazują.
Doczytam ,to więcej naskrobię.
Czekam do końca lipca ,czy będą efekty naszych staranek ,bo potem 3 miesięczna przerwa.
Miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry