Helloł

Życie wróciło do normy po dwóch dniach czyli pobudki 4.45

))) Reszta rodziny jeszcze śpi, co dziwne bo moją mamę zrywa każdy najmniejszy ruch, chyba jest zmęczona po wczorajszych porządkach. W końcu to kobieta po 60-tce z astmą i cukrzycą i ją podziwiam za energię i siłę do roboty. Wandzia skrzypi w łóżeczku uprawiając Odę do słonia
Majuśka poszukaj o ścieżce i brukarzach

)) od poniedziałku kończę układać taki półokrąg przed drzwiami wejściowymi bo mi chłop rok temu nie skończył i szlag mnie trafia na ziejącą dziurę w ziemi. Podejście jest zrobione z głazów granitowych, coś w rodzaju kostki ale łupane o nieregularnych kształtach i większe. Jak skończę to machnę fotkę i pokażę

))
Zoyka te kaszki są naróżniejsze do wody i do mleka, moi chłopcy jedli tylko te na wodzie a mlecznymi pluli. Uwielbiali owocowe z bobovity

)) i zwykłą kaszę mannę z wodą plus przecier jabłkowy czy malinowy.
Dzisiaj na pewno dzieci będą grzeczniejsze... tzn anioły wczorajsze zamienią się w diablątka i na odwrót.
Kłaczku także odpoczniesz wraz z Olleną, Flo i Azulą

Poza tym ja bym jednak wydała funciaki na prywatny scan, z tego co się orientuję to 60-100 funtów kosztuje wizyta a poza tym można poszukac polskiego ginekologa.
Robert nie narzeka na moją kuchnię, co prawda jest bardzo mięsny i jak są pierogi, zapiekanki czy zupy jarzynowe to kręci trochę nosem. Ale wystarczy do takiej zupy wrzucić mu kawał kiełbasy a pierogi dać z mięsem to marudzi zdecydowanie mniej

Zażera się żeberkami, pieczeniami i gulaszami w moim wykonaniu i karmienie go jest raczej przyjemne chociaż pracowite. Obowiązkowo do obiadu musi być surówka czy sałatka - no i uwielbia kolacje na ciepło

) Zawsze robię ciut więcej obiadu żeby sobie zjadł resztki wieczorem, bo jeżeli wcześniej zrobię obiad na następny dzień, to gwarantowane że zniknie z garów i rano znowu gotowanie obiadku
