reklama

Ciąża po 40

Witajcie.
Misia urlopowałam się nad morzem -m.-Darłówko.
Z kwatery było 5 minut do plaży[kwatera extra],pogoda jak dla mnie była super,czysta plaża ,pyszne smażone,wędzone rybki-kupowaliśmy z straganów prosto od rybaków-rano o11 były z nocnego połowu ,a o 16 z dziennego,
lody w lodziarni Tropicana-bardzo smaczne rozpływające się w ustach
Obiady zamówiłam w ośrodku obok-za 14 zł dwu -daniowy obiad dla dorosłego ,dzieci 7 zł-tj duża waza pysznej zupy ,drugie dania bardzo smaczne-mięsne ,tylko raz pierogi i rybka ,super surówki .

Co do pralki .to firmowy serwis nie przyjedzie -bo mają z Katowic za daleko[15 minut autem] i im się nie opłaca-śmieszne bo za dojazd liczą 120 zł,tak więc idę zaraz robić za szopa pracza:-D.
Miłego dnia
 
reklama
to fajnie Sandy że odpoczęliście :-) I pisz tu jaka to pralka bo czeka nas wymiana pralki a nie chce trafić na jakiś idiotów z serwisu.
Aniu czekamy na foty, jest piosenka Młodych Żeglarzy to może i jest coś na cześć Brukarzy :-D
Młody noc przespał a teraz szaleje... już upadł dwa razy i pociągnął mnie z dyńki...
Miłego dnia Nieiwasty :-)
 
Wpadam na chwilkę - cześć dziewczynki :)
Na początek - nie było mnie parę dni a tu taka bomba - Zjolu ja tylko napiszę - a nie mówiłam? Ja wiedziałam po prostu, strasznie się cieszę i gratuluję serdecznie.
Nasza dzidzia uskutecznia pierwszą dzisiejszą drzemkę i generalnie nie mogę narzekać, też jest biedroneczką jak Twoja Wandzia Aniu.
Nie wierzę, obudziła się. Spadam.
 
Wyprawiłam na spacer :) No i wpadam jeszcze na chwilkę, żeby miłego i słonecznego dnia pożyczyć - u nas jest pięknie.

Kurczę, ja wszystko czytam, ale nie dam rady odpisać, muszę się jakoś zmobilizować, bo niestety w pracy coraz bardziej krucho z czasem - urlopy i pracy coraz więcej. A tak Was czytam i zazdroszczę tych rozmów na bieżąco. A pzrecież i Wy macie bobasy, nie? No nic, trzeba nad sobą popracować a teraz idę jakiś placuś upiec, bo na obiad do teścia idziemy.

Jeszcze raz miłego dnia.
 
Zoyka, brawo dla malego zarloczka!:-D Ogorkowej to bym jednak nie dawala... Karolowi nie daje jeszcze zup "podbijanych" smietana.
Misia, mam nadzieje bo darcie ryja przed spaniem popoludniowym i powtorka wieczorem... Noz... Darl sie wieczorem nie chcac jesc ani pic, w zasadzie nie wiadomo o co. Potem zgodzil sie wciagnac flache i... zasnal bez smoczka. I przespal noc bez smoczka i bez marudzenia - nie wstawalam do niego dzis.
Prywatnie mozna - 70 mil stad za 100 funtow. Nie ma blizej, a stawka jest normalna. Przyznam sie ze poza naszym zasiegiem. Po prostu nie stac nas na wywalenie stowki (+dojazd) wylacznie dla komfortu. Bo umowmy sie ze chodzi o komfort wiedzy, ktora w zasadzie niczego nie zmienia w stanie faktycznym. Nie teraz, jak Rajmund nawet opony lysej nie wymienia na nowa bo... No, jestesmy zadluzeni na 1000 funtow i to jest priorytet. Pomijajac fakt, ze NT wchodzi w zakres badan wykonywanych "z urzedu".
Anka, polski gin w Manchesterze... Daleko troche.

Szlag mi trafil letnie spodnie... Ulubione, chodzilam w nich w ubieglym roku - na poczatek ciazy zajefajne, przewiewne, wygodne. Przetarly sie po prostu...:-(
 
Zaraz po śniadaniu wybraliśmy się na spacer, z moją siostrą i psem. Trasa taka na dwie godziny - dolinka, lasek, pola, łąki. Maks w chuście spał słodko. Niestety w międzyczasie z sympatycznego chłodku zrobił się lepki prawie upał. Pies szedł z ozorem wywieszonym do ziemi i w końcu położył się w potoku. Wróciliśmy do domu - dziecko mokre, ja też spocona jak norka. Zmiana pieluchy, przebrałam Maksa w świeże body i natychmiast cyc w spragnioną paszczę. Dziecię zassało łapczywie, potem niby przysnęło i z zaskoczenia puściło mi pawia za dekolt. Chciałam psa wypłukać z tego błocka potoczkowego zanim wlezę pod prysznic, ale pies się zaparł i nie dał się ruszyć z podłogi. W łazience okazało się, że kot nalał artystycznie pod kuwetę i wokół, więc jeszcze posprzątałam, wciąż z tym pawiem na sobie, no i wreszcie mogłam się umyć. W międzyczasie mój mąż i siostra wypłukali psa, polewając go przed domem z węża. Na chwilę go zostawili na zewnątrz, żeby obciekł, więc urwał kawał drzwi. Maks czekał z rozwartą paszczą aż wyjdę z łazienki - cyc i dziecko zasnęło. Na 5 minut, bo jak tylko udało mi się go odłożyć do łóżeczka to się przesikał na wylot. Przewinęłam, przebrałam i idę paść na pysk...
 
Flo, po prostu klasyka...:-D Przy czym kot pewnie polal siedzac w kuwecie - Tysiek regularnie leje po sciance kuwety (krytej) co skutkuje wyciekami na zewnatrz. Wkurzajace.
 
Kłaczku - rzeczony kot jest w zasadzie zabytkowy, podejrzewam go o starczą demencję i cieszę się, jak leje obok kuwety bo inne ewentualności są jeszcze gorsze - kiedyś nalała na płytę kuchenki. W ferworze działań obiadowych nie zauważyłam cienkiej warstwy moczu, włączyłam kuchenkę... i musieliśmy uciekać z domu!
Majuska - a myślisz, że ja pamiętam? Mój problem polega na tym, że wymyślam, robię, zjadam i zapominam. Zdarza mi się potem wymyślać to samo po raz drugi ;). To chyba była rukola, truskawki, ser - tylko nie pomnę czy oscypek czy solona ricotta i sos z syropu klonowego i oliwy.
Misia - z wyłuszczonych powyżej powodów póki co wrzucam przepis mojego męża na sos do spaghetti. Podsmażyć na oliwie posiekaną cebulę, jak się zeszkli podlać białym winem. Wrzucić pokrojony ser pleśniowy ( lazur lub coś w tym stylu) jak się rozpuści dodać śmietany.
I obiecuję notować co wymyślam i wrzucać od czasu do czasu.
Zoyka - aż mnie otrzepało przy tych kotletach ze słonecznika i pasztecie z cukinii. To jest takie typowo ortorektyczne jedzenie, ani to zdrowe ani smaczne. Jedzenie powinno być przyjemnością! Niestety wiele osób żyje w przeświadczeniu, że wegetariańskie żąrcie to głównie soja ( fuj, niezdrowa i niedobra) i marchew ( którą ja na przykład toleruję na surowo jedynie, najchętniej w postaci soku).

Edit: bo ja się już dawno miałam zapytać, tylko ciągle zapominam - co Wy tam knujecie na tym facebooku?
 
reklama
Hejka,,
Wróciłam nareszcie. Dzisiaj mój Tato zabrał mnie na zakupy ciuchowe i mogłam kupować co chciałam nie bacząc na resztę :)
Ruszyło go sumienie bo ostatnio przywiózł kilka par spodni, nowy zegarek z apartu, kurtkę skórzaną, koszule i bluzy mojemu Jarkowi. Mój Ociec to taki 60 letni modniś.Kupi coś , ubierze raz i stwierdza ze mu nie pasuje oddaje Jarkowi. Moja Mama (mimo ze jest Taty byłą zona) powiedziała mu ostatnio ze on tylko Jarkowi przywozi ciuchy zamiast córce. Ojciec na to : sorry ale ja w damskich nie chodzę.A wczoraj zadzwonił ze dzisiaj tylko mi będzie kupował. No to poszalałam :))))))))))

Flo - a nie na FB nie kombinujemy.Olena rzuciła pomysł aby grupę założyć i się dodałyśmy do znajomych tzn. Majuska, Olena i ja bo nikt inny się nie odezwał w tym temacie albo ja nic o tym nie wiem) :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry