Marzenko jajka mu wyciąć i spokój będzie ;-)
Miałam totalnie zwariowany, niepoukładany , wariacki dzień...po pierwsze to Paćka ma jakiegoś wirusa znowu (pewnie to co tatuś wczoraj rano tak zdychał) dziwne kupy zrobiła dwie i woda z nosa się leje, na szczęście nie ma temperatury i nawet spory apetyt jej dopisuje, ale boje sie o nockę
A ja cały dzień biegałam i to razem z Paćką, 16 tysięcy razy z auta w fotelik, w stelaż, przesiadka, wsiadka, podsiadka..masakra...upał był, lało się ze mnie..ale musiałam, a nie było jej z kim zostawić, tatuś w Wawie, musiałam do banku po kase pojechac bo moja sypialnia dziś miała przyjechać, więc musiałam miec gotówkę+ umówionych chłopów do pomocy w dźwiganiu..najpierw się wqr...am w wejściu do banku, bo jest takie wąskie, że wózek mi nie wjechał

...musiałam Paćkę odpiąć, złożyć wózek, wnieść, rozłożyć i zapiąć ją znowu...no żesz...i wychodząc ta sama akcja
potem na pocztę ( 2 poczty
) z awizami ( siedze w domu cały czas, a te buce mi awiza do skrzynki wrzucają
)..potem zakupy....umawianie kolesi do dźwigania, pan od sypialni wciąż ma opóźnienie ( bo wiózł meble do kilku klientów ) ja tych tragarzy wciąż przekładam....az w końcu się okazuje, że pan dojedzie dopiero jutro.....no i klops...a ja nakupiłam już browarków tym tragarzom ( kolegom mojej córy ) i pojechali do nowego domu czekać na noszenie....super...zasponsorowałam im niezłą imprezkę
...a i jeszce @ dostałam
...dziś zaczynam łykać nowe tabletki, cycu gooood bayyyyyy
Pogoda boska:-)
Miałam totalnie zwariowany, niepoukładany , wariacki dzień...po pierwsze to Paćka ma jakiegoś wirusa znowu (pewnie to co tatuś wczoraj rano tak zdychał) dziwne kupy zrobiła dwie i woda z nosa się leje, na szczęście nie ma temperatury i nawet spory apetyt jej dopisuje, ale boje sie o nockę
A ja cały dzień biegałam i to razem z Paćką, 16 tysięcy razy z auta w fotelik, w stelaż, przesiadka, wsiadka, podsiadka..masakra...upał był, lało się ze mnie..ale musiałam, a nie było jej z kim zostawić, tatuś w Wawie, musiałam do banku po kase pojechac bo moja sypialnia dziś miała przyjechać, więc musiałam miec gotówkę+ umówionych chłopów do pomocy w dźwiganiu..najpierw się wqr...am w wejściu do banku, bo jest takie wąskie, że wózek mi nie wjechał

...musiałam Paćkę odpiąć, złożyć wózek, wnieść, rozłożyć i zapiąć ją znowu...no żesz...i wychodząc ta sama akcja
potem na pocztę ( 2 poczty
) z awizami ( siedze w domu cały czas, a te buce mi awiza do skrzynki wrzucają
)..potem zakupy....umawianie kolesi do dźwigania, pan od sypialni wciąż ma opóźnienie ( bo wiózł meble do kilku klientów ) ja tych tragarzy wciąż przekładam....az w końcu się okazuje, że pan dojedzie dopiero jutro.....no i klops...a ja nakupiłam już browarków tym tragarzom ( kolegom mojej córy ) i pojechali do nowego domu czekać na noszenie....super...zasponsorowałam im niezłą imprezkę
...a i jeszce @ dostałam
...dziś zaczynam łykać nowe tabletki, cycu gooood bayyyyyy
Pogoda boska:-)
.U nas po wprowadzeniu od kilku dni biszkoptów na noc mamy tylko 2-3 pobudki i potrafimy spać od 20-tej do 7 w porywach do 8;30
tzn Amelia od 20-tej

.Ale to się zdarza czasem wyjajcowanie nie pomaga ani na popęd ani na agresję ale co mi tam teraz mam ;-)