reklama

Ciąża po 40

anka_d dzięki za odzew w sprawie zakrzepicy ale nie powiem trochę zwiększyło to moje obawy ,powiedz mi czy brałaś coś na rozrzedzenie krwi w ciaży czy tylko badania i obserwacja,trochę przeraziła mnie ta Twoja zapasć,czy to miało związek z zakrzepicą bo słyszałam o zatorach ale ta zapaść to naprawdę brzmi też grożnie
ja pod koniec listopada mam wizytę u hematologa to napewno go podpytam o możliwą ciążę,bo z ginekologiem rozmawiałam i powiedział mi że miał już nie raz taki przypadek i wszystko było dobrze
ja teraz nie mam zakrzepicy,żyły drożne,zastawki działają,wszystko jest ok,ale strach przed ponownym niepowodzeniem jest
mąż mój też ma trochę opory ,boi się o mnie,ale ja knuję plan;-) i mam marzenie i jeśli lekarz hematolog pozwoli to napewno męża przekonam,
dziękuję Wam że mogłam tu sie trochę wam zwierzyć,bo o tych moich rozterkach nie wie nikt:no:jeśli pozwolicie będę tu do was zaglądać i konsultować z wami moje obawy i nadzieje bo tak naprawdę to nie mam z kim o tym pogadać:tak:
 
reklama
Tes niestety oprócz zakrzepicy mam tzw przesiąkliwość naczyń krwionośnych, każde lek na rozrzedzenie krwi powoduje i mnie wylewanie się krwi do mięsni i bardzo bolesne obrzęki. Taka kwadratura koła... tu krzepnie a tam się wylewa... dlatego w ciąży nic nie brałam poza uważną obserwacją całego organizmu.
Przypuszczam, że dobry ginekolog poprowadzi ciążę bez problemów, ważne jest drożne łożysko by karmić malucha. Jeżeli nie ma przeciwskazań do brania leków na rozrzedzenie powinno się udać. Mimo wszystko zrób dokładne badanie i nie wierz na słowo ginekologowi, to musi być specjalista od naczyń krwionośnych dlatego polecam dodatkowo angiologa.
Z sercem kłopoty mam od lat, druga ciąża /Filip/ też przez CC była na stole operacyjnym mało wesoła... zapaść i ciśnienie 80/40 a to wszystko ma związek z krązeniem krwi czyli jest za gęsta i źle reaguje na znieczulenie oraz z przesiąkliwością i arytmią. Te trzy rzeczy nakładające się na siebie dają u mnie taki efekt. Kolejnej cesarski nie przeżyję :-D to juz wiem na pewno
 
Hej Tes!

Malfi piekny Ludek, niech zdrowo rosnie! :-)

Flo dobrze ze Maxiu ma apetyt ale z tymi wymiotami tez ciekawie. Mia np nie chce zadnych herbatek, soczku z jablka tez, jedynie wode.. Aleprzy tych chorobach to woli nie pic:/

KOty sa boskie! Kocica tutaj boi sie Patryka a jednak chyba wyczula, ze chory i poszla spac na jego nogi. Jak nie kochac?

Mia ma katar lejacy sie non stop, Pulmeo pluje dalej jak widzi i ja sie modle zeby nie poszlo na oskrzela czy pluca:(
Caly dzien jedno wielkie maruderstwo i krzyk a zeby usnela musze ja pobujac i to chwilami nawet na rekach. Popoludniu juz dalam Nurofen bo byl jeden wielki wyjec..
NO ale stary z katarem wymieka a co dopiero maluszek:(

No i teraz ja sie pytam dlaczego tu tak wczesnie robi sie widno i dlaczego tak wczesnie ciemno???!!!
 
anka_d widzę że ty też swoje przeszłaś,ale masz już swją kruszynkę na świecie i to jest najważniejsze że nic wam się po drodze nie stało,ja na pewno skonsultuję decyzję o ciąży z lekarzami ,tak w ciemno nie odważyła bym się próbować,choć już wiele zrobiłam badań,które wyszły negatywnie i chirurg naczyniowy powiedział że tak się czasami zdarza i że to mogło być przypadkowe,ale ja tam w przypadki nie wierzę i dopóki nie będę pewna,nie zdecyduję się,poronienie bardzo żle przeżyłam i nie chciałabym tego jeszcze raz,chociaż niezbadane są wyroki boskie i kto wie co się zdarzy,staram się myśleć pozytywnie ale za uszami mam świadomość tej choroby, mam też nadzieję że wszystko dobrze się potoczy i jeśli zdecyduję się niebawem na ciążę to dotrwam do końca :tak:dobranoc kobietki,spokojnej nocki dla Was i Waszych dzieciaczków:)
 
hełoł :-)
Aniu współczuje :baffled:
Młodziak zrobił pobudkę o 7:07 ... a teraz po porannym mleczku i bułeczce włączyłam mu jakąś bajkę. Jest pod wrażeniem ale nie wiem ile trwać będzie owo :-D
Miłego weekendu.
 
Cześć sobotnio :)

U nas tyż jazda bez trzymanki. Najpierw o 1 w nocy gdy szłam spać buczydło się przebudziło i mimo nakarmienia darło mordkę do 2. MM uciekł do drugiego pokoju a ja z nią zostałam. Tak się dziecię przewalało po całym łóżku ,ze chyba z 10 razy dostałam nogą albo głową w twarz. W końcu gdy moja cierpliwość się skończyła odtransportowałam do łóżeczka. I się zaczęło... histeria. W końcu jak wzięłam to po szlochach ucieszyła się.

Pobudka o 6:30. Zdjęłam z łóżka i powędrowała do taty. J wziął ją na łóżko i chyba zasnął. Obudziło go chlustanie. Julka sobie polazła do okna i chcąc wziąć butelkę , która mm tam zostawił an parapecie -przechyliła ją i pół butelki piwa się wylało na Julkę i na kanapę i na przedłużacz.
I ty sposobem o 7 rano chodził odkurzacz, wietrzyło się, przebierało dziecko i wstało.

J twierdzi ,ze mogła się napić ... heh.. jak można zostawić butelkę na parapecie. ?
To normalka. Kupił Tyskie , wypił pól i zasnął .

Aniu - odeśpisz .:tak:

Malfi - piękne usg. Jaka śliczna chudzinka tam rośnie.:-D

Tes witaj :-)
 
Witam się z rana,chociaż dla niektórych to widzę że już kawał dnia minęło:-)zazdroszczę wam tych wczesnych pobudek ,fajnie macie:-Dja już zapomniałam jak to było
nie znam jeszcze dokładnie waszych historii ,ale żeby być w temacie postaram się lekturę nadrobić żeby was lepiej poznać i rozpoznawać która to która,:-)pozdrawiam i życzę miłego dnia
 
Hej hej!
My też już daaawno na nogach. Pobudka z wielką kupą, mycie dziecka z piątką psów kręcących się pod nogami, bo się wstało to się spacer należy... Umyte dziecko w ubranka, w chustę, z psami do ogrodu, a potem z Jego Wysokością Psem na porządny spacer. Kaszka - Maks od wczoraj pije kaszkę z butelki ( nowa moda, przedtem nie chciał) i w dodatku sam sobie tą butelkę trzyma. Potem trochę przewalanek, w trakcie których mój synek narzygał mi na głowę. Wysłałam go z babcią na spacer, łeb umyłam, zrobiłam sobie kawę i siedzę i schnę. Jest ładnie i słonecznie i całkiem ciepło jak na tę porę roku.

Malfilko - jaki śliczny Ktoś! Wzruszający maleńki człowieczek. Niech rośnie zdrowo i pięknie!
Anko - ja się prawdę mówiąc zawsze dziwiłam, że Wandzia nie wstaje o jakiejś pogańskiej godzinie , skoro tak wcześnie chodzi spać. Mimo wszystko nie zastrzelaj się, szkoda by było.
Tes - witaj i powodzenia
 
reklama
Jest cudownie, nie śpimy od 4.00 i zabawa trwa w najlepsze:baffled: Idę się zastrzelić
:-D:-D:-D Nie spalismy od 1:30 do 4:15 - lazilismy po sobie, kopalismy sie po cyckach i w ogole bylo szalowo. Ide umierac.

Tes, nie masz czego zazdroscic - rodzicielstwo to majstersztyk manipulacji jakiej dokonuje na nas przyroda - totalna autodestrukcja, a czlowiek sie do tego pcha jak cma do swiecy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry