reklama

Ciąża po 40

Hej,
ząbek rośnie jak na drożdżach, dwójka stoi w miejscu ledwo przebita. Za chwilę dziecię będzie wyglądać jak Baba Jaga z trzema zębolami :-D Na szczęście śpi spokojnie i nie marudzi a dzieki temu ja też jakoś funkcjonuję...
Jakoś bo termin mojego wyjazdu wisi na włosku z braku miejsca dla psa. Jak wszystko się przesunie w czasie to po prostu odechce mi się funkcjonowania w ustalonym rytmie... :-( Także doła mam niczym Rów Mariański i nawet nie badzo chce mi się czytać i pisać:-(
 
reklama
Bo zauwazylam, ze Karol bez chodzika, probuje chodzic tak jak w nim - wygina sie w luk brzucholem do przodu i staje na paluszkach, tak jakby nadal pchal chodzik. Nawet jak staje, ma tendencje do unoszenia sie na czubki palcow, mimo ze chodzi w trzewiczkach do kostki, wiec but mu to utrudnia. 2 dni bez chodzika i jest prawie dobrze, z reszta on sie juz przemieszcza bez chodzika, to niech pracuje samodzielnie.
 
no bo chodziki nie są wskazane. Julka za raczki chodzi ładnie i ciągle chce żeby ją za nie barć i chce chodzić. Wzdłuż kanapy chodzi sama trzymając się rączką :)
W końcu nie kupiłam chodzika w chciałam przez chwilę.
 
Tak na oko Jula i Karol sa na podobnym etapie rozwoju motorycznego - on tez chodzi przy meblach, nauczyl sie np. pokonywac niewielkie odleglosci miedzy lawa a sofa, kiedy trzeba jedna raczka puscic sie lawy i przeniesc oparcie na sofe. W tej chwili Karol rowniez raczkuje, ale jak mu sie spieszy to i tak woli sie czolgac niz dzwignac tylek w gore. Chodzik... Hmm... Dal mu duzo radochy, kiedy juz chcial sie przemieszczac, a jeszcze mu to zupelnie nie szlo, wiec nie uznalabym go za gruntu zle urzadzenie, ale moze za dlugo go uzywal... Moze trzeba bylo go odstawic jak tylko maly nauczyl sie przemieszczac w wybranym kierunku za pomoca pelzania. Nie wiem, ale cos mam wrazenie ze jesli uda nam sie drugi raz to chodzika nie bedziemy uzywac.
 
Hej,
Ja wymiekam..MIa lepiej ze zdrowkiem ale ogolnie draco-marudzaca. Tak jak 2 miesiace temu w PL, czyli lezy, bawi sie i krzyczy jakby ja ze skory obdzierali. Apogeum skoku powinno sie skonczyc ale wyglada jakby sie przesunelo o tydzien przez choroby.
Mam podle mysli... ze po co mi dzieci, ze sie marnuje, ze chodze jak niewyspany neptyk (wiem, ze nie ja jedna) i o 21 padam..Moje kolezanki prosza o wyjscie i spotkanie a ja jak stara baba wole spac i korzystac z kazdej chwili. Poza tym dusze sie a mama moja osobista caly czas mi mowi, ze chcialam dwojke to mam i nie powinnam narzekac...
Chce mi sie 2 dni dla siebie..spania, czytania i ciszy. Niewykolane.
Z chlopem sie poklocilam, bo gadac mi sie nie chce juz nawet o *******ach.
POmarudzilam i prosze nie krzyczec.

Zoyka bidulka Julka, dobrze ze zebolek juz wylazl!

Aniu jest mnostwo przewoznikow psowych, dzwon! Albo lec a piec dojedzie pozniej, niech Maciek przechowa az do terminu wyjazdu busa i dacie rade!

Klaczku ciesze sie, ze mnie utwierdzilas w przekonaniu co do chodzikow.. no i niech teraz Karollo bryka sam:-)
 
Ollena to nie chodzi o przewoźnika... tego mamy zamówionego od miesiąca i tylko czeka na sygnał. Chodzi o dom. Bez psa nie ma problemu, z psem ceny są zaporowe.... nie stać nas po prostu na to:( Angole chyba nie lubią zwierzątek, Polacy zresztą też... Łudzę się nadzieją że coś do czwartku się jednak znajdzie, ale nadzieja umiera z każdą godziną. Maciek psem zając się może chwilę, przecież on pracuje po 12 godzin na dobę, zostawianie go z tym obowiązkiem na dłużej niż tydzień w ogóle nie wchodzi w rachubę :-(
Z Mią masz niezły cyrk, w sumie powinna być grzeczna - ja w skoki nie wierzę. Może to jednak coś innego?
 
reklama
Aniu rozumiem.. Ale tak jak robi sie w IE..nie mowcie, ze macie psa i tyle. My oficjalnie nie mamy bo agencja oficjalnie nie moze wyrazic zgody na posiadanie zwierzat.
Jak przyjdzie wlasciciel psa schowacie do pokoju i juz, nie mysle ze bedzie sprawdzal regularnie pokoje ;-)

CO do Mii to zachowuje sie identycznie jak podczas 17 tygodnia kiedy to podobno bylo apogeum skoku a bylo to 2 miesiace temu. Pozniej minelo i nie mialam dziecka. ZAznaczylam sobie w kalnedarzu, ze apogeum kolejnego skoku to 1-7 listopad (wczesniej juz zaczely sie problemy z zasypianiem i maruderstwo) ale wtedy byla chora choc zdarzaly jej sie juz krzyki. Teraz poprostu krzyczy..katar wzglednie minal wiec to nie to, krzyczy caly dzien. Jedynie smoczek ja zatyka wiec dzis od 13 do 17.30 doila smoczka i byla wzgledna cisza.
Jesli przejdzie za 1-2tyg to wierze w skoki..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry