To sobie wyobraz sytuacje z ta wlasnie pieciolatka. Idziemy do mnie z rana, pobawic sie z kotami. Uprzedzam ja, ze Rajmund dopiero wroci po nocy z pracy, wiec nie bedziemy sie dlugo bawic bo on musi isc spac. Dziewcze szybciutko przetrawilo temat i zarysowalo plan: "Zrobimy Rajmundowi kanapki i goraca herbate bo po nocnej zmianie cieple herbatka mu sie przyda, potem sie schowamy, a jak bedzie jadl to wyskoczymy z krzykiem i rzucimy w niego pluszakami." Skad dzieciak mial pomysl, zeby wracajacemu po nocy facetowi sniadanko szykowac to jedno, ale tym rzucaniem pluszakami mnie powalila.