reklama

Ciąża po 40

:-D Co sie przejmujesz? Dla dzieciakow (no, zalezy jakie to duze jeszcze), tacy bardziej dorosli to juz starcy i przysluguje najwyzej ksiazka (pod warunkiem ze wzrok pozwala) i rozdawanie cukierkow dzieciom, a jak sie trafi to nianczenie wnukow. Ja nie zapomne pytania coreczki znajomych, poinformowanej ze nie bedziemy po sobie skakac (ona po mnie, nie odwrotnie) bo jestem w ciazy i "mam w brzuszku dzidziusia". Smarkulica lat 7 zrobila oczy jak piatki z rybakiem i wypalila: "To ty sie z wujkiem calowalas??" No, i to zdumienie... Ona jeszcze nie do konca wie skad sie biora dzieci, ale uznala ze te sprawy my, starcy mamy juz za soba.:-D
 
reklama
:-D...mnie to jeszcze nie spotkalo...ciekawe co bedzie pozniej...:cool:.nie wiem czy ciaze po 40-tce zrobily sie modne,ale spotykam bardzo duzo ciezarowek i "mlodych mamus" w tym wieku...

misia - teraz doczytalam,a po co tobie do szpitala podpaski,pieluchy & co???:confused2:
 
Ostatnia edycja:
Z dzieciakami to jazdy sa zajefajne. Ostatnio przejsciowo mialam pod opieka nader rezolutna pieciolatke, ktora przez 5 dni z rzedu nie potrafila wlozyc sobie sama wsuwanych tenisowek, a szostego dnia (podpuszczona na zasadzie kto pierwszy) wsunela je szybciej niz ja zapielam swoje treki. Dowiedzialm sie ze mam nie mowic mamie ze ona umie zalozyc sama buty, bo to nasza tajemnica - mama nie ma dzidziusia w brzuszku wiec moze jej buty nadal zakladac. Nie ma to jak przywileje dla ciezarnych!:-D
 
to prawda,niektore stwierdzenie dzieciakow sa bezcenne,6 letnia coreczka mojej kuzynki przestala wierzyc w bociany,jak dowiedziala sie,ze jestem w ciazy...chyba bylo to dla niej wiekszym szokiem,niz prawda o gwiazdorze:-D
 
To sobie wyobraz sytuacje z ta wlasnie pieciolatka. Idziemy do mnie z rana, pobawic sie z kotami. Uprzedzam ja, ze Rajmund dopiero wroci po nocy z pracy, wiec nie bedziemy sie dlugo bawic bo on musi isc spac. Dziewcze szybciutko przetrawilo temat i zarysowalo plan: "Zrobimy Rajmundowi kanapki i goraca herbate bo po nocnej zmianie cieple herbatka mu sie przyda, potem sie schowamy, a jak bedzie jadl to wyskoczymy z krzykiem i rzucimy w niego pluszakami." Skad dzieciak mial pomysl, zeby wracajacemu po nocy facetowi sniadanko szykowac to jedno, ale tym rzucaniem pluszakami mnie powalila.
 
Aleksandra ...
tak się rodzi w polskim szpitalu w mieście wojewódzkim :-D
nie chcę leżeć kilka godzin z jedną podpaską i łaskawie czekać że pani pielęgniarka przyniesie mi inną, ani jeśli się przesunie i leżakować w brudnej pościeli ... więc stąd podpaski wielkości pieluch i podkłady pod tyłek - a to zajmuje dużo miejsca...
Jeśli nie masz pieluch dla dzieciaka to pakują Ci je w szpitalną tetrę a dokładnie TY je pakujesz bo masz dostawę dziecięca do łóżka i radź sobie sama ...
I nie koloryzuję, nie wpadam w histerię - mam dwie znajome które rodziły w ostatnim roku i ta torba jest spakowana wg ich wskazań i zaleceń :-)
 
trochę racji Misia ma, gdyby w szpitalu z trzy razy pielęgniarka przeszła i zapytała której co pomóc to nie byłoby tak źle:) na to niedbalstwo i lenistwo w szpitalach to wystarczyłaby jedna, krótka procedura wg mnie:) a nikt tego nie zmienia bo przez lata świetnie funkcjonuje wg obsługi szpitalnej. Ale ja to mam zamiar się domagać tego i owego nie powiem bo jak się powie to też inna sprawa że może zadziała:)
a ja dziewczyny spałam 3 bite godziny i chyba dalej pójdę...............
 
A skad ja to znam? Po pierwszym porodzie (dzieci wowczas zabierano) dwa dni lezalam spiac - wszystko pod soba mialam twarde od zaschnietej krwi, nikt sie nie zastanowil dlaczego nie wstaje, a ja nie umialam podniesc glowy. Nie jadlam, jak przeynoszono dziecko do karmienia to zabierano je po prostu z powrotem, nikt sie nie zainteresowal. Posilki... Jak przynoszono obiad to zabierano sniadanie, podajac kolacje zabierano obiad itd. Dopiero po dwoch dniach, jak sie zwloklam do lazienki bo po prostu czulam jak wszystko smierdzi padlina, i padlam na korytarzu to sie okazalo ze po prostu sie wykrwawialam grzecznie i po cichu... Dostalam litr krwi. A ze w tym czasie zakazilam szwy, to tez nie byl problem - wypisali z zaropialymi do domu. A mialam 23 szwy. Nie mowcie mi o wojewodzkich szpitalach. Potem juz na nowym, swiezo otwartym szpitalu... Dziewczyna po pierwszym porodzie, szeroko pocieta, ledwie wstajaca (normalne), za to bez pojecia o przewijaniu, pielegnacji dziecia. Zeby jakas pielegniarka pokazala cokolwiek... Po co? Jak sie maluch rozplakal, to po prostu ktoras babka wstawala, podawala mamie dzieciatko bo ona plakala po prostu usilujac sie wywlec z lozka - tez normalne - dziecko plakalo, a ona miala trudnosci z wstaniem i szlo jej to bardzo wolno. I panika bo... dziecko ma zielona kupke. O smolce tez jej nie powiedzieli. Eh... Stare srednio dobre czasy.

Za to u nas robi sie cieplo. Rozruchy z Londynu doszly juz do Wolverhampton, Nottingham, Manchester, Liverpoolu i Leeds. No mam nadzieje ze na to zadupie nie dotra bo tu nawet ptaki gubia droge.
http://www.bbc.co.uk/news/uk-14456065
 
ojoj...nie znam tego...wszystkie dzieci rodzilam w de i opieka byla i jest przeswietna...ten kto narzeka to grzeszy:tak:wszystkie srodki higieniczno-pielegnacyjne dostepne bez ograniczen,personel nie tylko na dzwonek ale i co co chwila ktoras przychodzila,jak sie czuje,czy cos przyniesc etc,jedzenie do wyboru...prawie jak urlopik:elvis:.

klaczku - ogladalam przed chwila wiadomosci,oj dzieje sie,dzieje...jutrzejszy mecz tez odwolany?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry