reklama

Ciąża po 40

Misia, ja wlasnie przestalam farbowac!:-D Jesienia zafarbowalam ostatni raz, na kolor mozliwie bliski naturalnemu i dalam spokoj. Urosly do polowy plecow, co wylazi siwego to wylazi, mam w nosie. Moj nie bedzie chodzil na wywiadowki na pewno, bede sobie musiala radzic, ale nie chce mi sie juz bawic w farbowanie, zwlaszcza ze zapuszczam na dlugosc.
No, pertraktacje sie szykuja jakies... Tydzien ma wytrzymac?? Sie zobaczy!:-D
 
reklama
klaczek dzieki za odpowiedz :)

Czesc dziewczyny,
ja "dokocalam" jak moja starszan kotka miala ok poltora roku. Mowia ze latwiej jak koty sa mlodsze niz 3 lata. Druga miala 4 miesiace. Obydwie wykastrowane. W zyciu nie myslalam ze kot moze takie dzwieki wydawac jak moja starsza kotka - warczenie, syczenie. Na pare tygodni sie na nas obrazila i nie chciala sie nawet dac poglaskac. Przeszlo jej. Ale dalej futro fruwa, chociaz teraz mysle ze one czesto tak sie bawia.

misia - ty juz chyba niedlugo, co? Zdecydowalas sie na cesarke czy bedziesz jednak probowac sn?

cytryna - fajnie cos pozytywnego przeczytac o macierzynstwie po 40. Zwykle to sie slyszy ze to obciach i dziecko bedzie sie wstydzic. Mi sie wydaje ze jakby sie wszyscy dorosli zamkneli i nie gadali ze to wstyd, to by dzieciak sam z siebie do takiego wniosku nie doszedl, wiec problemy z macierzynstwem po 40-tce sa spowodowane krytycznym uwagami roznych wsciubiajnosow i tyle.

Wiesz jak porownywalam moja mame z siostra a ze mna to jest poprostu inaczej - ma sie cos innego dziecku do zaoferowania. Wydaje mi sie ze rodzice z Julcia byli bardziej zrelaksowani, spokojni, wiedzieli jak chca ja wychowywac, mniej bylo metody prob i bledow.
A komentarzami sie nie przejmuj :) Ludzie zawsze beda szukac dziury w calym. Jak czasem gdzies w trojke idziemy to ludzie zakladaja ze Julka to moja corka... A Julka jak ktos nazwie mame babcia albo tate dziadkiem po prostu mowi (z reguly troche zniecierpliwionym glosem) no przecierz to moja mama (tato)! Dla niej to najbardziej naturalna sytuacja pod sloncem :) A rodzice sie przy niej chcac nie chcac troche rozruszali ;)
Zreszta moj maz tez jest poznym dzieckiem i zawsze mial super kontakty z rodzicami.
 
Ludzie jednej rzeczy nie opanowali - jesli spotykam dziecie z pania w watpliwym wieku/prezencji, to na wszelki wypadek mowie "mama". Jesli to babcia, sprostuje i bedzie jej milo ze nie wyglada na babcie. Jesli jest mama, nie bedzie jej przykro czy nie bedzie po prostu gafy. Proste.
A po sobie widze ze mam zupelnie inny tryb myslenia niz te 20 lat temu i faktycznie chyba szykuje mi sie rodzicielstwo w innej jakosci.
 
ja do tej pory się nie farbowałam, mam krótkie włosy i na szczęście całkiem dobre geny :-D
Mój m. jest młodszy ode mnie o 7 lat i jeśli ktoś o tym nie wiem, bierze nas za rówieśników , albo uważa że jestem do niego młodsza 2-3 lata :-D
A mój ulubiony znajomy stwierdził, że mam na max 32 no ... 35 lat - co wyszło kiedy zaczęłam ubolewać nad ciążą po 40 ;-)
Lecę do gina ... u mnie od 16 pada :-( no bo dawno nie padało...
A ludzie gadali i gadać będą, latwiej grzebać się w życiu kogoś niż w swoim ...
 
Dobry wieczór,
widze, że tu same kocie i psie mamy. Ja koty lubię, ale do niedawna miałam znajdę pieska. Teraz Maksio mieszka z moimi Rodzicami na wsi i jest szczęsliwszy niż w bloku. Ma trochę nerwowe usposobienie, bo zaliczył prawie śmierc głodowa w schronisku, skąd uratowałą go moja Siostra. Dwa razy zimą był na gigancie i cudem go odnaleźliśmy. Tej wiosny potrąciło go auto i musiał mieć operowane biodro, ale jako twardy gość i z tego się wylizał. Chyba kiedyś napiszę książkę o jego przygodach.
A moja Córcia dziś cały dzień, z małymi przerwami śpi i trochę nas to niepokoi. Mam nadzieję, że jutro wszystko wróci do normy.
Dobrej nocy:-)
IMG_5771.jpg
 
Misia, gdyby jakis znajomy twierdzil ze mam 32-35 lat, tez bylby moim ulubionym.:-D Szczesciara. Ja chyba wygladam na swoje, ale mam to w nosie dopoki czuje sie tak jak sie czuje. Ostatnie zdanie jest pierwszym rodzajem goralskiej prawdy - swieto prowda.
Alamiqa, jaki fajny paskud! Po prostu cudo! Ja lubie psy i dlatego wlasnie mamy koty. Kiedy postanowilismy miec zwierza, pies odpadal - kawalerka, oboje pracujacy, dom bez ludzia po 9-12h/dobe... Pies bylby nieszczesliwy, a koty maja zupelnie inne podejscie do tematu. Raz ze przesypiaja wiekszosc doby, dwa ze jak sa w wiekszaj niz jeden ilosci, to sie soba zajmuja i nie nudza, a czlowiek im wystarcza z dobiegu - nakarmic, wykopaliska zrobic, wyglaskac, wyczesac i pobawic sie... I tak najpierw przygarnelismy spod bloku Futro... I sie zaczelo.:-)
 
ale fajnie dziewczyny że sobie tak o zwierzakach a nie o porodach choć przez chwilkę....
a ja przeglądałam sobie /seks po porodzie/ tak dla rozrywki:-D brzuszek z przodu mi troszkę przeszkadza w tych sprawach i ogólnie to powiem wprost że trochę jak "krowa" się już czuję:wściekła/y: jejku też tak macie czy ja taka nienormalna jestem?? oczywiście mój T uważ że to wygląda cudownie ale trochę krowa jestem i już:) licze tylko 129 i dzidzia u nas w sypialni:):-)

buziaki dla was wszystkich:) i do jutra na kawkę już zapraszam:)
 
Dzisiaj jak widzę, prawdziwie zwierzakowy (z przewagą kotową), dzień :)
Kłaczku, pooglądałam sobie ten wątek ze zdjęciami dzieł psich zębów - uśmiałam się. Też bardzo lubię psy i nie mam żadnego z podobnego powodu jak Ty - nie umiałabym skazać psa na wielogodzinną samotność.
Włosy farbuję już od dawna, bo podobno młodo wyglądam, ale ilość tych srebrnych nitek we włosach zaraz prowokuje komentarze mojego P o szronie i srebrze :confused: No to ciekawe czemu ;) Z tym, że w ciąży ograniczyłam farbowanie do minimum (dwa razy i dość) :)

Mnie też wkurza opinia, że po czterdziestce to "kto to widział" A różne gwiazdy??? One mogą??? A najgorsze, że mój P kilka razy, niby żartem i o sobie, ale mówił coś o tym, że ludzie w nas (nim) będą widzieć dziadka naszej córeczki. Próbuję mu wybić takie myślenie z głowy...

Alamiqa, Będzie dobrze, zobaczysz - pewnie dzisiaj mała miała senny dzień. A kudłacz bomba :) Taki zawadiacki - wygląda na niezłego aparata :)
Misia, jak będziesz już po KTG to daj znać co u Młodego słychać :)
 
Gosiu skoro tak napomknęłaś o tym seksie z brzuchem....to powiem Wam w sekrecie, że u mnie jest straszna posucha w tym temacie, nad czym ubolewam, u mojego starego się jakieś hamulce włączyły i doopa....zapewnia mnie oczywiście , że mu sie podobam i ślicznie wyglądam i takie tam różne....., ale ja myśle, że on tak to wszystko przeżywa, że boi się, żeby małej się nic nie stało i wogóle ma opory, że jest nas "troje"...ja już odpuściłam temat,, czekam na lepsze czasy popołogowe...a jak u Was w tych tematach? ...oczywiście jak macie ochotę o tym pisać;-):-)
 
reklama
Gosiu, nie, ja też się czuję grubaśnie, ale to chyba normalne :) i jeszcze jakoś tak samo włączyło mi się myślenie o tym, jak to będzie po porodzie. Pewnie znowu schudnę - i zwiśnie mi to i owo, brrrr...
I w dodatku boję się że rozstępy jakieś w końcu się pojawią... Wiem, że to nie jest istotne, ale samo mi się myśli o tym. A brzuszek bardzo przeszkadza ;)
Majuś, może bez szczegółów, ale u mnie na początku to rzeczywiście strach - ale oboje się baliśmy. A teraz owszem, chociaż nie tak często jak przed ciążą ;) I jak jeże :-D czyli ostrożnie. Ale ja ociężała jestem i przez nową figurę znacznie ograniczona i jeszcze siedzi w głowie, żeby nic się nie stało złego z dzieckiem.

Dobrej nocy kochane i do jutra na kawce :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry