No tak..ja kiedys wchodzę do pokoju, a moja sucz całą morde i łapy ma różowe, najpierw się zdenerwowałam, że coś sobie zrobiła, patrzę, a to rozszarpany mój ukochany błyszczyk Clinique który dostałam w prezencie ( w Sephorze 70 zł )
Jak sie chcecie pośmiać z tego co potrafia psy to zajrzyjcie na to forum i wątek pt. "Szkodniki..."
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego ( wystarczy fotki pooglądać )
Basiu Ty sobie spokojnie poczekaj, az malutka troszke podrośnie i wtedy zaatakuj o kociaka
wiem, że możesz się przerazić, ale moje zdanie jest takie, że jak mieć koty to minimum dwa
ważne, żeby sie lubiły ( moje niestety sie tylko tolerują ) roboty wcale nie ma podwójnej, a koty zamiast sie nudzić i miec różne dziwne pomysły, często organizuja sobie czas we dwójke i jest spokój, a jak sie super bawią...
I pamietaj, warto szukać kociaka właśnie wśród osób, które mają je na domkach tymczasowych, jak kłaczek pisze, ich tymczasowi opiekunowie potrafią opowiedzieć co nieco o ich charakterze i przeszłości, zwykle są to kociaki zaszczepione , odrobaczone oraz po strylizacjach lub kastracjach ( wg mnie to obowiązek każdego odpowiedzialnego właściciela zwierzaka )
Jak sie chcecie pośmiać z tego co potrafia psy to zajrzyjcie na to forum i wątek pt. "Szkodniki..."
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego ( wystarczy fotki pooglądać )
Basiu Ty sobie spokojnie poczekaj, az malutka troszke podrośnie i wtedy zaatakuj o kociaka
Swego czasu, przyplatal nam sie mlodziutki (ok roku) mix collie z owczarkiem niemieckim. Cudniasty. Mial byc na chwile, ze poszukamy mu domu, dzis ma 14 lat i nadal jest u nas. Dosc ze na poczatku mial kompletna schize pod tytulem "nie zostawiaj mnie." Czego ssie mnie uczepil i jak wychodzilam z domu zaczynal wyc, targac drzwi i w ogole robil jazde, mimo ze w domu bylo jeszcze sporo ludzi - nie dawal sie uspokoic. Jakies 2-3 tygodnie po zaistnieniu Shadowa u nas (imie z racji zachowania i na czesc modelu Hondy), wyszlismy wszyscy na imprezke do znajomych. NIe bylo nas moze 3 h... Zastalismy psa prujacego zebami druciana siatke w bramce (pysk sobie poharatal) i "rozebrane" drzwi wejsciowe do domu. W zyciu nie widzialam takiej demolki - dwoje drzwi sobie otwarl, wejsciowe zamkniete na klucz po prostu pogryzl i polupal na drzazgi, wygryzajac sobie dziure przez ktora sie wydostal z domu. Proby nauczenia go zostawania pod sklepem kosztowaly mnie otok i 2 pejcze - przegryzal i wchodzil do sklepu, przybiegal do nogi zadowolony ze znalazl. Przeszlo mu na szczescie, ale wymagalo czasu. BYl "miszczem demolki" w tym czasie.