reklama

Ciąża po 40

No i jestem po KTG :-(
dwa razy byłam podpinana nawet nie wiem ile w sumie leżałam bo za pierwszym razem Młody był spał ...
potem USG i gin stwierdził że KTG jest dość niejasne, USG też i tak naprawdę to nie może powiedzieć jednoznacznie czy coś się dzieje :-( czy Młody śpi... no to znów KTG w innej pozycji ... Młody łaskawie wydał jakiś "odgłos" ale na wszelki wypadek się przepakowałam ... tzn. wrzuciłam do jednej torby swoje rzeczy + kilka pampersów i 2 kaftany - u nas preferują takie w starym stylu z troczkami - boki może być ale na wyjście...
Te cholerne wkładki, podpaski, podkłady zajęły 3/4 torby ...
Druga torba dla małego czyli reszta pieluch, chusteczki, pieluchy tetrowe, że połozyć na tym Młodego no i kupka rzeczy które ma mi wziąć m. do szpitala na wyjście.
Jutro 9-10 mam pojawić się w szpitalu jak to określił mój m. na "poranek zapoznawczo - rozpoznawczy" no i już będę wiedziała wszystko bądź prawie wszystko ... wolę nie myślec o jutrze ani o najbliższych dniach bo zacznę panikować, już wpadłam w panik jak usłyszłam że mnie położą wcześniej żeby mi badania porobić :-( przecież jak zobaczę co się tam dzieje to za chiny ludowe nie urodzę :-( wolałabym iść do labolatorium na własnych nogach i za własne pieniądze ... echhhhhhhhhhh
a Młody teraz cwaniaczek mnie okopywać zaczął, kocur się na mnie wygrzewa ...
ps. a sex dopiero od czasu skrócenia szyjki sobie odpuściliśmy w sumie ... a tak było :zawstydzona/y: pod każdym względem ...
 
Ostatnia edycja:
reklama
misia - nie panikuj! Urodzisz na pewno, bo co tam wlazlo to wylezc musi, nie ma sily. Ja tez mialam zapakowana torbe dla malej a potem i tak w szpitalnym kaftaniku ja zabralismy do domu bo wszystko bylo jakies za duze. Tyle sie tylko nauczylam zeby na drugi raz jakies klapki wziac dla siebie, bo nogi mialam tak spuchniete ze butow nie dalam rady wlozyc. Chyba przez kroplowki tyle wody we mnie wpakowali.

Gosia - ja tez sie czuje jak krowa. 7 kilo mi przybylo, ale czuje sie jakby 17. Chociaz 7 tez nie malo, dopiero polowa ciazy.

Basiu - moj maz tez wlasnie czasem cos baknie ze jestesmy starzy. Martwie sie o tyle ze on wlasnie mial starszych rodzicow, chociaz na dzisiejsze czasy to mlodych (tesc mial 36 lat jak sie moj m urodzil). Wiec moze ma jakies nieprzyjemne wspomnienia. Tylko ze 40 lat temu 40-latkowie to nie to samo co teraz.

Co do tych tematow, to ciaza ma swoje zalety. Na szczescie moj M nie ma zadnych zahamowan, a mnie hormony nastawiaja bardzo pozytywnie, jest lepiej niz przed ciaza. Niestety wiem ze to stan przejsciowy :-(. Nic tak nie zabija checi jak karmienie piersia, wkrotce czeka nas dluuuuga susza, trzeba korzystac ile sie da ;-)
 
Basiu nie martw się na zapas o rozstępy, ja po dwóch ciążach 58 kg ważyłam no fakt że po Julce to tak po roku dopiero ale wróciłam do wagi i to naprawdę bez cudów i wyrzeczeń to po 1 a po 2 to rozstępów żadnych nie miałam! brzuszek płaski jak tafla wody serio! a smarowałam się zawsze zwykłą oliwką nie wiem może to ja taki egzemplarz jestem ale się zdarza:) więc jak smarujesz brzucha i uda i cycki to będzie ok. Przyznaję wiszą mi trochę cycki po karmieniu ale mój T twierdzi że są fajne więc??
jak mówi/pisze Ewa że najgorszy czas to okres karmienia ja też potwierdzam że taka rozmemłana chodziłam po domu w ciągłej gotowości żeby podać cycka więc ich nawet nie chowałam aby czasu nie marnować:wściekła/y: i właśnie dlatego nastawiam się na karmienie 3-4 misiące nie dłużej bo to naszą rodzinę za dużo kosztuje nie mówiąc że faktycznie seksu nie ma wcale a jak jest to z mlekiem - wątpliwa przyjemność dla mnie:-D
u nas wieje jakby się znowu "kaszub powiesił" no ale słowo powiesił to teraz mało modne:sorry: a wczoraj to taki jeden kite z "warszawy" na przyczepie nam wylądował ale była zabawa:) a najbardziej się naśmialiśmy jak nam chłopak mówi że z warszawy jest:)) bo tutaj jest taka opinia że jak ktoś z warszawy to na bank nie umie latać i pływać:)
chyba tu nie ma lasek z warszawy:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:??
z reszta o każdym regionie coś i o nas też pewnie w wawie gadają, he

to laski na kawę spraszam:):):-)

trochę mi ulżyło, że nie tylko ja krowa:szok:
edit
Ewa mi przybyło 9:-p i cycki mi dalej rosną:eek: ciekawe czy kiedyś pękną.............
 
Ostatnia edycja:
misia rany boskie, jak Ty panikujesz, kobieto!!!!:szok::-D...uspokój się i idź se urodzić do "jasnej ciasnej"...wiesz jak ja Ci zazdroszczę, ja jeszcze mam tyle łażenia z tym brzucholem , malutką już bym chciała przytulic a tu tyle czekania jeszcze:no:, nie bój się, że się napatrzysz, tam też może być czasem wesoło i z humorem;-) J apamietam jak pierwsze dziecko pojechałam rodzić, była 1 w nocy , wlazłam na oddział i jedyne co było słychać to jęki jakiejś kobiety która rodziła, zalewały mnie co chwila zimne poty:-)..a potem ( czyli po 20 godzinach) widok synusia na brzuchu wszystko mi wynagrodził....niestety ten sam synuś doprowadza mnie ostatnimi czasy do szału ( ma jakąś cholerną burzę hormonów chyba, kompletnie nie moge się z nim od jakiegoś czasu dogadać, jego egoizm i "manie w doopie " wszystkiego mnie po prostu dobija, macie tak ze swoimi??? )

Ewuś rzeczywiscie karmienie odbiera chęci..ja sobie tego nie przypominam, u mnie tak chyba nie było, nie strasz mnie bo ja już taka wyposzczona jestem:no:;-)
Mnie ostatnio moja waga nie przeraziła bo miałam 5 kg na plusie tylko , ale obawiam się, że teraz będzie już znacznie gorzej, czuję sie bardzo ociężała i czuję, że mam większy apetyt, co prawda nie obżeram się jakoś strasznie, pałaszuję mnóstwo owoców, ale to w końcu cukier jest więc się na pewno odkłada :) A wogóle to ja nigdy za słodkim nie byłam, a teraz wszystko co słodkie skupia moją uwage w sklepie :)))) poprzestaję jednak na owocach no i lodach...tak mi córunia w główce namieszała :) Jutro mam wizytę, zobaczymy ile przytyłam ( w domu nie mam wagi co by się nie dołować :))))) )

Edit:
Pisałam razem z Gosią...tak odnośnie tych regionalnych przypadlości, to z nas czyli Podkarpacia , ale tez Małopolski, a więc Krakowiaków, wszyscy się śmieją, że mówimy iść na pole a nie " na dwór" jak wszędzie indziej się mówi:-D:-D:-D:-D Ja sobie szczerze powiedziawszy nie wyobrażam mówić, że " idę na dwór", to mnie śmieszy bardzo :-):-)
 
Ostatnia edycja:
Gosia, ja tez mam juz brzuszek (zawsze mialam, ale ten zaczyna przeszkadzac w figlach) i radzimy sobie.
wink2.gif
Kwestia doboru ukladu tak, zeby nie gniesc i nie parkowac za gleboko bo to tez srednio mile ostatnio. I jest calkiem, calkiem ok. Rajmund bardzo uwaza zeby cos gdzies nie przygniesc, w okresie kiedy bolaly mnie piersi omijal je jakby gryzly, w ogole bardzo pilnuje zeby jakos nie zaszkodzic, wrecz na wyrost. Smieje sie ze jak mi brzuch urosnie i od frontu sie nie da, to zawsze mozna od zakrystii, a jak i to nie przejdzie to ja przeciez spec od robotek recznych. (Swinia, ale de facto ja spec od rekodziela wlokienniczego jestem.)
Barbara, watek z Dogomanii to nie ja, to Majuska - faktycznie odlotowy. Pieski potrafia, zwlaszcza mlodziutkie jak sie nudza. Kurcze, zostawilysmy kiedys z kolezanka nasze male "bacusie" w mieszkaniu i poszlysmy do pracy. Psiaki przescielily lozka i dorwaly gdzies zapas srajtasmy - w zyciu nie widzialam tyle confetti.:-D
Moj Rajmund nawet o szronie nie wspomina, tylko zaraz o plesni!
biggrin.gif
Skubany 5 lat mlodszy, w brodzie troche mu sie srebrzy, na glowie pojedyncze niteczki niewidoczne praktycznie, to i cwaniaczy. A mnie sie tego pojawilo duzo jak odrosly bez farby, ale... Moze wroce do farby jak znow postanowie zmienic cos w swoim zyciu.
wink2.gif

Misia, na spokojnie. Urodzisz chocby tylko dlatego ze nie masz innego wyjscia. Maly faktycznie malo wspolpracujacy.:-D

Nie straszyc waga! Moja od tygodnia uprzejmie raczyla stanac w miejscu i tego jej nadal zycze. Im mniej mnie przybedzie tym lepiej dla nas wszystkich, sypialnia jest na pietrze a w tych domach stropy lichutkie.
 
No to i ja się przywitam :) Heloł kochane :)

I zacznę od tych regionalności - Majus, mój brat swego czasu pracował w Wa-wie coś ze dwa lata i z "pola" się tam śmiali więc mówił "na zewnątrz" bo że idzie "na dwór" to mu przez usta nie przeszło :-D A moja kuzynka z Olsztyna miała ubaw jak komuś się wyrwało "idze, idze" w wersji bardziej eleganckiej "idźże, idźże".
A wagi też nie mam - i póki co ważę się tylko na wizytach. Ja mam już 16 na plusie - mam nadzieję, że teraz na diecie już mi nic nie przybędzie ;)
Po sprostowaniu Kłaczka - dzięki za wątek psich zniszczeń :) Superowy jest :)

Gosiu, dzięki, podniosłaś mnie na duchu. Wiesz, co do wyglądu to jeżeli tak na trzeźwo sobie myślę, to po pierwsze mała szansa na rozstępy, bo nie ma ich póki co (a paradoksalnie chyba zawdzięczam to temu, że w przeszłości był czas, kiedy trochę więcej ważyłam i może skóra się wtedy trochę rozciągnęła) Mniejsza z tym. W każdym razie na trzeźwo nie przejmuję się wyglądem, ale kiedy po kąpieli sobie stanę przed lustrem to te głupoty same przychodzą do głowy... Przejdzie :)

Ewuś - dzięki dzieciom po czterdziestce mamy większą motywację, żeby się "dobrze trzymać" :-D

Misia, no jak nie urodzisz jak w planach CC jest. Oni Ci w bardzo dużym stopniu pomogą ;-) Głowa do góry, będzie dobrze i w dodatku już niedługo :) Ja wiem, że czekanie jest najgorsze - ja następna będę to przezywać. Ale trzymaj się i już :):-) A my będziemy trzymać kciuki.

Kłaczku, to poza tym postem obiecuję już zamilknąć w temacie waga ;) Żaba moich rodziców uwielbia chusteczki higieniczne - potrafi wyciągnąć ze stojącej na podłodze torebki - szarpie w drobny mak - odrywa i puszcza i tak dalej. A potem taką kupkę trocin zostawia. Ten Twój Rajmund to bezpośredni:-D Mój też młodszy ale tylko rok - ale ma jasne włosy i tych siwych, które ma (oczywiście w śladowych ilościach) to mu wcale nie widać. Życie nie jest sprawiedliwe :-D

Miłego dnia dla wszystkich :):):)
 
ech ... napisalam... kot mi przeszedł po klawiaturze potem zrzucił mysz i znikło wszystko ...
Nie mam siły pisać drugi raz ... ale powiem tak: wiem tyle co wczoraj czyli NIC.
Ja schudłam ... sama wstaję z lózka, leżanki na raz :-D
Sznuruję buty i się depiluję :-)
 
Ostatnia edycja:
Barbara, Rajmund jest bezposredni do bolu. Z reszta taki mamy jakis system komunikacji, ze bardziej sie droczymy niz lukrujemy, a widzialam juz zdezorientowane spojrzenia znajomych, kiedy cos tam sobie przerzucalismy. Pytania czemu sie klocimy tez juz byly.:-D Pod tym wzgledem (i kilkoma innymi chyba tez) dobralismy sie jak rzadko. Co do plesni na glowie... Coz - oboje mamy ciemne wlosy, z tym ze Rajmund nawet ciemniejsze, ale chyba geny ma lepsze spryciarz bo mnie 5 lat temu calkiem sporo przyplesnialo, a on jakos tak dalej czarny. To irytujaca niesprawiedliwosc losu jest.;-)
No, misia, buty to ja tez sznuruje sama! Sie siada "na czworke" i sie wiaze tylko troche przy tym stekajac.:-D
 
reklama
Dzień dobry!
Jak się mają Brzuchatki i świeżo upieczone Mamusie? My już po spacerku i kawie w parku. Mała znowu śpi, ale ponoc jak śpi to rosnie. Po poludniu wybieramy się na urodziny mojej Przyjaciółki.
A propos rodzicielstwa w starszym wieku: wczoraj siostrzenica sąsiadki stwierdziła, patrząc na moja Alusię -"Śliczna ta pani wnusia". A podobno młodo wyglądam:-( Pocieszam się, że dla dzieci każdy dorosły to dinozaur.
Miłego dnia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry