Zoyka, z Karola juz jakis czas temu zniknelo niemowle, przynajmniej na oko - po ostrzyzeniu na jezyka zrobil sie normalnie 500% facet. Jak 500% cukru w cukrze. Jeszcze jak sie go ubierze po mesku, typu jeansy i polar Harleya, to wyglada sie facecikowi zdecydowanie powazniej.
Miska, to jest lapek z Vtech - moim zdaniem kapitalny, aczkolwiek gada wylacznie po angielsku. Karol byl "wsiakniety" w niego po uszy - sprawdzal kazdy przycisk, obserwowal efekty... On rzadko tak sie "odpina" od otoczenia.
Melduje sie po wyprawie do GP. Z malym, bo Rajmund dzis w pracy. Pani sie upewnila ze boli ciagle, a przy minimalnym wysilku bol sie nasila, obmacala mi lape i zdiagnozowala zapalenie sciegien w wyniku przetrenowania.

Noz, kurka mowilam ze mnie to dziecko kiedys wykonczy, ale nie myslalam ze juz!

Pani zapisala mi jakies leki, ktore mam zrec przez 2 tygodnie i kazala przestac cokolwiek ta reka podnosic. Nawet kubek z kawa. Pokazalam jej Karola raczkujacego beztrosko po gabinecie, brechnela smiechem, ja tez, kazala przynjamniej sprobowac reke oszczedzac.