Pisałam już, że nienawidzę zimy?
dziecko mi się rozregulowało, bo w tych warunkach dwugodzinny spacer jest niemożliwy, a on zwykł sypiać na spacerze. Więc przed południem śpi mniej, a po południu jest śpiący i marudny.
Kłaczku - ale Karol poważny! No to oszczędzaj rękę, oszczędzaj...
Zoyka - Julka to urodzona modelka. Obiektyw ją kocha. Bardzo fotogeniczna bestyjka. Avocado to ja najczęsciej wyżeram łyżeczką, skropiwszy sokiem z cytryny i troszkę posolone. Ewentualnie jak wyżej z dodatkiem czosnku. Albo - jakże wykwintnie - dziurę po pestce napełniam sosem majonezowo czosnkowym i wyżeram.
Czasem robię pastę na ostro - z chili, czosnkiem, cytryną, solą. Albo pokrojone na plasterki avocado pożeram w towarzystwie kiełków słonecznika.
Ollena - może to jednak zęby? Maks też ostatnio marudny, w paszczy grzebie i ślini się jak mastif. Niby tam nic się nie przebija, ale dokucza wyraźnie. Próbowałaś jej posmarować dziąsła jakimś żelem?
A na marginesie dyskusji o niedzieli - do furii mnie doprowadza monokulturowość tego kraju. Ach, dlaczego nie mogę sobie w niedzielę wyskoczyć do sklepu jakiegoś turka czy hindusa ? Dlaczego muszę pamiętać o wszystkich katolickich świętach, bo jak zapomnę to doopa, suchej bułki nie kupię nigdzie, bo przecież jest święto?
Aaaa, zapomniałam. U nas jest jedna zabawka z wciskaniem guzików i dźwiękami, która się nie nudzi:
