reklama

Ciąża po 40

ZGADLAM!! :-D No jest kawalek, ale nie dramat. Nottingham jest w miare ladnym miastem, a ze dosc sporym przy okazji to i lepszy dostep do sklepow (wiekszy wybor = nizsze ceny przewaznie) i latwiej o prace. No i jak cos, to samochodem krotka pilka i mozecie wpadac do nas na wies. Supcio!
Jadac autem z malym dzieckiem faktycznie musisz jak wyposazyc jak na wojne. Cholercia, tyle zabawek mam niewielkich a zajmujacych i nie mam jak Ci tego podrzucic... Kurcze, jak masz mozliwosc, zaopatrz sie w zabawki ktorych mala nie zna, fajnie jak wydaja dzwieki i swieca... Zajebiscie ze sie Wam juz udalo. Czemu Nottingham, a nie Londyn?
 
reklama
Aniu Gratuluję ! Nareszcie :) :) :)

Podpowiem Ci co do jazdy autem. Co prawda Wanda mniejsza od Julka le moze się przyda.

Flo miała rację. Dzieci nie lubią z tyłu po ciemku jeździć. Julka sie denerwala jak było ciemno i musiałam lampkę włączać.

Kupułam gruby sznurek w pasmanterii i poprzywiązywalam do niego guziki, kółeczka, ochronki do kluczy i rożne inne cuda. To tak fascynowało Julę ze byłam tym zajęta gdy nie spala.
 
Kupiłam kilka zabawek i schowałam właśnie na podróż, do tego nowe książeczki. Jakoś damy radę przejechać, to szczęście że 3/4 podróży będzie nocą więc Wandzia powinna spać ładnie.
Nottingham ze względu na ceny domów.... Londyn po prostu nas przerósł z psem i nie dało rady. Robert już tam jest i pracuje. Ceny są zupełnie inne, 2/3 niższe niż w "stolycy". W Nott możemy mieć psa w domu, możemy miec dziecko i jakoś to nie przeszkadza żeby podnosić od razu drastycznie czynsz z kaucją. Mieszkać będziemy 100m od Tesco, obok Asda i coś jeszcze. Dam radę :-D
Te 68 mil to blisko samochodem, droga jest dość dobra bo sobie zerkałam na mapie, w Manchester mam przyrodnią siostrę, też w sumie niedaleko to jest. Tylko większa północ... mam nadzieję że przez to zimy nie będą okrutne :-D
 
Zimy nie sa okrutne!! Anka, my tu dzis mamy... az lookne... 3+ na polnocnej scianie domu, slonko, nawet wiatru nie ma. Spokojnie. Fakt, ze Londyn dodatkowo ogrzewa Tamiza, przynajmniej centrum, ale ceny, powietrze zdechle wielkiego miasta... Londyn smierdzi. I te lisy w smietnikach... W Nottingham ceny zdecydowanie nizsze, Londyn pod wzgledem kosztow utrzymania plasuje sie w swiatowej czolowce jak pamietam. Pisalam Ci o wiekszym wyborze i nizszych cenach - kumpela mieszka w Derby, w centrum ma kilka wielkich sklepow z owocami (miedzy innymi), takich "ciapackich". Jak zobaczylam ceny to malo nie siadlam - u nas tego typu sklepik jeden )(w Scunthorpe oczywiscie, nie w Keadby) i ceny ze 3 razy wyzsze. Przyjedziesz, oblookasz co gdzie i za ile... Asda i Tesco super ze blisko, Lidl by sie jeszcze przydal albo Aldi. A samochodem droga... Kochana, tu wszedzie niemal dojedziesz autostradami. Chociaz... Zadupiami jezdzi sie przyjemniej.
 
Londyn miał i tak być tylko przejściowym miejscem pobytu, wyszło inaczej i myslę lepiej. Co prawda kosztem mojego miesięcznego nieplanowanego pobytu w PL ale to już za nami....
Tam chyba właśnie Aldi jest jako trzeci sklep, nie pamietam chociaż chłopisko mi mówiło. Tesco to sobie pooglądałam na zdjęciach koło domu bo już go widziałam z zewnątrz :) Są u Was te sliczne szare wiewórki? :-D
 
Sa, ale w miescie ich nie wiedzialam, tutaj tez nie... Widzialam je w ogrodach w York - bezczelne po prostu sa, ale faktycznie sliczne. Za to "naszych" wiewiorek tu nie widzialam - jak sa to te smieszne w paski.
 
No doczytałam:-DAniu bardzo się cieszę razem z Tobą jakoś przeżyjecie tą podróż:tak:będzie ciężko ale kto jak kto Ty dasz radę.Sama tu z psiurem i Wandą świetnie se poradziłaś(nie wiem czy ja bym se tak super rad ę dała:no:) więc ta doba to już bułka z masłem.No i jak się spotkacie z Kłaczkiem foto reportażyk zróbcie.Aniu jedziesz do lepszego świata gdzie jest Robert i praca będzie dobrze.Zoyka to znaczy soda to wiem do pieczenia i gotowania głównie ,a srebro mam jedynie w formie pierścionka na paluchu więc napisz co tak byśmy wszystkie skorzystały no takie częste zastosowania:-):-)Ja umyłam kolejne okna jutro nie bo mam z Amisią te gimnastyki i chcę iść do gina .No i chyba jeden dzień oddechu mi się należy:tak:
 
Masz rację, że one są bezczelne:-D z tej racji nazywamy je z Robertem sqrwielkami :-D w Londynie biegają wszędzie po parkach i ogrodach. Są przepiekne... a rudych chyba w ogóle nie ma w UK, podobno lisy je wytłukły.
 
Sqrwielki bardzo mi pasuje, tym bardziej ze po angielsku to one sie nazywaja chyba squirrel.:-D Sa sliczne i po prostu inne niz nasze Baski. Jak dobrze kombinuje, wyjezdzasz w piatek, w sobote juz calujesz meza?
 
reklama
Jeżeli z napuchnięta gębą dam radę to w sobotę całuję i cmokam :-) Od rana walczę z opryszczką stosując maści i plastry. Na razie mam śliczne trzy wielkie bąble z ropą na gębie i nie mogę napić się po ludzku kawy tak boli:(
Nawet nie mam ochoty pooglądać czego jeszcze zapomniałam tylko się użalam nad sobą a Wanda daje koncert spania czyli wieczorem padnie około 19.00.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry