reklama

Ciąża po 40

Cześć,

Gniłam cały dzień w domu. Do tego była Mama która mnie wymęczyła prosząc o znalezienie robota wieloczynnościowego jej marzeń. Przekopałam cały net, czytałam, porównywałam (mama zapomniała okularów).
Udało się i zakupiła Philipsa 1000 Wat z sokowirówką, i innymi funkcjami no i najważniejsze ze dawali gratis blender i kalendarz.

Wyobrazcie sobie ze Julka dzwnie raczkuje. Porusza sie na nogach i na rękach bez użycia kolan a z pupą w górze.
Poza tym nauczyła się przeraźliwie piszczeć. Robi to tak głośno ze umarłego by obudziła. Przejdzie jej ?
I marudzi przy jedzeniu obiadków. Kaszki - tak, owoce -tak, jogurty - tak. To co mam na talerzu - tak. Obiadki - NIE. Kombinuję i na siłę daję albo sposobem ale i tak zjada góra 3/4 porcji. O co chodzi ?

Kłaczek to dobra wiadomość z tym Rajmundem!

MM dzisija wrócił wczesniej niz zawsze. Okazało się ,ze boli go stopa. Wyskoczyła ma gula. Wygląda to tak jakby miał śliwkę w żyle. Dziwne. Twierdzi ze raczej się nie wywalił, ani nie kopał w nic.W nocy spać nie mógł ale rano się nie przyznał.
 
reklama
Zoyka moze jakies zapalenie zyly... lekarz tylko.

Julka testuje nowe odglosy, dacie race;-)
A co do obiadkow to skoro je to co Ty masz na talerzu to dawaj jej ze swojego talerza :-)
 
Zoyka, ja gdzies na You tube widzialam tak raczkujace dziecko. Ono nie chodzilo - zasuwalo jak przeciag. A piski, porykiwanie, warczenie i wszelkie dziwne odglosy sa normalne - dziecko cwiczy.
 
Olena - dzisiaj jedliśmy placki zeimniaczane. Jula wisiala na nogawce i buczała ,ze chce. No przeciez jej nie dam placka smazonego. Oszukalam kawalkeim biszkopta.
Olena - wy swięta w Irlandii ?

Kłaczek no Julka zapiernicza jak przeciąg, ale normalnei raczkując. Zgięta w pól przemieszcza sie wolniej. A jak się ją goni i do tego mówi ze "ja cie zaraz zlapię" to radocha na całego.
 
Kwestia wprawy. Karol na poczatku jak sie spieszyl to pelzal, ale teraz juz odpuscil zupelnie pelzanie i tylko raczkuje lub chodzi. Noi jak gdzies sobie idzie, a ja go chce cofnac, to tez smiech i przyspiesza.
 
Cześć Dziewczynki:-D
Witam się znad porannej kawy, Wandula spi a pies wypuszczony a ja prędko pobiegłam do sklepu na drobne zakupy.
Informuję, że jestem spakowana... został jeden karton do zamknięcia i łóżeczko do rozkręcenia, cóż... chyba wyjeżdżam. Godzina zero nadchodzi, ale ciągle nic nie mówię bo zapeszę. Wczoraj już nic nie pisałam bo miałam Roberta na GG i bardzo długo rozmawialiśmy a potem padłam spać od razu. Biedroneczka obudziła się tylko raz o 1 na karmienie i teraz o 6.00 - śpi dalej :-D

Przedwczoraj wyjęłam Wandzi większy kombinezon zimowy bo już nogawki były mocno za krótkie. Wygląda jak dziewczynka teraz:))) przedtem miała zielony z napisem: moja ulubiona koparka i rysunkiem tejże a teraz dumnie nosi kombinezonik oblamowany futerkiem w kolorze jasnego łososia :-D
U nas zimno tak średnio, ale śnieg i paskudne drogi. Wczoraj jezdziłam trochę po mieście to wolniutko żeby nie załapać jakiegoś poslizgu, tym bardziej że w seacie letnie opony. Forda Maciej przejął już zupełnie:-D ale dobrze... w końcu dostał go od nas żeby się nacieszył autkiem. Młody chłopak to wiadomo - kusi sportowa linia Probe :))
Głowa mnie okropnie boli i wysypało dzisiaj zimnem na ustach więc zaczynam wyglądać jak zombi. Trzy sztuki zaczynają mi się pojawiać i potem pójdę do apteki po plastry i maści bo zwariuję z bólu i uszkodzonej urody :-) Pewnie jakies drobne przeziębienie spowodowane osłabieniem organizmu, nerwy zaczynają mi puszczać i rozluźniłam się psychicznie, co od razu dało zezwolenie memu ciało na chorowanie :wściekła/y: Trzeba będzie powalczyc z tym.
Zapraszam na kawę, gorącą i smaczną :-D
 
Hej,
Zoyka my swieta w IE niestety, ale coz.. damy rade. Mnie teraz najbardziej smutno bo tesknie i jak sie budze rano to mi sie wstawac nie chce bo od rana sama, tzn z dziecmi tylko, bezsensu.
A co do plackow ziemniaczanych to fakt, ze smazone nie bardzo ale moze poprostu rob specjalnie cos dla Julki, juz spora jest moze jesc coraz normalniej;)

Aniu zdrowka i bez nerwow, bedzie ok!

U nas nadal ciemno za oknem...
Szczepienia zniesli jako tako, darli sie obydwoje, z tym ze przy Mii to i ja lze uronilam..
Goraczki brak ale Mia juz kicha.

Dzis im zaserwowalam na sniadanie kasze jaglana z cynamonem i bananem, pyszne i wspaniale na odpornosc.
 
Ostatnia edycja:
Aniu, jedziesz do "cieplych krajow"! Dzis jest lekki minus, mgla i szron, ale w ciagu dnia znow bedzie pewnie pod 10 stopni. Snieg juz byl w tym roku - jakas odrobina spadla i zaraz stopniala.
 
U nas nawet na minusie nie ma, w nocy 4, w dzien okolo 7-10.

Kumpel mojego meza wszedl wczoraj pod pociag, 32 lata. To jakas plaga jest, wszyscy jego koledzy sie popelniaja samobojstwa. Ja nie moge zrozumiec nigdy :(

Mia jadla ze mna jajecznice, taka podniecona i otwierala jape zanim nabralam nastepna lyzke... mam nadzieje, ze nic jej nie bedzie.
Poza tym nie moge nic przy niej zrobic, nic nie jest w stanie jej zajac na 10 min..
 
reklama
Ollena ale tam w IE? :-(ech młodzi ludzie.... brakuje im samozaparcia, nie radzą sobie z kłopotami:(
Robert mówił że wczoraj był lekki przymrozek rano a potem sie rozpogodziło. Kłaczku będę baaardzo blisko Ciebie :-D, nie w Londynie.... zostało mi 52 godziny czekania i dalej dmucham na zimne, pukam w niemalowane i obchodzę z daleka czarne koty....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry