Aga i u mnie tak było, że niby najpierw wszystko z opóźnieniem, bo wzmożone napięcie mięśniowe, a potem chlas..pełzanie z turbodoładowaniem, raczkowanie, szybkie wstawanie i przed ukończeniem roczku bachor chodził:-)
Ollena ..no masz Ci los...uszy to do siebie mają, że są nawroty, ja w dzieciństwie non stop miałam zapalenia ucha i penicylina w doopę szła, mam ubytki w błonach bębenkowych i nie mogę dawać głowy pod wodę, ogólnie mam uszną fobię, nienawidzę jak mi ktoś ucha dotyka, a nie daj boże niechcący tam dmuchnie
, tak więc znam temat i współczuję.... ale co zrobisz, trzeba leczyć, wyjdziecie z tego
angelka a taka zabawa ziarnami jest bezpieczna, moja to wszystko do paszczy ładuje, zjadłaby te kasze, ryże, fasole
No i doopa , nie pojechaliśmy po buty dla Paćki bo fura mojego starego nie zapaliła
...no ale jak kosztowała 2 koła, to ma prawo nie palić przy -10
Podreptaliśmy trochę po "obejściu" , Paćka też z gilami , więc nie za długo;-), kundle trochę się w śniegu potłukły, bo jak same wychodza to po 2 minutach są z powrotem bo doopska marzną
Maja się
tradycyjnie tarzała, na szczęście w czymś zamarzniętym więc nie musiałam kąpać.
Spacerkowo:

Ollena ..no masz Ci los...uszy to do siebie mają, że są nawroty, ja w dzieciństwie non stop miałam zapalenia ucha i penicylina w doopę szła, mam ubytki w błonach bębenkowych i nie mogę dawać głowy pod wodę, ogólnie mam uszną fobię, nienawidzę jak mi ktoś ucha dotyka, a nie daj boże niechcący tam dmuchnie

, tak więc znam temat i współczuję.... ale co zrobisz, trzeba leczyć, wyjdziecie z tego
angelka a taka zabawa ziarnami jest bezpieczna, moja to wszystko do paszczy ładuje, zjadłaby te kasze, ryże, fasole
No i doopa , nie pojechaliśmy po buty dla Paćki bo fura mojego starego nie zapaliła
...no ale jak kosztowała 2 koła, to ma prawo nie palić przy -10
Podreptaliśmy trochę po "obejściu" , Paćka też z gilami , więc nie za długo;-), kundle trochę się w śniegu potłukły, bo jak same wychodza to po 2 minutach są z powrotem bo doopska marzną
Maja się
tradycyjnie tarzała, na szczęście w czymś zamarzniętym więc nie musiałam kąpać.Spacerkowo:

Nasz osiagniecie w tym wzgledzie opiewa na spacer za jedna raczke po Tesco. Tatus dumny prowadzil. Ze mna cwiczyl dlugie dystanse w krotkich odcinkach - na piechote wychodzil z poczekalni przychodni do foyer, kazal sie zanosic z powrotem i a piat' z buta do drzwi. Ale za jedna raczke i to niezbyt pewnie.






