reklama

Ciąża po 40

385357_417303881683067_225726676_n.jpg

U mnie głównie 2, 4 i ulubione 10, czasem bawiłam ( bawię) się w 1:-D
a u Was?
 
reklama
Ollena - bez przesady! Jak masz zejść na zawał to męża wyślij z Mią na pobieranie krwi, ale zrób jej badania, bo leczenie objawowe cholera wie jak długo i cholera wie czego na pewno dziecku nie służy. Pesel nie pesel, tu czy tam - ja bym się upierała przy diagnostyce. I to już. Jak się nie da inaczej to prywatnie, płatnie.

Asia - no, raczyła się pokazać... Z klapsami się nie pcham, tu jak widzę są inne okrutnice co ciężarną chcą bić, ale mogłabyś częściej dać głos. A młoda ładniutka Ci rośnie!

Kłaczek - aż mnie zmroziło...

Andzike - tak , tak FF. I chyba Henio wygrywa z Leosiem.
Majuska - ja jeszcze nie wiem... Poczekamy - zobaczymy. Ale 10 przysięgłam sobie nie stosować nigdy w życiu.
 
Ostatnia edycja:
Flo ja tez sobie wiele rzeczy poprzysięgałam, ale w pewnym wieku przychodzi "kosmiczność" pociech i juz Ci czasem ręce opadają...no cóż pożyjemy, zobaczymy:-D
FF ...dobra jest, może by tak ja tutaj ściągnąć, co tam, że małolata:-D
 
Majuska 4 i 8 stosowałam a teraz jakie będą w użyciu??Asia się odnalazła za t Marzenkę wcieło.Marzenko odezwij się :tak:.Byłam na sankach i szybko wróciłam sypie ,a małej się zachciało spać i zaczęła mi skowytać.Wózkiem też ciężko byłoby się wybrać ogólnie kicha:crazy:PS krata dostępu do co założona:-D
 
Ostatnia edycja:
Kłaczek - to nie prawda, ja i mój mąż nie mamy zameldowania w Pl od kiedy stamtąd wyjechaliśmy. Ja jestem z Wrocławia (i taki był mój ostatni adres zameldowania). Alince i Kubusiowi polski akt urodzenia wyrabiała moja mama (jako babcia dzieci), ja tylko wysłałam irlandzki akt urodzenia do tłumaczki, mama go odebrała i oryginał aktu urodzenia (irlandzki) wraz a tłumaczeniem musiała złożyć w USC we Wrocławiu i polskie akty urodzenia odbierała dosłownie w tym samym dniu (nie było dużo interesantów, wiec 20 minut czekała na odbiór).
Niestety do nadania numeru PESEL w Polsce muszą być obecni oboje rodzice i mieć adres zameldowania w Polsce, jeśli takiego nie mają, to można to zrobić przez Konsulat (wtedy nadaje to USC w Warszawie) i jeśli słada sie o to wniosek wraz z wnioskiem o paszport dla dziecka to nie ma dodatkowej opłaty z tego tytułu, a jeśli chcielibyśmy osobno, to juz kosztowało to coś 25 Euro. Z tym, że musi być polski akt urodzenia dziecka.

Ollena - ale tak na prawdę to nie potrzebujesz nr PESEL, bo: jeśli to jest nagły wypadek to obowiązuje Europejska Karta Medyczna, a jeśli nie nagły, to i tak idziesz prywatnie i płacisz i wtedy nie musisz mieć nr PESEL. Skoro dziecko jest urodzone poza granicami polski, to nie ma automatycznie nadanego tego numeru i możesz go nie posiadać. Jak z małą Alinką byłam w Pl na USG bioderek (prywatnie) to bez problemu mnie przyjęli, do dermatologa i pediatry też.

Poza tym Ollena - nie bagatelizuj tego, że Mia często łapie infekcje. U nas w miejscowości u dwóch dziewczynek wykryto białaczkę, a tez zaczęło się od tego, że często chorowały. Nie zrozum mnie źle, to nie znaczy, że Mia jest bardzo chora, wcale nie musi, ale użyj tego jako argumentu u GP, żeby zlecił badania krwi i moczu. Im szybciej sie wyłapie jakąś chorobę, tym łatwiej ją leczyć.
 
Katrina, ja czytalam ze mozna to wsio przez konsulat zalatwic. Czekaj... Jesli Wy nie macie zameldowania w Pl. to gdzie Wam zameldowali dzieci? Czy po prostu maja polskie akty urodzenia bez zameldowania? Kurcze, przyznaje ze dla mnie te procedury to jakas masakra, Karola bedziemy chcieli zameldowac w kraju.. chyba... moze tymczasowo po prostu.
 
Katrina, Flo - wlasnie z mama rozmawialam i mnie spytala po co mi te badania krwi? to jedynie moze wykluczyc bialaczke, nic innego. Patrykowi mielismy robic badania krwi 3,5 roku bo kazdy mowil ze blady, ze nic nie je itd. Dopiero mu zrobili przy zlamaniu palca, wszystko idealnie.
Mama mowi ze jedynie mozna zrobic wymaz z ucha, gardla i pod katem pasozytow. Badanie krwi tak naprawde nic nie mowi oprocz wykluczenia bialaczki czy anemii.
Ale spytam GP przy najblizszej okazji o skierowanie.

Co do Pesela. Mam dla Patryka i chodze z nim do przychodni normalnie za darmo na Pesel, jak kazde dziecko w PL. Nagle przypadki to karta 'ECUS' o ktorej piszesz. Prywatnie tez chodze, ale Pesel sie przydaje.
TUtaj przetlumaczymy akt urodzenia i pojdziemy do ambasady, bedzie szybciej i bez polskiej biurokracji.
 
Ostatnia edycja:
Olena kim jest Twoja Mama z zawodu ?

Poszłam do Apteki po syrop dla Julki. Okazało sie ze dla takich małych nie ma syropku na suchy kaszelek i ze wszystkie po 2 roku życia. Pani jedynie zaproponowała Lipomal.
Suma sumarum zakupiłam Stodal . Jest homeopatyczny.
Jak się kaszel zmieni w mokry to wtedy coś wykrztuśnego zakupię. Na razie temp 37,5 wiec jeszcze nurofenu nie daję. Czekam az wzrośnie powyżej 38.
 
reklama
Ma już 38,5 -dałam nurofen. Julka wyje, MM wrócił i wkurzony ze dopiero teraz dałam ten nurofen bo on kazał dać jak miała 37. I to moja wina ze dziecko cierpi. Kuźwa...

no co ja mam robić ?

tantum Verde ? na jaki ból Olena ? Bo jak cos to polecę do Apteki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry