reklama

Ciąża po 40

Witam się z drugą kawa, pierwszą wypiłam w towarzystwie mojej najlepszej przyjaciółki, która jest w siódmym miesiącu ciąży:-) Rośnie Kacprowi kumpel :-)
Zoyka, zdrówka dla Juleczki!
Miłego dnia :-)
 
reklama
Hej,
U nas nocka super, wieczorem juz nie bylo goraczki wiec dobry znak, cala noc super, spalysmy do 8 prawie :-)

Zoyka widze, ze u Julki chorobsko na cacy, oby szybko przeszlo i obylo sie bez antybiotyku!
 
Hej Dziewczyny!
Niestety nie jeżdżę na nartach mimo, że to kocham. Robię za balast...
Jeżdżę dobrze i bardziej obawiam się innych którzy mogliby wpaść na mnie niż swoich upadków..

Moje dzieci z mężem szaleją. Ania fruwa na nartach- jeszcze parę lat i nie dam jej rady. a Kuba statecznie, jak nie chłopak...powolutku- tak by się nie zmęczyć.

Dobrze, że Asia się odezwała- bo już się niepokoiłam!!
Asia- nie przeginaj z pracą- odpocznij przed porodem!!!

Jak znajdę kabelek, to wkleję Wam widoczek z okien na wyciągi- zazdrość mnie zżera:no: nie umiem spędzać wakacji bezczynnie.

Jeżeli chodzi o choroby dzieci- mój Kuba kaszle od początku grudnia...końca nie widać.

Zdrówka wszystkim
 
Bosh, jaka piękna zima za oknem... niech no się już skończy...
Moja mama zabrała dziś Kacpra na spacer (w końcu jest raptem -5st.), miałam tu zajrzeć, ale zanim odgruzowałam mieszkanie i siebie to zdążyli wrócić:crazy:
Ollena - fajnie, że z Mia lepiej :-)
Malfi - ja bym sobie pojechała w góry chętnie, nawet w formie balastu :-) bo ze sportów zimowych to ja ewentualnie grzane wino ... :zawstydzona/y:

Zaraza się rozprzestrzenia, moja kolejna koleżanka, tym razem z fabryki spodziewa się bachorzęcia :-D
 
Ollena, pieknie siedzi!! Kurcze, wyglada tak pewnie w tej pozycji... Ja bym sie nie martwila rozwojem Mii.

Dziewczyny, polewke mam. Wczoraj, jak przyszla paczka z szafka, Rajmund byl w garazu. Napisalam mu ze robota jest, a on mi ze ma zbieznosc do zrobienia (kasa), wiec mu zejdzie. Ok. Wiez zby sie nie nudzic, rozpakowalam, posegregowalam elementy wedlug przynaleznosci... Karol dzielnie mi pomagal kowbojac na moim kolnierzy, ale tez byly momenty ze zupelnie serio podawal mi male klocki typy prowadnice szuflad. Az bylam zdumiona, ze rozumie "podaj", choc oczywiscie nie zawsze wie co. Rajmunda dalej nie bylo, wiec zabralam sie za skrecanie szuflad bo male i proste, potem prowadnice do scianek (blondi jestem, uznalam ze dziurki sa po to, zebym wiedziala gdzie prowadnice przykrecic, a kolki drewniane to wtykalam juz dzis rano odkrecajac a piat' wsio w skreconej juz szafce. :-D), dosc ze jak Rajmund wrocil, bylam juz na etapie skladania scianek z dnem. Tu przydal sie ktos do potrzymania (glownie dziecka) i dobrnelam w ten sposob do 48 gwozdzikow, ktorymi nalezalo przybic "plecy" do calosci - dalam spokoj, bylo po 9:00. Dzis pan tego domu wbil owe gwozdziki (ciekawe ze mial calkiem fajny mlote, a mnie taki p...dowaty dal), zamontowal drzwiczki i dokrecil jedna srubke, ktora szla w seka i nie umialam jej dokrecic sama moja bolaca lapa. Reka i napier...a, az sie plakac chce, do tego mam spuchniete od srubokretu wnetrze dloni, ale jestem tak pieronsko dumna z siebie ze nie uwierzycie. Sama kupilam, prawie sama skrecilam (pierwszy raz w zyciu skladalam mebla) i juz stoi. I Karol do telewizora nie siegnie. :D
 
Ale piękna dziewczyneczka!!! Ollena, a Ty się martwisz o Mii rozwój ;-) ale dziś się trochę zdziwiłam - przyjaciółka zostawiła mi gazetkę "Twoje dziecko". Jeden z artykułów to śledzenie rozwoju małej Mirelki - dobili własnie do ósmego miesiąca i jest piękne zdjęcie Mirelki jak stoi :szok: czy to nie wcześnie jakoś?
kłaczek - rośnie Ci mały pomocnik :-) dzielna kobieta jesteś, tylko ręki szkoda! :crazy:
 
klaczku doczytam o szafe pozniej, teraz na szybko napisze ze Mia usadla (bokiem bo bokiem ) w dzien skonczenia 8mego miesiaca. Z dnia na dzien sadzana utrzymuje sie dluzej, czasami usiadzie sama lezac na poduszce. takze super!

Andzike
rowiesnicy Mii juz stoja, siedza, raczkuja a calego!
 
Ollena, pociesze Cie, ze na 8 miechow to Karol chyba nie stawal sam. Postawiony trzymal ciezar ciala, ale to juz polroczny swobodnie robil, natomiast nie wstawal samodzielnie chyba. Nie mowiac o tym,z eby trzymal rownowage stojac - to robi od (moze) 2 tygodni. Wczoraj pierwszy raz puscil sie sciany i poszedl w przedpokoj. Padl co prawda na kolana po paru krokach, ale wazne ze sie odwazyl. Do tej pory chcac go sprowokowac do samodzielnego marszu, stawialam go i odsuwalam sie - poki sie nie polapal ze blizej pasc na sofe niz isc na mnie, to dzialalo. :-D
Andzike, toz ja bym jajo zniosla gdybym nie poskladala mebla... Czekac az facet wroci do domu patrzac na kartonowa pake... Ponad moje sily.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ollena - siedzą ok, raczkują - też, ale, że stoją to nie wiedziałam :-)
Ehhh, i to jest właśnie słabe w moim powrocie do pracy - że wszystkie pierwsze razy Kacper będzie robił przy mojej mamie, a nie przy mnie ... :baffled: wiem, że opiekę będzie miał super, ale gula mi w gardle rośnie jak o tym myślę :crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry