reklama

Ciąża po 40

Czesc dziewczyny,

Misia juz moze na porodowce.....Strasznie jestem ciekawa jak to sie rozwinelo.

Dzieki wam dowiedzialam sie jak sie nazywa calico kot po polsku, to jest wlasnie chyba szylkretowy. Moja jedna kotka wlasnie tak ma - bialy brzuch i lapy, przednie nogi i kark czarny, a reszta w czarno-czerwona. Wyglada jakby nosila czarny swetr. I tez je rozpiescilam, ja moim gotuje krewetki...No nie codziennie, ale jak sobie gotujemy, to kotom tez sie dostanie.
 
reklama
Alexandra, oczywiscie - nie ma pospiechu, chetnie podzialam w stosownym dla Ciebie czasie.
Ewa, to jest konkretnie szylkret z bialym, potocznie mowi sie na to tricolor. Futro taka jest - bialy przodzik i lapki, bialy przod pyszcza, a reszta pozszywana z burego i rudego. Pathwork. Z tym ze bury to rodzaj czarnego w kocim umaszczeniu i gen odpowiedzialny ze ten kolor jest umieszczony w tym samym miejscu w chromosomie X. W tym samym miejscu rowniez jest (jesli jest) gen rudego, dlatego rudy i czarny (bury) wystepuja razem wylacznie na kotkach lub kocurach z zespolem Klinefeltera - aberracja chromosomalna, polegajaca na wystapieniu dodatkowego chromosomu X u samca. To ze bury = czarny to troche smieszne w sumie, usmialam sie jak norka, dowiedziawszy sie ze moje "chlopaki" fachowo nazywaja sie "czarny pregowany".:-D
Mam zabawe - nowi sasiedzi mieszkajacy za Chinczykami to Polacy. I im tez Chinczycy wybieraja jajka, czepiajac sie rzekomego smrodu. Hmm... Oni sie czepiali naszeg poprzednika w tym domu ze podobno wchodzil do nich do domu, nas ze smierdzi mocznikiem (z dobijaniem sie po nocach do naszych drzwi, a ostatnio zniszczyli nam drzwi mlotkiem, tez w nocy - widzialam z okna), musze sie dogadac z sasiadami w jaki sposob im dokuczaja. Szykuje sie granda bo po prostu juz przegieli w absurdach. Naslali nam inspektora z councilu (cos jak Urzad Miasta), ktory nad kuwetami stojac nie wyczul ze to kuwety, nie stwierdzil zadnych uchybien w domu. Sprawa ma juz bieg policyjny o dewastacje drzwi, o nachodzenie (nekanie) w domu, o (jak sie to tu nazywa) zachowania aspoleczne. Chyba trzeba bedzie zewrzec szeregi i kupa moscipanowie!
 
żałuję że u nas nie ma takich służb bo sąsiedzi z vis a vis mają psa, którego sobie puszczają ... tylko że żaden z domowników nie schodzi z nim i piesek załatwia swe potrzeby na klatce ... ostatnio znaleźliśmy kupę :-( na wycieraczce ... Jak już wyjdzie to potem potrafi stać pod klatką np. o godzinie 23 i wyć :-( a oni nie reagują ani na wycie ani na dzwonek żeby psa łaskawie puścili do domu.
Kot też brykał, łącznie z tym że w największe mrozy im uciekł ;-) jakiś geniusz bo nie wiem jak kot może otwotrzyć sobie drzwi z którymi ja mam problem ... i tak go szukali, że nie zauwazyli ogłoszenia w kiosku obok gdzie pan domu codziennie kupuje gazetę!!!! że kot rezyduje w rektoracie...
Wszelkie prośby i uwagi dotyczące opieki na ich psiakiem są zlewane ciepłym moczem :-( A kot - wychudzony na swe szczęście pewnego dnia się nie obudził :-(
Ewa - jaka porodówka :-D ja ściskam nózki i mówię do Młodego - Jakuba Antoniego aby przestał spać i skopał mnie min. 10 razy ... Ma poczekać do jutra ... rozkaz wydany i wykonać, wszak imię po pradziadku, który przeszedł cały szlak bojowy do czegoś zobowiązuje :-D dyskutować to może za kilka lat ...
 
Misia, co do psa, sparawa jest prosta - kupke ze swojej wycieraczki, troskliwie przelozylabym na sasiedzka i robilabym tak z kazda kupka znaleziona na klatce. No, moze maly liscik do tego z uprzejma prosba zeby co swoje zabierali do siebie. Bez lisciku mogli by uznac ze pies sie na ich wycieraczke zalatwil i pies mialby przesr..e. Sprawa kota podchodzila spokojnie pod wlasciwe sluzby zajmujace sie zwierzetami - porzucenie, zaniedbywanie... Na to sa paragrafy.

Dziewczyny, jestem na etapie rzucania biustonoszem i zdejmowania majtek na srodku skrzyzowania. Do garazu sasiadujacego z tym w ktorym dorabia Rajmund, wprowadzil sie jakis najemca - pudla, skrzynie... No i przylazl jeden z nich do Rajmunda czy on naprawia stare auta. Pewnie ze tak. No, to ma robotke... Wszystko pikus, ale to sa ludzie z zespolu Judas Priest! Ja na ich plytach uczylam sie metalu!
 
Dziewczyny, jestem na etapie rzucania biustonoszem i zdejmowania majtek na srodku skrzyzowania. Do garazu sasiadujacego z tym w ktorym dorabia Rajmund, wprowadzil sie jakis najemca - pudla, skrzynie... No i przylazl jeden z nich do Rajmunda czy on naprawia stare auta. Pewnie ze tak. No, to ma robotke... Wszystko pikus, ale to sa ludzie z zespolu Judas Priest! Ja na ich plytach uczylam sie metalu!

No nieźle, nieźle kłaczek, fajna akcja, też swego czasu słuchałam :)))))) Chciałabym Cię zobaczyć jak tym biustonoszem rzucasz:)))))

Ewa, uśmiałam się, córunia już widzę w temacie siedzi...że chłopy to z jakiejś innej bajki są, z Marsa czy jakoś tak :))))

Wiecie co dzisiaj zrobiłam...po porannej kawce stwierdziłam, że pójdę jeszcze na chwilkę pognić w wyrze...a potem jak otworzyłam oczka to było po 14:szok::-D
 
Wiesz... Jak powiedzialam mojemu ze gotowa jestem biustonoszem rzucac, to spytal czy chce ich zabic, czy namiot konertowy postawic. :-D Ale jakby co, to musze cos skrecic - plytke z autografem, albo jeszcze lepiej koszulke. W zyciu by mi nie przyszlo do glowy ze moge miec szanse ich spotkac.

Dobre spanie nie jest zle - czasem trzeba sie zdrzemnac.
 
Alex od jutra ma się wypogadzać:) w czwartek też jadę .....na półwysep to musi być ładnie:) i już

Misia to trzymam kciuki za ciebie od rana& będzie dobrze ja też bym się bała więc to normalne staraj się spokój zachować, zabierz co potrzebne i tyle kochana :-)

Majuska ja też właśnie z "gnicia wstałam" ale idę jeszcze" dorobić temat"....bo za mało he

Kłaczek też bym rzuciła biustonoszem tylko co z moimi cyckami mega?????!! urwą się:szok:?!

dziewczyny mam pytanko...robiłyście kiedyś kisz??? któraś??
 
Ostatnia edycja:
reklama
I tu jest problem, Gosiu... Gdybym rzucila stanikiem, pewnie zaraz ktos by w nim zaczal imprezke rozkrecac - jakis koncert albo dyskoteka z wyszynkiem... Lepi niii...

Co to kisz??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry