reklama

Ciąża po 40

Mnie zabija jedno: jak ma infekcje (nawet nie śmiercionośną grypę) tylko takie APSIK to UMIERA, ale jak faktycznie trzeba iśc na jakieś badanie,zorbic przegląd to on jest zdrów i człek (kobieta znaczy) się czepia i w ogóle to O CO CHODZI :-D
 
reklama
No Gnida nadal nie spi. Wymiekam..czasu dla siebie brak.

Ja mam jak Zoyka. Po drugie bym bez dzieci nie wytrzymala... z Patrykiem nie rozstawalam sie na noc nigdy, z Mia raz jak bylam z Patrykiem w szpitalu i bardzo to przezylam. Teraz jak przechodze z nia trudne chwile to sobie tamto przypominam i mi przechodzi.
Mowie, ze zostawie ich z dziadkami jak Mia bedzie miala 3 lata. Teraz tak mowie, ale nie wiem co bedzie za 2 lata z hakiem;-)
 
Misia, u mnie jest dokładnie to samo! :-) A jeszcze teraz po raz pierwszy jest chory odkąd urodził się Kacper, więc dodatkowo się trzęsie, żeby go nie zarazić - na ręce nie weźmie, nie wykąpie...
A do dentysty i laryngologa (chrapanie :wściekła/y:) idzie już drugi miesiąc...
Ollena - moja mama rzucila myśl, że może w wakacje wzięłaby Kacpra na parę dni na działkę... No nie widzę tego, nie widzę...:szok:
 
Andzike fajna mama! moja by sama z siebie nie zaproponowala a nawet gdybym spytala to by powiedziala, ze Patryka zawsze bo duzy a dwojke i to jeszcze malucha nie i nie ;)
Ale ja jestem tez na nie wiec sie zgadzamy ;-)
Dziesko usnelo ok 23.30 i wstalo o 7 (przed 6 jadlo)... bosko.
 
Eeee, druga? ;-)
Ollena - fakt, moja mama teraz jest super :-) miała chwilę odlotu przed moim porodem, wtrącała się we wszystko, wszystko próbowała za nas wybierać, bardziej była nakręcona niż my - już miesiąc przed porodem biadoliła, że nie mamy łóżeczka, wózka itp i że ogólnie jacyś jesteśmy mało przejęci :baffled: próby rozmowy z nią kończyły się fochem i tekstem "przecież ja chcę tylko pomóc", który doprowadzał mnie do szału:wściekła/y: myśleliśmy, że kosmos to się zacznie dopiero jak się mały urodzi.
Wyobraźcie sobie - rodzę od 5h, skurcze jak cholera jest jakaś 7 rano, a tu nagle na porodówkę wpada poddenerwowana położna i prosi, żeby ktoś porozmawiał z mamą bo domaga się wejścia na porodówkę i uczestniczenia w porodzie... nie wytrzymała nerwowo napięcia w domu :-)myślałam, że padnę :-D wybuchnęliśmy z Pawłem śmiechem, po czym Paweł wyszedł ... i na papierosie chyba pogadał sobie z moją mamą od serca :-D żadne z nich nie chce mi zdradzić szczegółów, ale od tego czasu nastąpił zwrot o 180st - mama jest super pomocna, zakochana we wnuku po uszy, a jednocześnie nie robiąca niczego lepiej i nie narzucająca swojego zdania (w przeciwieństwie do mojej babci, która w czwartym miesiącu już chciała dac Kacprowi mięsko z rosołku - bo to przecież zdrowe i pyszne i ona tak dzieci karmiła...:crazy:).
Tak to jest z tymi mamami...

Będę się dziś nad sobą użalać, bom głęboko niekontenta z faktu, że dziś jest mój ostatni dzień "wolności" i jutro rano muszę odbić kartę w fabryce. I można mi współczuć, o!
 
To ja wpadam zameldować że żyjemy i wszystko u nas ok, tyle że ugrzęzłam w sakramenckiej robocie i mam w związku z tym odrzut od komputera. Ale wieczorkiem pewnie zajrzę tu konkretniej.
Teraz tylko składam Andzike stosowne wyrazy współczucia.
 


WSTAAAALEEEEM...

Majuska, Karol wcale duzo nie mowi! "Tata", "mama" (czesciej "ga" niz "mama", "mama" to tylko jak nieszczescie), "csaaa" czyli "cacy" i tak mowi jak widzi kota, kiedys mowil "dac" ale mu przeszlo i pokazuje palcem co chce. Mowi "am", ale nie komunikuje glodu w ten sposob, tylko jak sie go spytac czy dac am, potwierdza. Jego "butabuta", "bukabuka" i "bojaboja" nie traktowalabym w kategoriach mowy bo on sobie to powtarza po prostu, lub powtarza po nas jak go podpuszczamy. Poza tym nawija jak poparzony, wyma****e przy tym rekami, czasem az sie prezy, gada niemal ciagle, tylko... w jakims dziwnym narzeczu.
Ollena, tak - maluszki tez miewaja zle sny.
Zoyka, dobre! Przeciez kiwal glowa!:-D
Andzike, wspolczuje jak nalezy.:tak:
 
Andzike no to musiala byc powazna rozmowa pod porodowka :-)
No i wspolczuje, ale pierwsze dni beda trudne,pozniej bedzie z gorki :-)

Klaczku Karol mega kjut!

Mia ma jakis lek separacyjny :( teraz nakarmilam, juz oczy miala zalmniete, zaczelam sie zbierac do wyjscia z pokoju i wrzask.. wlozylam do lozeczka, oddalam sie i wrzask. Zreszta zauwazylam, ze jak ona sie bawi to kazdy moj krok obserwuje i jak wychodze z pokoju i mnie nie widac to juz jeczy.. nie wazne, ze w pokoju jest cala reszta familii.
To ok ale z tym usypianiem to koszmar jakis, bo ja bede teraz cale wieczory spedzala w sypialni?! dzis mm idzie na mecz, zapowiada mi sie cudowny wieczor..
 
Ollena, podobne zachowanie obserwuje u Karola. NIe byl taki, wlaczylo mu sie niedawno - musi mnie miec na oku, inaczej jest placz. Dziwne, bo okres leku separacyjnego ma juz rozkladowo za soba, z reszta nigdy nie bal sie obcych ludzi, nie mial problemu z zostawaniem z kims. Przeciez bylo juz tak, ze na pobraniu krwi, ja do gabinetu, a jego obca zupelnie pielegniarka turlala po poczekalni i jakos mu nie przeszkadzalo. Na playgroup celowo wyszlam i obserwowalam go zza drzwi - podeszla do niego prowadzaca, zagadala, "pogadal" z nia, i mial w nosie ze mnie nie ma, a to przeciez obce otoczenie! Teraz leci za mna z placzem do kuchni, jak ide na sikunde, musze go brac ze soba bo stoi pod bramka i rozpacza. Spsulo sie dziecko. Inna sprawa, ze on ciagle ze mna, jestem jakby stalym elementem krajobrazu.
 
reklama
Cześć,

Spalam 8 godzin i trochę a jestem zmulona.
Wieczorem o 23 pokłóciłam się z mm i dostał pilotem. Spał osobno a ja z Julką. Dzieki temu było wygodnie :)
Do szału doprowadza meni jego mądrowanie się. MM uważa ze pośrednictwo finansowe skupia samych ściemniaczy i nierobów.Pokłóciliśmy sie o Czarneckiego tego od OpenFinanse. Powiedziałam ze ten cały Holding to banda sciemniaczy, ze szkolą ich na agresywną sprzedaż i ze wpychają ludziom produkty inwestycyjne mówić ze to warunek uzyskania kredytu a te produkty to oszustwo i tylko Open zarabia (produkt firmy Europa czyli tez Czareckeigo). To MM się rzucił ze skoro Czarnecki to ściemniacz to wszyscy inni powinni sie od niego uczyć bo to jeden z najbogatszych a tylko getin holding nie ma dzisiaj kryzysu. itd.

ale mamy tematy o 23 , prawda ? :szok::-D

Czekam na odbiór auta bo oczywiście na poniedziałek na 17 nei było gotowe. Mialo być na wczoraj na 10 gotowe ale okazało sie ze facet sie pospieszył i zamiast polakierować przednia klapę wprowadził do komory cala karoserie . MM właśnie poszedł odebrać. Ciekawe czy będzie jak mówił czyli cały Peugeocik polakierowany na świeżo.

kłaczku a Karol jaki radosny po przebudzeniu ! Julka jak się budzi to od razu leci z pytaniami "a cjio to" :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry