Witam się juz prawie południowo
Kawka wypita,dzieć jak nigdy padł wczesniej, szanowny mąż ma wolnei siedzi naprzeciwko mnie a swym laptopie no i oczywiście się interesuja co ja klepie, juz słyszam test pewnie znowu na bb klepie.
Andzike-składam stosowne kondolencje i użalam się nad Tobą ale po cichu też nieco zazdroszcze, u mnie chyba załączył się syndrom chce sie wyrwać z domu.
Ollena-zmartwie Cie- to chyba ten okres-bez mamy nie moge żyć, u nas był troche później, wrr na kibelku siedzialam a dzieć musiał stać obok nie było możliwości zeby zamknąć drzwi bo ryk był nieziemski, a teraz za to coś podobnego jest-jak znikam jej z pola widzenia to leci za mną i woła mama i na rączki-bynajmniej nie z pragnienia bycia ze mna ale żeby cos dosiegnąć jak nie podziała pokazywanie paluchem co chce
Majuska-moja coś tam gada-oczywiście na topie jest da i pokazywanie paluchem(wrrr caly dzien cos pokazuje), bam-rzuca sobie cos i wola bam i sie smieje, no oczywiscie nie,nie, wszystkie maskotki to lala, muzyka tez lala, mama tata, baba-standardowo sie drze, nauczyła sie ostatnio nie ma i nie da-od wyrodnej mamusi ktora ciągle tak do nie gada na jej umolne pokazywanie palcem-wiec lata i woła-nie ma, ale hitem u nas jest- pytanie a gada to wyraznie-a gdzie idzie albo a gdzie tata-całą rodzinke sie smieje jak ona to caly czas mamrocze w różnych konfiguracjach głownie a gdzie, a gdzie.
Każde dziecko inaczej gada i w innym czasie
Hmmm-ja sama nie wiem czy do wyrodnych się zaliczać czy też nie:-), chetnie bym sie gdzieś wyrwałą bez dziecia-czas dłuzej niż dzień,conajmniej ale jak słysze tekst mojej mamy-no to w lato przywieziecie Ole na jakiś miesiąc to wrrr bunt na to-boje się że młoda mnie zapomni, że mi dziecko popsuja czytaj-jeden jek dziecka ze nie chce spać i mama hop ja na rączki no i jak pomysle o oczku wodnym na terenie posesji moich rodzicow to mi sie słabo robi-chyba jak pojade tam w lato to poprosze tate żeby spuścił z niego wode-no mam jakąś paranoje ze ona mi zwieje i się utopi.
Raz jak miala jakies 10m-cy musialam ją dosloownie na 5 minut zostawic na dole w domu rodzicow-poprosilam tate-przypilnuj jej- poszłam schodami na góre po ubrania wracam i co ja widze moje dopiero świeżo nauczone raczkowania dziecko wdrapało sie po schodach prawie na samą góre-słabo mi sie zrobiło na sama myśl ze mogła spaść i kark sobie skręcic-tata sie tlumaczyl ze tylko na chwile poszedl do kuchni, wiec na mysl a tym oczku wodnym robi mi sie słabo