reklama

Ciąża po 40

reklama
Hełoł :-)
Azula w kuchni - taplanie, wylewanie sobie na głowę czasem - teraz przekładanie żarcia suchego do miski z wodą ... i obserwacja bo suche żarcie puchnie :baffled:
Andzike wróciłam do pracy w piątek :-D żeby zlikwidować sres - nie wiem u kogo większy :-D
No i już nie pamiętam bo mnie dziecię rozprasza :-D
dobrał się do książek - nie wiedziałam, że archiwum Stalina jest aż tak fascynujące :-D idę z odsieczą :-D biblioteczce...
aa Zoyka sądzę że Twój J. wyglądał zjawiskowo w tym autku :-D
 
Zoyka szkoda, ze J nie zrobil foty! bardzo jestem ciekawa :-)

Azula nie wiem, Mia narazie nie pelza do kuchni, jak ja poloze na srodku salonu to na ogol jest na srodku dotad az sie znudzi, troszke popelza do tylu, poprzesuwa sie i tyle.
A pewnie pozniej bede kladka jedzenie i wode na szafke, jak pies bedzie wyrazal checi to bede sciagac.
 
hej,

Jechałam z Jarkiem autem zastępczym. masakra. Nasz Peugeot to automat a zastępczy manual. Gasł, szarpało, stawaliśmy. Jaja były zanim sie MM przestawił. Normalnie rechotałam bo jechał jak kursant w pierwszej godzinie jazdy po mieście :-)

Misia on nawet nie wsiadł do kameleona. Od razy krzyczał ze nie odbierze :D
Już go sobie wyobrażam jak jedzie naszym srebrnym peugeotem a tu zderzaki, błotniki i przedni klapa mienią się na rozowo-zielono ! NIe no. Jego wielkie EGO by tego nie zniosło , hahaha


Traa traala jutro TŁUSTY CZWARTEK. Zjem 5 pączków . Uwielbiam paczki. Rok temu miałam cukrzycę ciążową i było kiepsko.
 
azula - też już się zastanawiałam gdzie będę trzymać wodę dla psów :-) ale do tego to jeszcze chwila
misia - ja wracam w czwartek bo też stwierdziłam, że to będzie mniejszy szok dla mojego organizmu ;-) niby mogłabym jeszcze posiedzieć przez dwa dni, ale w sumie to i tak nic nie zmieni...:crazy:
Paznokcie pomalowane, koszula wyprasowana, szarlotka się piecze w piekarniku (a co, oslodzę jutro sobie dzień w pracy :happy:). Poszłam za ciosem i robię też ciasto bananowe - do tej pory robiłam je raz i udało mi się osiągnąć efekt surowego ciasta na górze, zakalca w środku i spalonego spodu :-D więc nie lada osiągnięcie, jak na to, że przepis jest banalny :zawstydzona/y: Mam nadzieję, że tym razem wyjdzie lepiej ;-)
Ollena - a Twój mm pojechał na mecz Polska-Irlandia? Bo my tu zaraz będziemy oglądać.

A właśnie. Paweł wrócił od lekarza i ma bakteryjne zapalenie gardła i nadal gorączkę 38st. Dostał antybiotyk i faktycznie wygląda marnie. Zastanawiam się czy nie wyekspediować go do rodziców, żeby nie zaraził Kacpra, ale chory już jest od dwóch dni, a Kacper nie podłapał...

Zoyka - odkąd jestem na zwolnieniu (od połowy kwietnia) w zasadzie codziennie jem jeden-dwa pączki, w sklepie pod moim blokiem pieką na miejscu i są obłędne. A jutro w porze jak będą dostępne będe w pracy! :wściekła/y:

Hehehe, w sumie dopiero po przeczytaniu posta Zoyki uświadomiłam sobie, że słodyczy to mi jutro w pracy nie zabraknie ... no, ale nic, szarlotka już dochodzi w piekarniku :laugh2:
 
Ostatnia edycja:
Zoyka - odkąd jestem na zwolnieniu (od połowy kwietnia) w zasadzie codziennie jem jeden-dwa pączki, w sklepie pod moim blokiem pieką na miejscu i są obłędne. A jutro w porze jak będą dostępne będe w pracy! :wściekła/y:

Hehehe, w sumie dopiero po przeczytaniu posta Zoyki uświadomiłam sobie, że słodyczy to mi jutro w pracy nie zabraknie ... no, ale nic, szarlotka już dochodzi w piekarniku :laugh2:


Andzike chudziną jesteś ? Ja po porodzie na spacerkach a Julką kupowałam sobie tez po dwa pączusie i colę. W ciąży schudłam bo wyregulowali mi tarczyce i miałam dietkę cukrzycowa .Za to po ciązy.. brrr
 
Pączka zjem ale w domu jak moge się po nim umyć.Stasznie lepiące toto.Pewnie zjem jednego góra dwa sama wyglądam tzn mój brzucho + pośladki jak pączek:szok:zaproponowałam M by zamiast pączka skonsumował mnie;-).O jedzenie psie to mi to zwisa daję raz dziennie + jakiś smakołyk ale z ręki i Amelia dokarmi biedne mizerotki .Chodzi o wodę zwierz powinien raczej miec dostęp na bieżąco .Jakby to lato było ale jest zima pomoczy się w zimnym ,mokrym posiedzi i co i się zaziębi.No cóż chyba wody będzie stale ale trochę ponad dno aby potopu nie wywołać:-(:crazy:
 
Zoyka - jestem, jestem całe życie. W ciąży przytyłam 8kg (nie miałam cukrzycy), po ciąży zleciałam 14kg i nadal się kręcę w okolicach 45kg... :zawstydzona/y:ale ja generalnie jestem kurdupel - 156cm i stopa rozmiar 33/34:laugh2:
azula - dobra propozycja dla męża na Tłusty Czwartek :laugh2: szkoda, że mój taki chorutki, to chyba się nie skusi...
 
Andzike tak, mm pojechal na ten mecz. Kazal siebie wypatrywac ale chyba zartuje, ze bede na to gapic. Ja sie modle zeby dojechal caly i trzezwy, ale jutro o 5 wstaje wiec jego strata ;-) Ja w ciazy ostatnio paczki jadlam, od tamtej pory wole nie;-)
A ty chudzinka, ze tak mozesz?

Zoyka
ja tez manualem nie umiem. Nawet ruszyc..
 
reklama
Ollena - napisałam Zoyce wyżej o swojej wadze :-)
Automatem jechałam raz - umordowałam się jak głupia, cały czas szukając stopą sprzęgła :-D I dziwnie mi było nie zmieniać biegów, taka nuuuuda :laugh2:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry