Jakbym tak wszystko samemu robiła to bym z kuchni nie wyszła

Jak ktos lubi to spoko, ale mnie za bardzo "nosi", wole kupić niż w garach i słojach tkwić, dlatego faktycznie warto sie znać co jest co, a ten program "Wiem co jem" jest bardzo dobry;-)
Wiecie co , od kiedy sobie przemówiłam do rozumu, że pierdziele, nie będe sie katowac żadnymi dietami, bo to jest straszne, nie chcę życ patrząc na jakieś fajne żarcie na które mam smaka i go nie jeśc bo mi fałda przybędzie, a już nie wspomnę, że browara sie nie napije bez wyrzutów sumienia...powiedziałam sobie trudno, najwyżej będe grubsza niz teraz , wybieram to, stary i tak twierdzi, że mu sie podobam, jest mnóstwo grubszych ode mnie na tym świecie i żyją , maja dobre humory ....no i jak tak sobie samam ze soba porozmawiałam, to stało sie cos dziwnego....żrem co chcem, ale wcale nie pałaszuję jakiś strasznych ilości, po prostu..jestem w sklepie, mam ochote na np.Pawełka to go sobie kupuje i wcinam, mam ochotę napić sie browara to go piję, często nie jem kolacji, bo po prostu nie czuje głodu i nie chce mi sie jej robić, na obiad jem małe porcje bo za chwile juz nie mogę, jem sporo słodyczy w porównaniu do tego co kiedyś, a mało tego, że nie tyje wogóle to jeszcze sobie ze 2 kg zrzuciłam:-) Myślę, że skupianie sie nad tym, że "Jezooooo tyję od wody" powoduje, że tyjemy od wody właśnie. Wyluzowałam i czuje się z tym świetnie :-) Nie wyglądam jak żadna modelka, ale wyglądam dobrze, podobnoż...i już, mam problem z głowy

Ollena proponuję Ci to samo;-)
Andzike no i jak tam??:-) Pojutrze weekend:-)
Nastąpił u nas postęp w komunikacji
[video=youtube;rBFfiI5VmKk]http://www.youtube.com/watch?v=rBFfiI5VmKk[/video]