reklama

Ciąża po 40

Hej! Zasypało nas:szok: ale nie ubolewam, staram się widziec w tym plusy, jest czysto, psie gówna przysypało, psy wracają czyste ze spaceru, pójdziemy na sanki:-)
Zoyka no ciekawe, ja juz mam schizo co do syropu glukozowo-fruktozowego, a teraz jeszcze dojdzie to z kapustą:-D

Andzike kciuki są !!!&&&&&
 
reklama
Cześć,

U nas wieczorem też sypał śnieg. Myślałam,że będzie gorzej ale śniegu dużo nei ma. MM pojechał do Gdańska autem zastępczym. Stresa mam.

Majuska no ale teraz wyobraź sobie ze dajesz dziecku kiszona kapustę bo zdrowa i te pożyteczne bakterie a tam ocet ( syf) , substancje poprawiające smak, cukier i inne badziewie. Ostatnio kupowałam kapustę kwaszoną i nawet rozmawiałam z Jarkiem o różnicy. Stwierdziłam ze nie ma różnicy tylko w zależności od firmy jest inne nazewnictwo. Myliłam sie.

Nie da się wyelimonować całego syfu który jemy. Jeśli jednak możemy wyeliminować choć cześć to uważam ze warto. Dlatego "wiem,co jem" lubię ten program.

Smacznego Tłustego czwartku.

Zobacz załącznik 537378
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Andzike powodzonka :-):tak:.Pączka zjadłam dałam kawałek Amelce zachwytu nie wzbudził:no: ja też zjadłam w ramach śniadania pozostałe niech je M zimne mi nie smakują ,a zimne przyniósł :eek:U nas też sypie jednak ciągle zima:-(
 
Hehe, jestem :-) bosh, ale to BB to nałóg:szok:
Na razie się odgrzebuje, odzyskuję dostępy do systemów i próbuje się odnaleźć, dobrze, że już komputer mam podłączony :-D
Chłopaki zostali sami, wychodziłam z gulą w gardle, bo Kacper trochę popłakiwał, w windzie ja byłam bliska płaczu:sorry2: ale dostałam pół godziny temu smsa, że grubasek zasnął :-)
Jakoś sobie muszą poradzić, ja też. Dziękuję za kciuki :sorry2:
Ile zjadłyście pączków? ja na razie dwa :-D a moja szarlotka wbrew obawom też ma spore wzięcie :-)
 
Witam się:)

Kawa juz wypita, dzieć rozpierduche robi w pokoju, no ale chwilowo nie wisi na mnie wiec niech mu będzie,noc kiepska od 1 krecenie, potem komuś wył alarm w samochodzie wiec znowu pobudka, a ja oczy na zapałki
Zoyka-hmm nie wiedziałam-ale fakt co teraz dają do tej kapusty to woła o pomstę do nieba wrr,podobno dolewaja wodę po ogórkach zeby szybciej sie ukisiła itp

Hmmm pączki to ja uwielbiam ale z adwokatem tudzież z budyniem ,z drzemem nie bardzo, chyba ze moja śp babcia robila to wszyscy jeszcze gorące wcinali, wszelkiego ciasta i ciasteczek z kremem nie znosze-jak widze eklerki to mnie rzuca
Majuska-aż spojrzałam skąd Ty ze u Ciebie snieg, bo u mnie szaro buro wrrr.

Chyba spakuje dziecia jak sie wyspi do samochodu i hajda do teściowej pojade, hmm sama nie wiem, nosi mnie ostatnio strasznie

Od kilku dni objeżdzamy sklepy i spacerówki typ parasolka szukamy, a że ja mikrego wzrostu jestem to nieco z nich odpada, sama zreszta nie wiem czego chce,

Andzike-hahah faktycznie chyba u Ciebie nałog juz sobie wyobraziłam Ciebie przed kompem ledwie podłączonym, wśród papierów klepiącą na bb:-D
 
Ostatnia edycja:
Znacie różnicę pomiędzy kapustą kiszoną a kwaszoną ? Nie wiedziałam,ze jest różnica.

Różnica tkwi w sposobie produkcji. Kapustę kiszoną szatkujemy i dodajemy przyprawy, a przez 2 tygodnie następuje proces fermentacji mlekowej. Natomiast kwaszenie kapusty polega na szatkowaniu, ubijaniu, zalaniu octem, dodaniu cukru, soli i substancji konserwujących. Nie ma tu procesu fermentacji, przez co kapusta kwaszona nie ma dobroczynnych bakterii acidofilnych, a obecny w niej kwas octowy niszczy czerwone krwinki i zakłóca procesy trawienne. Dlatego w okresie przeziębień i grypy najlepiej jest zajadać się kapustą KISZONĄ, która jest źródłem witamin (C, B, E), minerałów i przeciwutleniaczy.Zobacz załącznik 537333
O, k... :szok::szok:
 
Kapuste mozna robic samemu, bardzo latwo :-) moi rodzice kisza juz 3 rok...pysznosci i bez syfow.

Zjadlam paczka, Mii nie dalam bo to sam syf, ciezki, smazony i zaraz kichy bola..mm chcial dac ale nie pozwolilam.

Wrocil wczoraj jakos o 0.00, do tej pory nie moglam usnac. A jak na zlosc Mia spala od 18 do 7 i nie skorzystalam bo czekalam na najstarszego bachora..
 
Jakbym tak wszystko samemu robiła to bym z kuchni nie wyszła:-D Jak ktos lubi to spoko, ale mnie za bardzo "nosi", wole kupić niż w garach i słojach tkwić, dlatego faktycznie warto sie znać co jest co, a ten program "Wiem co jem" jest bardzo dobry;-)

Wiecie co , od kiedy sobie przemówiłam do rozumu, że pierdziele, nie będe sie katowac żadnymi dietami, bo to jest straszne, nie chcę życ patrząc na jakieś fajne żarcie na które mam smaka i go nie jeśc bo mi fałda przybędzie, a już nie wspomnę, że browara sie nie napije bez wyrzutów sumienia...powiedziałam sobie trudno, najwyżej będe grubsza niz teraz , wybieram to, stary i tak twierdzi, że mu sie podobam, jest mnóstwo grubszych ode mnie na tym świecie i żyją , maja dobre humory ....no i jak tak sobie samam ze soba porozmawiałam, to stało sie cos dziwnego....żrem co chcem, ale wcale nie pałaszuję jakiś strasznych ilości, po prostu..jestem w sklepie, mam ochote na np.Pawełka to go sobie kupuje i wcinam, mam ochotę napić sie browara to go piję, często nie jem kolacji, bo po prostu nie czuje głodu i nie chce mi sie jej robić, na obiad jem małe porcje bo za chwile juz nie mogę, jem sporo słodyczy w porównaniu do tego co kiedyś, a mało tego, że nie tyje wogóle to jeszcze sobie ze 2 kg zrzuciłam:-) Myślę, że skupianie sie nad tym, że "Jezooooo tyję od wody" powoduje, że tyjemy od wody właśnie. Wyluzowałam i czuje się z tym świetnie :-) Nie wyglądam jak żadna modelka, ale wyglądam dobrze, podobnoż...i już, mam problem z głowy:-D Ollena proponuję Ci to samo;-)

Andzike no i jak tam??:-) Pojutrze weekend:-)

Nastąpił u nas postęp w komunikacji

[video=youtube;rBFfiI5VmKk]http://www.youtube.com/watch?v=rBFfiI5VmKk[/video]
 
reklama
Majuska - Patrycja jest niesamowita, tylko pamiętaj - nie zadawaj dziecku pytań, gdy stoi blisko ściany lub szafki (jeśli odpowiedź ma być twierdząca).

Wiecie co.... nie zjadłam żadnego pączka.

Na 10-tą poszliśmy z Kubusiem do przychodni zważyć młodego i zmierzyć. Cała poczekalnie dzieci, a dwie pielęgniarki ruszały się jak much w smole. Wyszliśmy stamtąd po 12-tej. Ważymy 9,5kg i mamy 74cm. Czyli jest OK. Potem spacerek do domku, po drodze zakupki - dziś w Lidlu u nas są skarpetki i rajtuzki dla dzieci, więc się zaopatrzyliśmy. I przy okazji kupiłam dla Alinki czekoladki serduszka, skorzystałam z okazji, że jej ze mną nie było, a chcę, żeby miała niespodziankę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry