reklama

Ciąża po 40

Na rehabilitacji dziś masakra. Troje płaczących maluchów i Alusia. Na dodatek pierwszy raz przyprowadziłam Emka. Teraz twierdzi, że te ćwiczenia to więcej szkody robia niż pożytku. Jesli zdecydujemy sie prywatnie to min.100 zł tygodniowo.
Mam nadzieję, że w czwartek juz będzie lepiej.
Alexandra, udanego urlopu!
 
reklama
jak sobie pomyśle o pobycie w szpitalu to chce mi się WYĆ ... mam fobie szpitalną :-D boję się lekarzy ... na myśl o stadzie w białych kitlach mam nudności ... w ciązy nie wymiotowałam teraz zacznę :-(
 
dzięki dziewczyny za rady, migdały mam zakupione i podgryzam, ta marchewka mnie zaciekawiła, bo w sumie nie wiedziałam, że może pomóc, a miałam smaka dziś na surówkę z marchewki i jabłka...i właśnie ją jem...ale szczerze powiedziawszy to mam najgorsze obawy, tzn. że przyjdzie mi się użerać z tą zgagą do końca ciąży..tragedia...sody na razie nie próbowałam
 
no dobra ... niech i ja mam coś z życia i wyjdzie na światło dzienne ma złosliwa natura ...
A co to jest zgaga :confused:

Migdały na zgagę są dobre ale nalezy dłuuuuuuuuuuugo przeżuwać ...
 
Misia, podejdz do tego na zasadzie "jak trza to trza" i wytrzymasz. No, nikt nie kocha szpitali (chyba), ale czasem trzeba. Pozytyw - nie jestes chora, to tylko normalne rodzenie dziecia. Masz racje w temacie migdalow - trzeba je przezuwac na papeczke.
Majuska, niewykluczone. Mnie sie zgaga juz od paru tygodni dzielnie trzyma i pewnie do konca ciazy zostanie - tak mialam za pierwszym razem, wiec biore pod uwage podobny scenariusz.
 
a ja nie wiem co to zgaga :-D
Pan Dr stwierdził, że mam za mały brzuch :-( jak leżę to on faktycznie jest roplaszczony - dopiero jak stoję to go widać - łozysko II/III, Mlody ma w czym pływać - więc o co chodzi ... miałam jeść golonkę i brać insulinę ... przez ten jutrzejszy dzień i wizję królika doświadczalnego to przestałam jeść :-( tzn. gotując obiad dla m. sobie przypomniałam, że nawet mięsa dla siebie nie wyjęłam z lodówki ... i mam zamrożonego kurczaka :-(
Jak się stresuję to nie mam w ogóle łaknienia ...
 
Majuska ze zgagą to już do końca u mnie tak było, tydzień temu się zaczęło i już się pogodziłam. Jem o połowę mniej i bez smażonego - mi pomaga.

Byłam dzisiaj u swojej "doktórki" i nie przytyłam ani grama przez 2 tygodnie:szok: to od dzisiaj nadrabiam:)
kolację robię dzisiaj skromną to trochę więcej zjem:) a mam pyszności zrobiłam tartę z malinami, rissotto z pomidorkami do tego ryż i sałatka z rucholą i kozim serem
a co do tego kiszu to robiłam Basiu wg przepisu i on fajny wyszedł nawet, tylko zwyczajnie...nie podszedł nikomu:zawstydzona/y: był na śmietanie , mleku i jajkach - może ta śmietana za kwaśna a dodatkowo ten wędzony łosoś się w nasze podniebienia nie wkomponował.....

aaaa
dostałam też w końcu badania na cukier 75 ale następna wizyta dopiero 8 września i wszystko ok
Dopytałam dzisiaj o znieczulenie tak z obawy czy oby nie za późno je dostanę. Więc tak, min rozwarcie na 2 palce i moje zgłoszenie że już więc wygląda optymistycznie, obiecała mi że nikt nie będzie zwlekał jeśli jasno wyrażę na nie chęć. Trochę mnie to uspokoiło:) ciekawe na jak długo:wściekła/y:
to do garów wracam kochane
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry