reklama

Ciąża po 40

Znaczy z tym miejscem to ja tak ponuro pozwoliłam sobie zażartować... Wprawdzie dokładnie nie wiem jak to jest tam u Was, ale co nieco słyszałam i domyśliłam się.
Cóż, mogę powiedzieć tylko, że współczuję. Ty zdaje się też jesteś pod opieką tamtejszej służby zdrowia...
 
reklama
Nie zczailam zartu... Nooo... I juz sie ciesze na mysl o porodzie. Wez tu wycyrkluj wlasciwy moment, jak moje porody wahaly sie od godziny do 18,5...:-(No i pamietaj, coby zadzwonic wczesniej i poinformowac ze sie wybierasz z wizyta na porodowke. Podoba mi sie tez wersja wypisu po 6h od porodu. Jakby to... po 3h ja spie przez 10 kolejnych.:-D
 
Wypis po 6 godzinach??? No ludzie, to można powiedzieć, że u nas to się z kobietami cackają. Może im nikt jeszcze porządnego procesu nie wytoczył? Może by się przydało?
 
Jesli nic sie nie dzieje to po 6h idziesz do domu. Po cc doba. Zastanawialam sie jak oni podchodza do zoltaczki u dziecka, ale do tego jeszcze nie doszlam. Wiem, ze ma sie kilka razy wizytacje w domu - tzw. health visitor kontroluje warunki w jakich przebywa dziecko, sprawdza czy jest zadbane, doradza jesli matka ma pytania i watpliwosci. No, bede miala przegwizdane pewnie z tym bo raz ze 18 st. w domu u mnie nie przejdzie (zamarzne), dwa ze nie widze opcji trzymania dziecka w owych 18 st. w samym pajacyku z cienkiej bawelny, 3 ze w domu rezyduje 5 kotow, ktorych nie mam zamiaru izolowac od dziecka (pod kontrola oczywiscie) bo uwazam ze koty powinny poznawac dziecko, a dziecko powinno poznawac koty.
 
No tak, o opiekę szpitalną dbają jak... nie powiem co, ale warunki domowe sprawdzają. U nas położna raczej ma pomóc matce, nauczyć, a w UK - proszę kontrola czystości. Ech...
No tak, Ty w zimie rodzisz, to temperatura będzie niska, a jeżeli jeszcze nie lubisz się przegrzewać, to masz przegwizgane. No i jeszcze te koty... Proponuję koty ukryć a dziecko na czas wizyty ubrać - inaczej pewnie opieka społeczna weźmie Cię na celownik;-):-D
 
Gorzej... Ja zamarzam ponizej 20st. a tu kladzie sie silny nacisk na nie przegrzewanie dziecka, czyli w domu ma byc 18st. i w tej temperaturze dziecku wystarczy bawelniany pajacyk. Chyba ich posralo... Czystosc to jedno, poza tym czy dziecko ma swoj pokoj, lub przynajmniej wlasne lozeczko (pokoj nie jest konieczny, lozeczko owszem), czy dziecko jest zadbane w sensie pieluszkowym i karmieniowym. Czy mama radzi sobie z karmieniem i pielegnacja - zaleca sie karmienie piersia i jest ono silnie propagowane, sa wrecz ekstra doradcy od tego, okazuje sie ze jest z tym problem w spoleczenstwie. Nie bardzo wiem jeszcze jakie tu maja normy i wymysly, poza tym ukladaniem dziecka w nogach lozeczka, ale sie dowiem. I zakladam z gory, ze nie bedzie mi tu pierwsza z brzegu ameba kolkow na glowie czesac - to moje 6 dziecko, starsze jakos dorosly i maja sie niezle.
 
To ja Cię źle zrozumiałam, myślałam, że lubisz chłód a oni chcą dziecko w cieple trzymać a to na odwrót jest. Tak czy inaczej Twoje preferencje nie zgadzają się z ich normami i masz ból... Ale ja też nie lubię zimna i toczę walki z moim P w zimie - ja rozkręcam kaloryfery a on skręca... No, jak będzie dziecko to może się z tym uspokoi ;) Pewne rzeczy w każdym razie możesz zrobić na pokaz, żeby się odczepili a potem po swojemu będziesz chować, nie? Chyba, że ambitnie będziesz im stawiać czoła - ale wtedy na jakiś czas musisz się pewnie ze świętym spokojem pożagnać.
 
Czesc dziewczyny,

no, klaczek, ja myslalam ze nas spartansko traktuja bo po porodzie sn po 48 godzinach do domu, a po cesarce po 3 dniach, ale widzie ze mam luksus w porownaniu do Wielkiej Brytanii. Nawiasem mowiac, jak nie ma komplikacji, to po naturalnym porodzie te 2 dni wystarcza. Mi juz sie chcialo do domu pod koniec.
Wiecie, mi sie czasem wydaje ze w Polsce troche za bardzo sie cackaja z kobietami w ciazy. Mialam 2 poronienia i nie lezalam w szpitalu i naprawde nie bylo potrzeby. Pierwsze rozwiazalo mi sie naturalnie i nawet nie bylo czyszczenia. W Polsce to zaraz robia lyzeczkowanie, nawet w 6 tygodniu, mysle ze wiele razy niepotrzebnie, bo przeciez kazde skrobanie naraza na blizny i zrosty. Przy drugim zrobili mu czyszczenie w gabinecie u lekarza bo chodzilam tydzien z obumarla ciaza i plamieniami i nic sie za bardzo nie dzialo i chcialam miec to juz za soba. Po godzinie juz bylam w domu. Ale caly czas mi mowil ze jakbym zaczela duzo krwawic albo miala inne niepokojace objawy to mam zaraz isc na pogotowie.
Ale jakby mnie w trakcie porodu odeslali do domu to bym chyba swira dostala, bo sie za duzo naogladalam programow o kobietach co urodzily w taksowkach itp.
 
Barbara, zdecydowanie bedzie zabawa bo na pewno w domu bedzie za cieplo jak na tutejsze wymagania. Nie dam rady inaczej bo po prostu marzne. Z reszta - jesli ja marzne, to co ma powiedziec dziecko, ktore z racji chocby mniejszej masy, wychladza sie szybciej? Nigdy nie przegrzewalam dzieci, ale tez nie przyszlo by mi do glowy z 2-3 miesiecznym niemowlakiem wyjsc wiosna bez czapeczki na silny, chlodny wiatr. A tutaj to normalne.
Ewa, na pewno zgodze sie z Toba co do lyzeczkowania - bez sensu zupelnie. W Polsce mialam lyzeczkowanie mimo ze poronienie samo sie rozkrecalo i to pelna para. Mogli poczekac przeciez - kwestia kilkunastu godzin. Tutaj to akurat jest wedlug mnie bardzo dobrze rozwiazane bo po zdiagnozowaniu pustaka dostalam 3 opcje do wyboru (naturalnie, na tabletkach badz zabieg), zostalam poinformowana z czym wiaze sie kazda opcja, jaki moze byc przebieg zdarzenia. Kiedy pojechalam na emergency z silnymi bolami i zameldowalam ze doszlo silne krwawienie, od razu zapakowali nas do boksu, dali koszulke itd. No, potem z godzine nikogo nie bylo, ale tez widzialam ze siostrzyczki mialy ganiane, kawki nie popijaly, wiec... Jak sie okazalo ze pod lozkiem jest kaluza krwi to dostaly hipernapedu i w zasadzie dzieki temu obeszlo sie bez zespolu pokrwotocznego bo zyly juz sie zapadly co prawda, ale blyskawicznie podaly wlew i uzupelnily "kanalizacje", tak ze cisnienie ledwie poszlo w gore, zostalo uziemione. Potem byla kwestia obserwacji - czy krwawienie ustaje, czy cisnienie zachowuje sie jak trzeba i dlatego wyladowalam na oddziale. Kiedy okazalo sie ze zostaly po poronieniu resztki, znow dostalam 2 opcje do wyboru - tabletki lub zabieg. Nie spiesza sie tu z ladowaniem na stol i to akurat mi sie bardzo podoba.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry