Pewnie już poszłyście spać...
Poszłam pod prysznic, pochodziłam sobie i jakoś tak się uspokoiłam się trochę. Jutro i tak zadzwonię do lekarki, ale już tak się nie zamartwiam...
Bubbles witaj

Poradzę Ci tak, jak mi zwykł był radzić mój brat -
ja Ci radzę - zrób jak uważasz 
A na serio to patrz, jesteś jedną z najmłodszych, kochana - działaj śmiało - i życzę córeczki

I zostań z nami, cokolwiek postanowisz
Alamiqa - też mam w planie chustę, wprawdzie P mi mówi, że "masz problemy z kręgosłupem" ale przecież jak nie w chuście to i tak jakoś to dziecko muszę nosić, a koleżanka nosiła na biodrze i z małym wszystko robiła i skończyło się wielkimi bólami kręgosłupa. Więc kupię sobie chustę i już
Marzenko, współczuję. Przygody z NFZ-em pewnie wszyscy mamy, ale jak to dotyczy dzieci to już horror prawdziwy.
Dzięki
Iwonko, na pewno skorzystam z Twoich rad. A mi na opuchliznę pomagają nogi w górze, wprawdzie nie znika całkowicie, ale w znacznym stopniu.
Majuska, do mnie Misia się nie odzywała, ale ona pisała, że jak ze szpitala wróci to się odezwie, chyba, że z kimś ma kontakt.
Ewuś, i ja sporo zwolniłam, dawniej, kiedy szłam po jakieś drobne zakupy, to ino mig, mig, mig i już byłam z powrotem a teraz... szkoda gadać, zaraz kolka, brzuch ciągnie... A spory mi urósł brzucholek
Gosiu, ale Ci dobrze z tym półwyspem - co chwilkę i już na wakacjach
Dobrej nocy życzę, do jutra