reklama

Ciąża po 40

reklama
Basiu, współczuję opuchniętych nóg. Oszczędzaj sie ile się da.
U nas dzisiaj super na rehabilitacji. Dostała chuste od koleżanki ze Stanów. Teraz mam już 3, a dalej dziacka nie noszę. Musze się w końcu odważyć.
Miłego popołudnia.
 
Alamiqa dzielna jesteś a co do chusty to rozumiem bo jakoś mam obiekcje i sama chyba sie do niej nie przekonam, chociaz gdy byłam dzieckiem widziałam jak koło bloków starowinki niańczyły wnuczęta właśnie w takich chustach - cóż nic nowego a nasze prababki miały dobre sposoby nie tylko na to ;)
Basieńko napisze Ci mail co do moich spostrzeżeń jedzonkowych czyli co podbija cukier i wierz mi słodycze to najmniejszy problem :D Twoje biedne nóżki, tak Ci współczuję a gorąc na pewno robi dodatkową robotę. Mnie Clexane chroni cały czas i tylko po którymś tam kilometrze spacerku puchna mi palce u rąk. Ale mam problem z miejscem do wbijania, w noge nic a nic nie potrafię bo boli starsznie.
Zapisałam sie do szkoły rodzenia i choć będę miała cesarkę to podobno mnóstwo nowinek pojawiło sie przez te 17 lat które minęły od porodu Alusi, zobaczymy ;) Całusy dziołszki
Ewcia, Majuska i Marzenko całusy :) a gdzie reszta naszej starej - uppsss to była przenośnia ;P - gwardii? urlop czy jak ;)
Kłaczek no popłakałam się na filmiku z rurą jeszcze za pierwszym razem oglądałam beż muzy efekt piorunujący. Ja poczułam sie znowu szczupła ;P a mąż nie mógł wyjść z podziwu dla tego kto zamontował tą rurę ani nie drgnęła ;D
 
Witam, na początku roku udzielałam się na forum w temacie "gdy Pani dziecko nie będzie zdrowe". Pochowaliśmy Mateuszka w kwietniu i tamtego dnia obiecaliśmy sobie, że więcej już nie będziemy próbować z ciążą. Natura jest złośliwa i po trudach gdy walczyliśmy ponad rok o dzidziusia który nam zmarł, teraz zaszłam w ciążę w drugim cyklu pomimo stosowania antykoncepcji! Jestem przerażona bo będę miała 41 lat, bo co będzie gdy maluszek znowu okaże się chory i umrze, jak przetrwać tygodnie badań prenatalnych bez obłędu i strachu. I w ogóle to ja miałam już nie rodzić! Zamiast się cieszyć - tak jak cieszyłam się Mateuszkiem - wyrywam włosy z głowy i widzę na czarno wszystko. Bo nie wytrzymam gdy kolejny raz okaże się, że maleństwo ma ZD, że ma wadę serca i raka... Echhhhh
 
Ostatnia edycja:
Anka_d ja pochowałam 4 dzieci w różnym wieku więc pozwole sobie zabrać głos. Bardzo Ci współczuję, bo nie ma nic gorszego jak patrzeć na cierpienie i smierć własnego dziecka ale kochana źle podchodzisz - to przez ból i cierpienie - do tego Nowego Życia które nosisz pod serduchem. To DAR i tym razem wszystko będzie dobrze! Dbaj o to dziecko z całego serca i ciesz się nim, opowiadaj mu o Mateuszku i proś Mateuszka, żeby opiekował się nim z Nieba. Ja też mam 41 lat i cieszę się że będę miała dziecko, marzyłam o nim przez wiele lat a dostałam je od Boga teraz. Może potrzebna będzie temu dziecku mama dojrzała a nie kumpelka marząca - jak wyrwać się na disco (piszę bez złośliwości). Każde życie ma sens a nie powiesz mi, że cierpienie jakie przeszłaś nie zmieniło Twojego nastawienia do dzieci, ludzi, życia, tego co naprawdę jest ważne. napewno stałaś się lepsza wierzę w to. Ja to nazywam krzyżami które mnie przemieniły. Pozdrawiam nosek do góry, głaskanko dla brzusia usmiech na buźkę i do przodu dziewczyno, bo tym razem będzie pięknie i zdrowe dzieciątko przytulisz za kilka miesięcy :*
 
anka - mowia ze piorun dwa razy w to samo drzewo nie trafia.... Spojrz na to z tej strony - masz 98% szans na zdrowe dziecko. Ja mialam 41 jak urodzilam pierwsze, jak urodze drugie bede miec 44. A ktory to tydzien jezeli mozna zapytac? Bez obledu i strachu to sie nie da niestety, szczegolnie po takich przezyciach jak twoje, ale teraz juz na nic za bardzo nie masz wplywu. Moze nie trzeba sie martwic na zapas tym co sie moze w ogole nie przytrafic.
 
Witajcie mamuski kochane

Iwonko niedługo przeprowadzimy sie do sosnowca to mam nadzieje ze bedzie nam dane spotkac sie na kawce lub lodach

Aniu nie mysl takimi kategoriami , tym razem napewno bedzie dobrze wszystko , trzeba byc dobrej nadzieji

Wiecie jak sie dzisiaj wkurzyłam az przeklinałam w przychodni i powiedziałam kilka niemiłych słow ale mi ulzyło chociaz , a jak mój Misiek wpadł do tej przychodni to musiałam go uspokajac , wyjasnie o co chodzi

Jak poszłam z dzieckiem do kontroli po 10 dniach to moja lekarka dała nam skierowanie na badanie do neurologa , z tego wzgledu ze Klaudusia dostała na poczatku 7 punktów poniewaz była owinieta pepowina , dopiero po konsultacji neurologa mozna szczepic dziecko termin miałam na 26 sierpnia a na 19 wrzesnia na szczepienie dziecka , okazało sie ze tam gdzie była mała zapisana od 1 sierpnia nie maja podpoisanej umowy z NFZ i mam isc po skierowanie i zapisac mała do innej przychodni a tak UWAGA termin na 9 listopada , no szlak moze na miejscu trafic , no chyba ze tego 26 pójde do tego neurologa gdzie nie maja podpisanej umowy i zapłace za wizyte , czy do cholery jasnej za wszystkie badania w tym kraju trzeba płacic a gdzie ida te nasz składki no moze rozerwac ze złosci , i wyszło na to ze nie bedziemy tyle czekac tylko musimy zapłacic zeby dziecko zaszczepic ale co sie nagadalismy w tych przychodniach to nasze , jeszcze jutro zadzwonie do tej lekarki czy ten neurolog jest az tak bardzo potrzebny i nie mozna wczesniej dziecka zaszczepic , ISTNY ZAWRÓT GŁOWY
 
Iwoneczka... Faceci chyba maja jakies sprzezenie umyslow. Rajmund tez pierwsze co zauwazyl to ze ta rura siedzi jak wmurowana.:-D Jak masz kompleksy zwiazane z masa to zapraszam do UK - mozna sie leczyc na kazdym spacerze, o zakupach nie wspomne. Babki naprawde otyle, w dowolnym wieku, a w wielu sklepach rozmiarowka do 24, czyli polskiego 52, a mozna trafic i wieksza, w fasonach dokladnie tych samych (na tych samych wieszakach) co rozm. 10, 12... W Polsce powyzej rozm. 46-48 to juz tylko specjalne sklepy.
Anka_d, witaj. Nie doswiadczylam tego co Ty, ale znam lek zwiazany z ciaza... Ja mam 43 lata, o pierwsze dziecko staralismy sie ponad 2. Umarlo nim zdazylo sie urodzic. Za drugim razem balam sie bardzo - balam sie ze znow poronie, ze kolejne dziecko umrze, balam sie bolu (psychicznego - fizyczny to betka), zaloby z ktorej ledwie udalo nam sie podniesc... Okazalo sie ze to ciaza bezzarodkowa. Okazalo sie pozno, bo w tym kraju pierwsze usg robi sie po 12 tygodniu ciazy. Bardzo pragniemy dziecka, walczylismy dalej, jestem w ciazy. Anka, ja sie boje. Balam sie przez pierwsze 12 tygodni, kiedy poza dwoma paskami na tescie nie wiedzialam nic, balam sie pozniej, kiedy juz ze scanu wiedzialam ze rosnie we mnie dziaciatko i boje sie nadal, kiedy przez dluzszy czas dziecko nie zasygnalizuje swojej obecnosci ruchem. Boje sie takze wad genetycznych, tym bardziej ze operatorka scanu "zlala" wykonanie NT, mowiac mi, kiedy pytalam ze nie teraz... W opisie scanu stoi ze "niemozliwe do wykonania w pozycji plodu". Nie chcialo sie larwie... Sam test PAPP-A moga sobie wsadzic - jestem "stara", mam nadwage... Lek po takich doswiadczeniach jak Twoje jest naturalny, ale mozliwosc powtorzenia sie wady nie jest duza, wieksza jest szansa ze urodzisz zdrowe, sliczne dziecko. Sprobujmy wierzyc - Ty, ze dzieciatko ktore nosisz jest zdrowe, ja ze donosze i ze moje dziecko rowniez bedzie zdrowym, rozdartym lobuzem.
Marzena, wcale Ci sie nie dziwie. Nie mogli wczesniej poinformowac ze nie maja juz umowy z NFZ? Jaja sobie robia? To sa momenty, kiedy chce sie dac komus po ryju...
 
kochane,
a ja już na półwyspie:)

Anka zmień nastawienie:) nic nie zmienisz już a Ewa mądrze napisała - statystykę już wyczerpałaś a 98% szansy na zdrowe dziecko to mega dużo!!! Strach przed prenatalnymi - zgadza się duży ale za to jak radość że wszystko ok!!!!!
Kłaczku ale masz tam z tym szpitalem:) dziwne u nas jak masz rozwarcie na 2 cm to ci już znieczulenie pakują w plecy:-) no ale jak widać na przykładzie Marzenki zęba to już gorzej:wściekła/y:więc jak wszędzie są plusy dodatnie i plusy ujemne:)
Marzenka a Ty zapisuj się na szczepienia z dużym wyprzedzeniem może to pomoże:)

dziewczynki brzuszek mi ciąży i chodzę już znowu o połowę wolniej:)

caluski dla całej reszty:-D
 
reklama
Gosia - ja tez juz sie wloke jak gasiennica. Mowie do meza "co ty tak pedzisz", a on do mnie "to ty sie wleczesz". Nie moglam nadazyc, a on przeciez prowadzil za raczke nasze dwu i poletnie dziecko...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry