reklama

Ciąża po 40

reklama
Gratuluje małych rocznic.
U mnie dziś tłum fachowców ,bo ci od ścian dowiercili się do ogrz. podłogowego[wg zarysu rur miało tam nie być],i ci od C.O. będą kuć i robić wstawkę ,do tego elektryk.
Milego dnia i zdrowka wszystkim
 
Ja bez sił, werwy i osłabiona..nie mam siły sie Paćką zajmowac , a ona jest okrutnie niedobra od paru dni....na sama myśl, że przede mną cały dzień z zakupami, gotowaniem, sprzątaniem i jeszcze po południu pracą , robi mi sie słabo:no::no::no:..nie nawidze tych choróbsk, żadne specyfiki nie pomagają, a do lekarza nie mam siły jechać, bo nawet nie mam kiedy....wyjęczałam się:sorry2:
 
Cześć,

I My już walczymy same. MM poleciał do pracy prawie tak wcześnie jakby w fabryce pracował.
Mam włączone TVN24 i właśnie zapowiadają u ans jutro 10 cm śniegu. Litości! Niech juz ta zima się skończy.

Wczoraj połamały mi się druty w jedynym wygodnym i ulubionym biustonoszu. Nie wiem co się stało z ta marką. Nosze ją od lat a ten ostatni biustonosz od początku był dziwny bo mi z każdej strony druty wyłaziły. Malinez Nicole to był. Jak dla mnie idealny, świetnie modelujący wygodny,ładny.

Teraz już nie wiem co mam kupić.

Majuska no współczuję osłabienia i choróbska. Pewnie masz zatkany nos i dlatego tak podle się czujesz. A Theraflu zatoki próbowałaś ?


U nas już są obei czwórki i jest biała widoczna dolna dwójka. Wczoraj podczas ostatnich 20 minut "Przepisu na życie" Julka zrobiła awanturę. Wściekłam się.Nie dała obejrzeć, odmówiła butli , darła się. Dopiero położenie do łózka pod kołderkę uciszyło dzieciaka.
 
Witam się bez kawy, bo anka_d nie wołała :-D
misia - 19 miesięcy! :szok:Toż to kawał chłopa już! :-) uściski dla Kubuli!
Majuska - współczuję choróbska, wiosna w końcu nadejdzie i będzie łatwiej - na pocieszenie dziś wyleci do Ciebie "Sekret" :tak:
Sandy - powodzenia z remontem :tak:
Mama mnie od rana wkurzyła... :no: zaczyna mieć jakieś jazdy, że jej nie doceniamy, że lepiej jakby zostawała z Kacprem raz na dwa tygodnie, że wszyscy jej mówili, że nie ma co się tak angażować w opiekę na wnukiem... Nie wiem czy wstała lewą nogą, czy to a propos czegoś, rano nie miałam czasu (ani ochoty) z nią na ten temat dyskutować, powiedziałam, że pogadamy po południu, ale dzień mi schrzaniła, bo teraz siedzę i się zastanawiam czym mogłam jej sprawić przykrość ... ehhh...

Wciągnęłam "Osiemdziesiąt Dni Żółtych" - milion razy lepsze niż Grey, postacie nie są tak jednowymiarowe jak tam, a scenki... hmmm... niezłe :zawstydzona/y:
Miłego dnia :-)
 
Zoyka jade 3 dzień na teraflu i pomaga ledwo ledwo, dokładnie katar mnie rozwala i męczący kaszel, od którego bolą mnie już wszystkie wnętrzości:no:, 10 m śniegu? ja mam pod chałupą metrowe zaspy, ale fakt..ileż można, już się chce rzygać..

Andzike, to co tak nagle mama się "uwrażliwiła" ?? faktycznie fajnie Ci się w pracy siedzi, jak wiesz, że jeszcze mama ma "focha":no::no:, może to jakos na spokojnie wyjaśnicie, może to jakas pierdoła rzeczywiście, niezrozumienie...wyślij mi te Żółte Dni, chociaż ostatnio kompletnie nie mam sił na czytanie, zatrzymałam się w połowie 2 tomu Greya...ale może się jakoś ogarnę ;)
 
Cześć:)
myśmy sobie dzisiaj pospały do 7.20 i ja nie narzekam ale Wanda coś marudna... w nocy znowu smarowalam dziąsła i teraz też, apetyt taki sobie... będzie ciężki dzień. Na dodatek zima taka że najstarsi szkoccy górale chyba nie pamiętają :-D wczoraj na zmianę sypało śniegiem i deszczem z przewagą śniegu. Ulice są mokre, leży śnieżna chlapa na chodnikach i jest mało fajnie. Niech już ta wiosna przyjdzie!
Gratulacje dla wszystkich jubilatów:-D Mia niech rośnie zdrowo a Kubulek grzecznie :-D buziaki od ciotki Anki:))
Majuśka dla Paćki też zdrowia, zdrowia... to pewnie przesilenie wiosenne i człowiekowi nic się nie chce ale bądź twarda i nie daj się nikomu i niczemu.
Dopiero zaczęłam pić kawę więc zapraszam!!!

Andzike już się naprawiłam i proszę uprzejmie napić się kawy :))
 
Ostatnia edycja:
anka_d - no to teraz to się mogę kawy napić :tak:
majuska - nie wiem dlaczego naszło ją akurat teraz, kilka razy jej zwracaliśmy uwagę, że nie musi prać, sprzątać, gotować, a nawet lepiej, żeby tego nie robiła, ale twierdziła, że jej się nudzi to może ogarnąć. No ok. Raz miałyśmy spięcie jak mi poustawiała kosmetyki w łazience - według w i e l k o s c i - nieważne, że tych "z brzegu" w ogóle nie używam- ważne, że ładnie wygląda :-D no i Paweł jej ostatnio powiedział, żeby nie podlewała kwiatów, bo on potem też podlewa i zaczęły gnić... a tak jak tylko on podlewa to wie kiedy i ile.
Czy to jest powód do focha?
Wiem, że mama robi wszystko dla naszego dobra, że chce pomóc i że faktycznie jej się nudzi, zresztą nie pogardzę domowym obiadem jak wracam z roboty:-D
Pisałam Wam chyba kiedyś, że mama "odleciała" przed porodem i wszystko wiedziała najlepiej, że dopiero rozmowa z Pawłem na porodówce ją jakoś otrzeźwiła, mam dziwne wrażenie, że po kilku fajnych miesiącach stąpania po ziemi znów zaczyna odlatywać :baffled:
 
Majuska zdrowka! oby Ci szybko przeszlo. Nie pociesze, bo mnie juz trzyma 4tygodnie. Antybiotyk skonczyla 2tyg temu a kaszel nadal mam taki, ze mam zakwasy na brzuchu i zebrach, nigdy tak nie mialam..

Zoyka a jakbys wykapala Julke codziennie o jednej porze i poprostu wlozyla do lozeczka?
Jak Mia ma drzemke druga to nie kapie jej po 17 bo nie marudzi ale juz po 18 na pewno, daje flache i klade do lozeczka, niech robi co chce, zazwyczaj zasypia. Poprostu zeby miala taka swoja pore i wiedziala, ze jest kolacja, kapiel i lozko/spanie. Wtedy Przepis bedziesz miala niezaklocony;)

U mnie jak zwykle DDTVN na zmiane z Pytanie na sniadanie :-)
 
reklama
Andzike doczytałam co pisałaś o mamie, to mało fajna sytuacja ale może dzisiejszy foch to tylko gorsze samopoczucie? Bez mamy ciężko Ci będzie więc jakoś chyba będziecie musieli załagodzić sytuację i dokładnie dowiedzieć się o co poszło.
Wczoraj wynieślismy ławę do naszej sypialni, w livingu stanął wysoki stół i krzesła. Skończyło się łażenie po meblach gdy wysiadła mi ręka od sciągania jej co 3 minuty. Wkurzona zmieniłam ustawienie, bo nie dawałam rady jej upilnować. Poszłam sobie do łazienki na minutę a dziecko siedziało zachwycone na ławie i obżerało kabel od laptopa. To przeważyło sprawę :)
Kochana biedrona na spacerze i wersja druga dziecka: żmija wisieluch :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry