FraniowaMama
mama Natalki i Frania
Mam koleżanke Czeszkę. Już mówi rewelacyjnie po polsku, ale te 11 lat temu zdarzały jej sie różne wpadki językowe.
Równo zaciążyłyśmy z naszymi pierwszymi dziećmi.
Kiedyś dzwoni do mnie i mówi:
- Cześc tirówka!
No i trza było kobicie dosadnie wytłumaczyc różnicę między ciężarówka a tirówką, żeby więcej nie myliła..;-):-)
Spokojnego wieczora , dziewczyny
. Ze jak to mozliwe... Okazuje sie ze panna to u nich dziewica, czyli - jak mi to Alma wyjasnila - "taka co nigdy nie ruchala". I takich "kwatkow" mamy co chwila dostatek, a od kiedy ustalilismy ze nasze jezyki sa dla nas wzajemnie smieszne, wesolo jest za kazdym razem.

:-)...a niedawno mój syn dostał na urodziny od swojej korepetytorki Tofifee to poszłam się poczęstowac jednym a wpieprzyłam mu wszystkie