aleście naprodukowały....

))))
pojechałam do kumpla pogadać, bo kredyt musimy brać, no i potrzebowałam się trochę rozeznać co i jak, potem na zakupki, bo se dziecko przypomniało że jutro do szkoły idzie i jakieś zeszyty by sie przydały, a teraz kończę obiadek pichcić ..no i właśnie mam w piekarniku udka z wczorajszego rosołku, ziemniaczki i suróweczkę, nie ma to jak 2, 3 dniowe obiadki ( jutro myśle na pozostałym rosołku pomidorówkę zrobić

)))
Ewa to norma w ciąży, że włosy takie bujne i fajne się robią, ja to już zauważyłam po raz trzeci, w poprzednich też tak miałam, normalnie mam proste , cienkie druciki, a teraz całkiem fajne i bujne

)) Imprez raczej u nas nie ma żadnych od jakiegoś czasu, bo już nam się nie chce imprezować, lubimy spokój, oboje z mężem mieliśmy dosyć dynamiczną pracę, więc na weekendach ceniliśmy sobie błogi odpoczynek, ale generalnie w życiu to sporo się naimprezowaliśmy, mamy duże grono znajomych i zawsze było tak, że starzy w jednym pokoju a dzieci w drugim hulały i było git, często wyjeżdżaliśmy razem na różne eskapady , głównie w Bieszczady i tam się działo

)) więc dzieciaki trochę z takich "patologicznych" rodzin sa więc wcale im sie nie dziwię, że jak mają chatę wolna to coś kombinują

))) tym bardziej, że śladów nie pozostawili żadnych po tej balandze, chałupa błyszczała

) Ale musiały jakieś pipy pismo wystosować do spółdzielni
Anka ja tak piję do tej pory, na początku ciązy mi sie włączyło straszne pragnienie i nie opuszcza mnie do teraz, pije wodę niegazowana tylko, ale to jakies 2-3 litry dziennie

) A te płacze i lamenty to kochaniutka hormoniki, hormoniki, myślisz, że ja tak nie miałam...zresztą i teraz czasem mnie dopada:-) I wtedy trzeba przyjśc na forum, wygadać się, wypłakać i od razu lepiej

))