reklama

Ciąża po 40

ja pod koniec jeszcze miałam ofiutrzone brzuszydło :-( ale z wosku przerzuciłam się na żyletę - na pianki i kremy jestem uczulona - kiedyś jak bikini zrobiłam pianką dla wrażliwców to przez 3 dni miałam problemy z chodzeniem ... wietrzenie krocza po porodzie to lajcik :-D Do końca ciąży się sama depilowałam łącznie z wygoleniem krocza na poród :-D
a Młody po kąpieli ...
jedne cyc - 15 minut, drugi cyc - 15 minut i 40 ml Bebiko ... dopiero osiągnął szczęśliwość...
 
reklama
Witajcie mamuski i szkrabki

Misia
tylko sie cieszyc ze mały tak duzo je za to zdrowy bedzie i rosł szybko , moja tez Bebiko wcina , tez juz wykapana i spi sobie spokojnie a ja mam czas dla siebie

Anka-d kochaniutka , teraz to korzystaj tylko z tej samotnosci i odpoczywaj duzo , juz niedługo ci sie to wszystko skonczy jak maluszek sie urodzi wtedy nie bedziesz narzekac na samotnosc , po za tym hormonki daja znac o sobie , przejdzie jak sie do nas wygadasz i wypłaczesz

DSC0000139.jpgMoja malutka kruszynka cwiczy podnoszenie głowki


Misia wrzuc fotki od synusia pochwal sie swoim szczesciem
 
Ostatnia edycja:
Marzenko ale słodziutka ta Twoja kruszynka, i piąsteczka w buźce :))) Cudo!!! ja to wogóle ostatnio łapię się na tym, że zaglądam ludziom w wózki i foteliki samochodowe i się zachwycam malutkimi szkrabami, jak "gupia" ;))
Kłaczek śliczne dzieło!!
misia a jak Młody ma na imię, nie wiem czy pisałaś, może przeoczyłam:eek:

Na szkole rodzenia w sumie żadnych nowych cudów sie nie dowiedziałam, oprócz tego, że utwierdziłam się w przekonaniu, że biorę znieczulenie :)
 
Cześć dziewczyny :)
Nareszcie znowu z Wami, ale miałam wczoraj dzień... A Wy tu takie rozmowy o strasznych sąsiadach i o jedzeniu... Zazdroszczę Ci Aniu tych warzyw w ogrodzie, tak na bieżąco i zdrowsze są :)
Kłaczku, śliczna sukienka :) Syn mojego brata Misiu też będzie miał na imię Kuba, a gdyby u nas synek był, to na drugie miałby Antoni :)
A ja wczoraj z rana pojechałam na KTG - wyszłam z domu o 7 rano. Po KTG miałam diabetologa, okazało się, że muszę dostać insulinę i do 13 czekałam na szkolenie z podawania insuliny. Trwało do 14.15 no i po małych zakupach w domu byłam o 16. Wrrr... Tyle miałam zrobić.
Posprzątałam komodę, poukładałam ciuszki swoje i dziecka, przygotowałam obiad i poszliśmy na 18 do kościoła na mszę za babcię. Potem jeszcze trochę większe zakupy no i jak przyszłam do domu na około 20 to już nic mi się nie chciało, tylko wymoczyć nogi w zimnej wodzie i poleżeć...
Dzisiaj trochę lepiej, ale też idę w odwiedziny do takiej mojej przyszywanej babci, potem oglądać wózki i nie wiem kiedy będę w domu. A jeszcze chciałam poprasować, umyć witrynkę i poleniuchować też bym chciała :)
Ale na razie robię śniadanko - ciekawe czy ta insulina pomogła i cukier będzie ok. Zaraz sprawdzam.
Miłego dnia Wam życzę i potem na kawkę wpadnę :)
 
reklama
Cześć Dziewczyny, pora na poranną kawę :tak:
Kłaczek śliczna sukienka, ale Ty masz dar w rękach :)

Basiu co z tym cukrem? Czyżby dopadło Cię na sam koniec? Pisz kobieto, bo się zmartwiłam okropnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry