reklama

Ciąża po 40

Ojojoj, straszne tu pustki dzisiaj :szok:

Majuska, katrina - trzymam kciuki, żeby to nie była astma... Mój dziadek się z nią zmaga - po pracy w kopalni i paleniu dwóch paczek papierosów dziennie aż dziwne, że "tylko" to:no:
Guzmania to taki kwiat w doniczce, mniej więcej coś takiego:
Zobacz załącznik 560481

Właśnie przed chwilą wychodząc z psami poszłam po nią do samochodu (wracając z pracy jej nie brałam bo mama jeszcze u nas była). Patrzę a samochód otwarty... :szok: to i tak lepiej niż jak zostawiłam go na całą noc z kluczykami w drzwiach... :zawstydzona/y:
Majuska - to Ty koty na "żywca" obcinałaś???
shocked.gif
 
reklama
Hejka,

jakoś minął ten dzień z małym krzykaczem :)

Teraz walczyłam z Jaziami i innymi rybami jeziornymi. Sąsiadka przyniosła wiaderko całe. Jak dobrze ze Jarek wypatroszył a ja tylko odłuskowałam i oczyściłam z reszty.

Majuska o jej !trzymam kciuki za Packę .Oby to nie było nic złego.

A to mój krzykacz dzisiaj. Wieczorem juz było lepiej i dawała całusy.

Zobacz załącznik 560484
 
Hejka! U nas dzien pracowity - udalo mi sie posadzic ostatnie tej wiosny drzewo, a w puste doniczki po drzewkach wsadzic czekajace na nie fuksje (kolekcja rosnie i cieszy), wyniesc ukorzenione fuksiolki do urzadzonego dla nich przedszkola i zorganizowac zlobek dla ukorzeniajacych sie maluszkow. Chce poukorzeniac po jednym choc zaszczepku dla mojej mamy, ktora jest maniakiem kwiatowym i one by ja bardzo ucieszyly.
 
Majuska - pisałam dziś trochę z moja siostrą - jej dwójka dzieciaków tez przy każdym wychodzącym ząbku miała zapalenia oskrzeli, było podejrzenie o astmę, ale jest wszystko OK. Ja mam takie dziwne przeświadczenie, że u Kuby też, bo choruje mi tylko jak ząb wychodzi (dzis się przebiła górna lewa czwórka0 i jak ręką odjął. Spał cała noc spokojnie - jak zwykle, zero kaszlu, zero budzenia się. A dziś juz zdecydowanie słyszałam, że ciutkę świszczało tylko w gardle jak nie odkasłał do końca.

Majuska - trzymam kciuki, żeby Patrycji to nie była astma.

Andzike - moja babcia jest astmatyczką, ale ona nigdy nie paliła (w kopalni tez nie fedrowała).
 
Helloł:-D
Witam się po kilku dniach nieobecności związanej z przeprowadzką do Doncaster. Wyjechaliśmy 25 mil dalej do większego miasta, bo Robert dostał pracę w sumie niemal w zawodzie czyli jest elektrykiem. Do tego mieszkanko - dużo mniejsze ale z ogrodem. Urządzałam nas te kilka dni bo znowu rozpakowywanie gratów i układanie tego w szafach i na półkach. Miastem jestem zachwycona bo jest dużo zieleni, parków, zabytki do oglądania i dość duże centrum, którego nie widziałam dokładnie ale mam czas na zwiedzanie:) Najbardziej cieszy mnie mnóstwo drzew i parki, bo zaczęłam oddychać normalnie po pobycie w betonowej pustyni Scunthorpe.
Katrina moi obydwaj chłopcy mają astmę na podłożu alergicznym i odziedziczyli to paskudztwo po mojej matce. Wanda na razie nie wykazuje skłonności.
Majuśka mam nadzieję, że to nie astma i Paćka będzie zdrowa.
Zapraszam na kawę :-D
Florka moc ogromnych, spóźnionych zyczeń dla Maksia z okazji urodzinek. Niech rośnie zdrowy i szczęsliwy :-D:-D:-D
 
anka - jesteś :-):-):-) super, że jesteś zadowolona z przeprowadzki, przy Tabrisku to nawet mały ogródek to super sprawa :-D Fajnie, że się ułożyło, a Robert znalazł lepszą rozumiem, pracę :-D

Muszę się Wam pochwalić :-) od paru dni Kacper raczkuje coraz pewniej, nadal jak mu się bardzo śpieszy (czyli np Paweł wróci z pracy i trzeba lecieć razem z psami go przywitać w przedpokoju:-D) to przechodzi w tryb pełzania, ale raczkuje coraz częściej :-) Poza tym zaczął się wspinać, najchętniej po nas, podciąga się na kolana i z kolan próbuje wstawać :-) a jaki jest szczęśliwy jak mu się uda :-D

Pogoda się skiepściła, nie wiem czy z kilkanaście stopni jest :no: wypije spokojnie kawę, popracuję trochę i wybieramy się na spacer z sąsiadką ;-)

Zoyka - zachwyciłam się już na FB, ale tu też napiszę... cudna ta Twoja Julia :-) włosów tym razem nie skomentuję, bo z zieleniałam z zazdrości :-D
kłaczek - no to niezły pracowity dzień miałaś :-) Karol pomagał?
 
Aniu jesteś:-) No własnie myślałam o Was:-) Opis okolicy dobrze brzmi, oby sie Wam wiodło w nowym miejscu:tak:

Andzike mam taki kwiat:-D Tak strzygłam koty na żywca ( głównie w Łańcucie i ktos drugi mi trzymał ), jestem idiotka, udawało mi sie jakoś do tej pory , ale ten wczorajszy to była jakaś porażka, tak więc mówię pas:tak:

Katrina mam tez nadzieje, że to jednak od ząbków, poniewaz u nas trójki wciąż atakują, mamy 2 górne ledwo co przebite, dolne pod dziąsłami widać, wczoraj nic się jej nie działo, a w żłobku podobno większość, kaszle, ma gila przezroczystego i kilkoro od kaszlu wymiotowało, nie wiem co to, czy jakis wirusik, czy wszyscy alergia??:szok:

jej jak u nas też paskudnie, leje deszcz, zimnica, a tak bylo fajnie i optymistycznie:sorry2:

Zoyka na tym zdjęciu Jula wyszła wybitnie pięknie:-D

Kłaczku zazdroszcze werwy do prac ogrodowych, u nas wciąż ugór:baffled:
 
ANDZIKE, Karol nie pomagal po pogoda byla niespecjalna. Zimno, wiatr, a w koncu deszcz mnie wygonil, tak ze nie zdazylam tych fuksji z doniczkami umiescic w trawniku, ale wazne ze sa w wiekszych doniczkach - kupilam je w malutkich, z ktorych juz im dolem korzenie wylazily. MAJUSKA, ja tez koty na zywca strzyglam... upojne przezycie. :D Natomiast co do zaciecia ogrodowego... Ja nie jestem maniakiem dlubania w ziemi, wrecz nie lubie tego, ale lubie jak sa kwiatki i jak jest ladnie. W domu zawsze miewalam cos w doniczce, tu mam ogrod ktory trzeba jakos ogarnac. Ludzie wokol robia przewaznie jakies cuda - kupuja wiszace kosze juz gotowe, albo sami je obsadzaja, jesli nie maja trawnika, to np. ustawiaja donice z kwiatami, jakies aranzacje... Malo kto nie ma czegos od frontu, a ten nasz trawnik chory po prostu mnie straszyl. Wymyslilam sobie fuksje, bo one sa maloobslugowe - podlac, ew. opielic doniczke i gotowe, a na zime zabrac do domu i podlewac. A moga byc bardzo efektowne przeciez bo wybor odmian i kolorow jest calkiem bogaty.
 
reklama
Cześć w prawie samo południe.

Dzisiaj dla odmiany pospałyśmy do 8:20 !
Nic mnie nie boli bo od kilu dni śpię tylko z Julią. Jarkowi pod pachą zrobił sie mega wrzód i ropa sączy mu sie od soboty. Przykłada rivanolem, psika octeniseptem, zasypuje czymś tam. Dzisiaj kazałam mu posmarować detreomycyną. Boli go to, spać nie może, ręką ledwo rusza i tylko powtarza ze jak jutro nie przestanie się sączyć ropa to pójdzie do lekarza. gada tak już od poniedziałku. Zrobiło mu sie to chyba na żyle bo ma opuchnięte .

Aniu - dobrze ,ze w końcu się odezwałaś. Z Twojego opisu Doncaster wydaje się całkiem interesującym miastem. Nie jest wcale takie małe bo ma prawie 290 tys ludzi,wiec i możliwości większe. Trzymam kciuki żeby to była stacja końcowa dla Was :-D

Majuska, Andzike - buszowałyśmy wczoraj z Julka na dywanie. tarmosiłam ją i ona sie kokosiła. Jak zobaczyłam fryzurę po tych wygłupach to złapałam za aparat i się śmiałam na głos. No po prostu fryzura 45 latki jakby wyszła z salonu fryzjerskiego !

U nas też pogoda do bani. Nie pada ale jest z 12 stopni. Cóz. Pewnie weekend się skończy to i pogoda sie poprawi.

Andzike - jaki Kacper skoncentrowany na tych kawałkach karmy. NO to bardzo interesujące. Super ze raczkuje, podnosi się i robi się bardziej mobilny. Zanim się obejrzysz a będzie biegał :-D

Majuska - koty miauczały wniebogłosy ? ;-)

Olena cos taka mniej aktywna , hę ?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry