reklama

Ciąża po 40

reklama
Rano padało a potem zrobił się upał, od paru dni tak jest... nawet piecyk odpaliłam przed południem bo chałupa wyziębiona i Wandzi trzęsła się broda. Potem na dworze paradowała w krótkich spodenkach :sorry2: Wreszcie dokładnie dowiedziałam się jaki ma rozmiar nogi: 3,5G wg clarksa, przy czym G lub H oznacza wysokość podbicia i oba wymiary na nią pasują. Teraz tylko szukać sandałków z clarksa :))
Odwaliłam dzisiaj ważenie w przychodni - 61 kg czyli znowu wg BMI mam nadwagę a wg wyglądu jestem normalna :-D Wandula dostała jakiś proszek na biegunkę, bo prześladuje ją dość długo. Odwodniona nie jest, ale 8 wodnistych kup dziennie zmartwiło lekarza, w poniedziałek kał do badania. Dzień zaczął się poślizgiem na lokomotywce i zaryciem w słonia. U nasady nosa pomiędzy brwiami wykwitł cudowny siniak w kolorze jasnej węgierki z równie tęczową otoczką :no: Lekarzowi wytłumaczyłam że się potyka o wszystko i może to osłabienie związane z biegunką, pokiwał głową i słowa nie powiedział. Do tego panienka wyrwała dzisiaj ze ściany bramkę na schody... fakt że może kołki rozporowe były za krótkie ale jednak nieco przesadziła :-D teraz bramka leży na schodach żeby nie wspinala się na górę a jutro trzeba kupić dłuższe kołki i montować na nowo. Czasami się zastanawiam czy po braciach dziedziczy się gen diablątka :)))
 
Cześć.

Pomalowaliśmy. Bardzo mis ię podoba nowy kolor. Bałams ię bo to ogromna zmiana. Zawsze miałam kolory słoneczne(miodowe, brzoskwiniowe) a tym razem kardamon (to taki szary wpadający w fiolet).

Od razu jest inaczej , tak elegancko. Jutro jadę kupić nowe firanki ( kupię te sznurkowe makarony).

Bardzo,bardzo mi się podoba.

Dzisiaj byl upał nie do zniesienia. Jak malowaliśmy to lało się z nas. Julka jak wróciłam od Babci wieczorem tez była przepocona pomimo bluzeczki na ramiączkach i krótkich spodenek.

Deszczu ani śladu...

Zazdraszczam ogrodów z basenikami dla dzieci. NA te upały toi rewelacja.

Azula to Twój ogród ? Pięknie tam .

Andzike - widać ze Kacperkowi tez było gorąco, pućki różowiutkie miał. :tak:

Aniu - pechowa ta Wandzia jakoś.
 
Wow - Irka, torty rewelacja! Bardzo mi się podobają :tak:
azula - zazdroszczę takiego miejsca, widać, że sprzyja odpoczynkowi :-) a z Ciebie niezła laska, fiu, fiu :tak:
Zoyka - fajnie, że jesteś zadowolona z efektów malowania, najgorzej jak na ścianie kolor nie wygląda tak ja powinien....
U mnie też nie ma "normalnych" firanek, tylko makarony :-)
A Kacper miał pućki, bo nie dość, że było gorąco to chwilę wcześniej się obudził:-D ale jutro wstajemy rano i robimy powtórkę z rozrywki - niestety nie mamy ogrodu z basenem więc trzeba sobie zadowolić parkiem ze stawikiem :-D
A wieczorem jedziemy na grilla :-)
anka_d - chyba się musisz zaopatrzyć w większą ilość fluidu na te Wandeczkowe przygody:sorry2:

Była burza, ale specjalnego orzeźwienia nie przyniosła... :dry:
 
Irka zapomniałam napisać :))) rzeczywiście fajna sąsiadka to skarb, tym bardziej że jak na Angielkę jest niesamowicie otwarta a przypuszczam że jest to wynikiem posiadania szwagierki czy bratowej z Białorusi. Wygadała się ostatnio właśnie na ten temat :-D Oczywiście nie będę jej codziennie zaczepiać bo nie wypada, ale takie spotkania przypadkiem są bardzo przyjemne i mam do kogo otworzyć buzię. Val nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo mi pomaga w nauce języka, a poinformowana o tym tylko się śmiała głośno że nie mam racji.
Zoyka grunt to zadowolenie z remontu, oby tylko Julka nie zatruła się smrodem z farby.
Wanda nie ma pecha, po prostu jest małym łobuzem z wiecznym brakiem czasu i przebiera za szybko nóżkami łapiąc przy tym poślizgi. Ciałko ma po mnie - od razu siniaki - więc każde niepowodzenie na dywanie jest odznaczone na buziaku.
 
Andzike, to w takim razie od spanie te różowe Pucki.

A jakie masz makarony ? Gdzie kupowałaś ? Sprawdzają się ? Jakie kolory ?

W Lidlu jest promocja na mascarpone. Nigdy nie robiłam. Macie wypróbowane przepisy ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka - makarony mam białe w dużym pokoju (po bokach czarne) i srebrne i białe w małym (tam są krótsze). Sprawdzają się super, piorę je w ręku, wieszam do ocieknięcia i na okno :-) Chociaż w sumie nie pamiętam kiedy robiłam to ostatni raz :eek: A kupowałam pewnie w jakimś Leroyu czy innym Obi, tam gdzie akurat była promocja :-)
 
Zoyka - mascarpone to słodki serek - zrób tiramisu albo wariacje nt. tiramisu albo mówiąc po polsku sernik na zimno.
Mam w sypialni makarony - białe - z zary home. Przy kocie to nie jest dobry pomysł :-D Przy kocie żadne firany nie są dobrym pomysłem.
Byłam dziś w galerii - zaczęły się wyprzedaże ale takie jakieś niemrawe. Muszę przejrzeć Kubuli garderobę i ją uzupełnić. Kupiłam mu puchówkę cieniutką, dwa bodziaki, dwie koszulki i kaszkiet.
Czekam na 50% w zarze żeby mu kupić spodnie bo 80 zł to za dużo :-D Panu Ojcu kupiłam ładny wizytownik z wittchena i koszulke w zarze :-D która mu się baaaaaaaardzo podobała.
 
Misia - mamy ochotę na tiramisu. Wszystkie przepisy które znalazłam są z surowymi żółtkami. Nie dam tego Julce.
Prawdopodobnie będę kombinować po swojemu albo zrobię 3 Bit.

Julka ma wiecej ciuchów ode mnie. Boję się kupować na jesień bo znowu nie trafię z rozmiarem.
 
reklama
to zrób wariacje: lekko ubij śmietanę kremówkę, dodaj serek i jakieś owoce. połóż na biszkoptach.
Możesz w śmietanie rozpuścić żelatynę i wymieszać z mascarpone - podziel n dwie części do jednej dodaj truskawki zmiksowane, do drugiej np. jagody i masz serniczek.
Ostatnio Kubula zjadł 3/4 mojej porcji :-D
Kubule ubieram na wyprzedażach, ogólnie trafiam w rozmiary. A mojej szafy i tak Kubula nie pobija zwłaszcza obuwia :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry