reklama

Ciąża po 40

Misia- obejrzałam, na szczęście nie znam problemu z autopsji i nie zamierzam, ale zrobiło na mnie wrażenie stwierdzenie że ofiara często nie widzi że jest ofiarą...
Zoyka - Maks mi dziś dał do zrozumienia, że należy wyrzucić pustą torbę po pieczywie ( wziął ze stołu i machał w stronę kubła). Pokazuje też różne rzeczy które chce dostać ( przeważnie zakazane). No i sam się częstuje biszkoptami z szafki ( więc szafka ma założoną blokadę, a Maks potrafi się na niej uwiesić i szarpać drzwiczki). W ostatnich dniach jak jest śpiący to włazi do kojca i kładzie się na materacyku który tam ma ( ale nie zaśnie w kojcu, to sygnał dla nas , że trzeba wpakować do wózka). Ale najlepszy jest numer z nocnikiem. Maks oszukuje. Przykuca i stęka. Ja pytam " kupa? No to szybko na nocnik" Maksio się zrywa, biegniemy do nocnika, ściągamy pieluchę, sadzam go... a on ucieka z gołym tyłkiem i śmieje się!
Majuska - tak jest, basen niezbędny! Mam nadzieję, że pogoda będzie basenowa...
 
reklama
Kuba śpi i po 12 godz., ja niekoniecznie. Ida mu ząbki, więc śpi niespokojnie i kiedy tylko krzyknie przez sen, albo zapłacze, to ja się zrywam, żeby zobaczyć co sie dzieje, a on z zamkniętymi oczami po sznureczku odnajduje smoka, pakuje go sobie do buzi i spokój (cały czas na śpiąco), a ja już wyrwana jestem ze spania. Z tym, że tak się dzieje tylko przy ząbkach, normalnie ładnie śpi.
 
Flo - z nocnikiem - BOSKIE!

Julka nosi pieluchy do kosza a jak butelka od mleka zostanie na parapecie po wieczornym karmieniu to ją zanosi do kuchni i stawia na paluszkach wsuwa na blat :)
 
Witajcie.
Lało to było nam źle ,teraz upał to też nam nie za wesoło:-),
stawiam poranną kawę [z mlekiem].
Też muszę młodym napełnić basen ,ale związku z "gradową akcją" [drugi dzień ogłaszali przez megafony] poczekam z tym do soboty.
Moje nie lubią czereśni ,truskawki też umiarkowanie tylko ,więc my z R wsuwamy nasze zbiory.
Dziś idę z klasą Majki na piknik [jeszcze tylko wypiję przed wyjściem dwie melisy-bo klasa istne diabełki],muszę upiec ciasto na kwestę D.M. dla Majki do kościoła.
Zdjęcia zamieszczone przez Was cudne.
Pozdrawiam wszystkie
 
Co do filmiku na GZ wiem ,że to zjawisko globalne tylko liczby w samym USA mnie przeraziły.I jeszcze jeno mnie zastanowiło ,a mianowicie schemat jakby oprawcy byli po jakimś kursie wydaje się ,że działaja bardzo podobnie jak pająki zastawiające sieci.Mówię na pogode jeszcze nie czas narzekać te 5 dni lata nie powinny jeszcze nikogo tak zmęczyć;-):-):tak:.Kocham kawe ale tylko z mlekiem i tez ubijam za jego brak kiedyś rytualnie do tej kawy musiła być faja na szczęście to juz poza mną:-DIdiotyczne resztki nie wiem coś mnie zmarsowało i też ostatnio po swej własnej osobie zauważyłam jakąś jedna rzodkiewke plus dwa maleńkie rolmopsy .Rzodkiewkę sama skonsumowałam ,rolmopsy dostały suki.Więc życxze miłego dnia bo ja pędze nalac wody do baseniku(wieczorem ta woda podlewamy kwiatuszki:tak:)
 
Witam się z kawą :-) A propos spania :-D
Zobacz załącznik 567316

Nas obudził jakiś miły człowiek ze spółdzielni, który od rana na traktorku kosi trawę pod samymi oknami:wściekła/y: ubić to mało:wściekła/y:
Na razie zrobiłam zaciemnienie w pokoju, w drugim okna szeroko otwarte, a i tak ledwo da się oddychać. Gdzieś musimy się ewakuować, bo nie wysiedzimy w tym skwarze:no:
Muszę kończyć, bo jak tylko Kacper widzi, że siedzę przy laptopie to też bardzo, bardzo chce, a pięć brakujących guzików mi wystarczy...:szok: Firmowy komputer chowam przed nim w kuchni na barku, jeszcze się nie zorientował:-D
Miłego dnia!
 
Cześć,

Duchota....

Też mam okna pozaciemniane, wyjęliśmy wentylator.

Zabieramy się zaraz za malowanie bo J ma luz , Julka u Babci a jutro Babcia musi na działkę. Nie pozostaje nic innego jak wziąć się za malowanie dzisiaj.,

Katrina - polecam Ci 4Flex.
 
Cześć:)
u nas już dzien zaczął się od wypadku z krzesłem więc wszystko w normie... powoli przestaję się denerwować i tylko oglądam zadrapania i siniaki. Rewelacyjny pomysł z fluidem pozwala nam wychodzić na spacerki bez groźby interwencji służb socjalnych :-)
Wczoraj było zimno i padało a potem wyszło słońce i dopiekło by następnie padać i zalać mi suche pranie na sznurku. W końcu to tylko Anglia więc dziwić się już przestałam :)) Na spacerku spotkałam Valery i mózg mi spuchł albowiem ma sąsiadka stwierdziła że pójdzie z nami się przejść a przy okazji zahaczymy o bibliotekę i tesco. Byłoby cudownie gdyby nie fakt, że dwie godziny mówiłam tylko w rodzimym narzeczu i szare komórki odpowiedzialne za tłumaczenie zaczęły mi się gotować :-D W sumie spacer był super, Val jest niezwykle urocza a ja dzięki niej szlifuję angielski... zaprosiłam ją na niedzielę na polskiego grilla do nas i była chyba zadowolona. Oczywiście jeżeli nie będzie padać :) Podobno przed nami mieszkała tutaj jakaś patologia handlująca narkotykami i druga bijąca żonę i dziecko. Zmiana sąsiadów na pewno sprawiła jej ulgę.
W domu nigdy nie brakuje musztardy :-D Ja tego nie jadam i od razu oświadczyłam iż kupować nie będę i w związku z tym jak chłop chce musztardę to sam musi sobie nabyć. Chwilami mam po 4 słoiki, bo kupuje nie wiedząc czy jeszcze ma, czy już mu wyszła :-D Idiotyczne Resztki nigdy nie zostają a wręcz przeciwnie... Robert niczym przeciąg czyści lodówkę, miseczki i talerzyki w poszukiwaniu jedzonka. Bywa, że pożera mi obiad na nastęny dzień albo produkty na tenże obiad kupione.
Zoyka ale to normalne, że dziecko coraz jaśniej sygnalizuje swoje potrzeby czy nabywa umiejętności. Wanda od dawna sygnalizuje że chce spać - teraz prowadzi mnie pod schody a przedtem brała za rekę i prowadziła w kierunku łóżka, rozróżnia szafkę w kuchni z piciem i szafkę z jedzeniem itp.
Piszę posta już godzinę... jest fantastycznie z dzieciem i psem kłębiącymi się pod nogami :-D
 
reklama
Mam pytanie za 10 pkt. - co poleciłybyście na stawy??? Jak wchodzę po schodach, to w kolanach mi grzechocze...
GLUCOSAMINE. Dlugofalowo bo to nie dziala od razu. AZULA, oni nie maja kursow, oni to maja w instynkcie. Wbija sie ofierze w glowe ze jest glupia, zwalcza sie jej samoocene, sprawia ze zaczyna wierzyc ze jest w pelni od oprawcy zalezna, a w zasadzie to on ma racje "kasujac" ja. Ja bylam bita. Moja tesciowa zrobila nieswiadomie najgorsza rzecz jaka mogla zrobic - powiedziala, ze "on jest nerwowy, jak zaczyna wrzeszczec, to trzeba przeczekac cicho, powrzeszczy i przestanie". Mimo ze gdzies tam w srodku wiedzialam, ze on nie przestanie, ze bedzie sie darl i nakrecal az uderzy i w biciu sie rozladuje, utkwilo mi w glowie ze trzeba siedziec cicho, a ja nie umialam siedziec cicho, kiedy robil mi chryje nie majac racji. Tylko ze wyhodowalam sobie poczucie winy typu ze on mnie bije, poniewaz ja nie umiem zamknac mordy i przemilczec. Mimo, ze wiedzialam, ze on i tak by uderzyl. Potrafilo mi sie we lbie przekrecic tak, ze widzialam czastke swojej winy w tym, ze jestem bita. I to tez jest schemat. Musialam dojrzec do tego, zeby zobaczyc ze on nas okrutnie krzywdzi - mnie biciem, dzieci agresja psychiczna - i odejsc. Strach zostal ze mna na dlugo. KAROL pokazuje ze chce pic wlazac na sofe i kladac sie na niej, albo wciskajac mi do rak butelke. Nie pokazuje ze chce spac - po prostu wlazi na sofe i zasypia, wiec musze miec oko na niego i jak trze oczy wynosic na gore. W dzien ostatnio slabo z tym, wiec biore na kolana i troche sila usypiam. Karol zaczal mi sie sam rozbierac i ubierac. Tzn. nie myslcie sobie, ze chlopak bierze ciucha i sru go na siebie! :D Rozbierajac sie sam sciaga tylko skarpetki, reszte trzeba pomoc, a ubierajac sie naciaga sobie bluzke na ramiona (przeciaga przez glowe) i wklada nogi do nogawek spodni, ktore mu potem trzeba na tylek naciagac, ale widze ze sie chlopak stara. Zwatpilam... mlody oglada wlasnie w TV film przyrodniczy, widzac gawiala mowi "tesie". Skrotowo mowie ze krokodyl, a ten swoje - piesek. :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry