reklama

Ciąża po 40

Misia, skoro masz "dzien swistaka", to znaczy ze Mlody sie normuje w zachowaniach. Przy maluchach wszystko jest powtarzalne - te same pory, te same czynnosci. Przy czym zachowanie stalych por i sposobow dzialania, zwieksza poczucie bezpieczenstwa malucha. Samo dobre masz, samo dobre!
Gosia, o czym Ty rozmawiasz? Jaka woda z dziobkiem? 20 lat temu to mozna bylo dostac kapslowana mineralke w szklanej butelce! Przy pewnej dozie treningu - a motywacji nie braklo - dalo sie opanowac takie umoszczenie na muszelce, zeby uniknac szczypania. No, prawie sie udawalo.
wink2.gif
W UK nie leca z nozyczkami tak od razu, ale z drugiej strony boja sie duzych noworodkow i potrafia wymyslic terminacje ciazy, jesli waga szacowana wg. USG osiagnie przykladowo 3,800 kg. Rozumiem ze moga bac sie np. dystocji barkowej, ale... Sie zobaczy bo mi juz zapowiedzieli scan pod koniec - w wywiadzie mam dwoje dzieci powyzej 4kg. Siedze cicho bo pracuje grzecznie. Kamizelke dla dziecia dlubie na zamowienie i sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
 
reklama
No, nareszcie...
Dziewczyny, na tej mojej wsi mamy tylko jednego dostarczyciela TV i internetu (ewentualnie talerz, ale my nie mamy gdzie powiesić) i jak gościu nawala to szok. Dzisiaj cały dzień nie miałam neta i TV. TV bym przeżyła, zresztą przedwczoraj TV nie było i dałam radę, ale net??? No taka byłam zła, wrrrrrrrrrr...
No szczerze mówiąc Gosiu, to ja też rewelacyjnie znoszę ciążę, no może poza tym ostatnim miesiącem - ale to już chyba z racji wielkości brzucha :) Ale wcześniej... No ta cukrzyca i tarczyca, ale to przy odrobinie dobrej woli idzie opanować ;) A za radę z butelką dziękuję, na pewno skorzystam.
Kłaczku, coś jest w tym co piszesz, bo my nie takie wychuchane jesteśmy i nie takie delikatne. Takie czasy były co nam na zdrowie wyszło :)
Misiu, nie wiem czy dobrze rozumiem, że mały ma kolki? Bo jeżeli tak, to mój bratanek też miał okropne i dmuchali mu na brzuszek ciepłym powietrzem z suszarki - działało troszkę przeciwbólowo i uspokajająco.

A w ogóle, to czytałam, że uspokajająco na malucha (takiego do 3 miesięcy) działa otulanie, takie dość ścisłe choć oczywiście bez przesady. Nawet sprawiłam sobie taki flanelowy otulaczek (tak to się nazywa), jak wypróbuję, to Wam powiem czy działa.
 
Masz z tym netem...
Skojarzenie z kolkami - macica mi sie z mozgiem na miejsca pomieniala ze dopiero teraz. Misia! karmisz piersia, prawda? Wiec mozesz spokojnie pic herbatke z koperku, z dodatkiem szczypty kminku. Ja pilam mieszanke rumianku (lubie) z anyzkiem (wzmaga laktacje), koperkiem i kminkiem ("wypierdne" oba) i problem kolek znikal mimo ze jadlam co chcialam. Po prostu to przechodzi do pokarmu.

Rajmund naprawil Lagune. Cieszy sie jak dziecko, a ja z nim. Czekam na niego z kolacja... Moj geniusz kochany...
 
Kurcze - Dziewczyny nie wiem co on ma bo to nie są kolki o jakich czytałam :-( po pierwsze płaczek kilka minut na max i jak zrobi bąka koniec płaczu ... weźmie się go na chwilkę na ręce albo pogładzi policzek - koniec płaczu... stąd jemu koperek, mnie koperek ...
Karmię piersią i jest dokarmiany Bebikiem.
Jęsli to kolka to lajtowa - mojej znajomej mały zawsze miał o tej samej porze i przez ok godzinę czasem nawet dwie płaczu, którego niczym nie dało się wyciszyć / uciszyć.
Kłaczek - dla niego to dobrze, mnie doprowadza ten "dzień świstaka" na skraj załamanie nerwowego...
 
Ostatnia edycja:
Misia, to wyglada jak kolka... Tyle ze lajtowa. Skoro placze do puszczenia baczka, to wyglada na to ze go troche spina brzuszek. Ciesz sie ze nie ma takich prawdziwych kolek. Bratanica zaczynala plakac kolo poludnia i plakala non stop do nocy. Nosili na rekach, ogrzewali brzuszek, po lekarzach jezdzili i jakies cuda jej dawali po ktorych mialo przejsc na pewno i nic. Przeszlo z dnia na dzien po 6 miesiacach. Koszmar. Bywalam u nich i szlag najjasniejszy trafial bo dziecko az sie skrecalo i nie bylo na to sposobu. Dzien swistaka to (dla Ciebie niestety) norma. Przykro mi ze zle to znosisz, pociesze Cie ze jak maluch troche podrosnie, pojawia sie zmiany - inne pory aktywnosci, wiecej urozmaicenia. Poki co to on tak - przewinac, nakarmic, pogapic sie w sufit, przewinac... O, atrakcja dnia - wykapac... Standardy oseskow.
 
Misia to w ciąży odrzuciło cię od mięsa i tak zostało teraz? czy juz wcześniej nie jadłaś? czy może jak karmisz to nie możesz?
no i na kaweczkę niedzielną spraszam, wg mnie Twój Mały ma kolkę ale lajtową i zaraz mu pewnie przejdzie:-)

ten dzień świstaka dziewczyny TRZEBA na siłę sobie urozmaicać bo naprawdę oszaleć można!!! ja to np jednego dnia wózek wystawiałam na taras i coś w domku robiłam np jak była gorsza pogoda:) a drugiego zasuwałam na mega spacer:) albo plażę:) mi to trochę pomagało:)
a ja na kolki prasowałam pieluszkę i taką cieplutką kładłam na brzuszek - też pomagało wtedy Michasia zasypiała z nią i na chwilkę był spokój ale powiem Wam dziewczyny że nie życzę Wam tej kolki z całego serca bo to naprawdę jest problem duży......
jak będziemy kciuki trzymały to żaden nasz dzidziolek nie będzie miał:)O

buziaki niedzielne
 
Witajcie!!
Ja od paru dni strasznie słabo się czuję, fakt brzuchol wielki i ciężki, ale ja nie chcę leżeć i sapać, co się trochę poruszam to zasapka, plecy bolą , nogi bolą, tak sobie pomyślałam, że może moja niunia tak ze mnie teraz końcem ciąży ciągnie co się da i organizm osłabiony:-( A wczoraj dawała tak czadu w brzuchu, że aż wszyscy byliśmy w szoku, leżałam soie na łóżeczku i wszyscy domownicy przyleźli patrzeć na szalejący brzuch, w pewnym momencie w okolicach pępka ewidentnie waliła mała stópka, więc każdy pukał w tą stópkę, a stópka odpowiadała i to całkiem mocno, ubaw mieliśmy po pachy:-D
Śliczna dziś u nas pogoda, myślałam o spacerku po lesie i poszukiwaniu grzybków,ale czy dam radę:no: taki ze mnie słoniu teraz:no: Na razie popijam kawkę i życzę wszystkim miłej niedzieli!!!!
 
Majuska odpoczywaj duuuużo, wiem że to ciężko bo obiad, sprzątanko, pranie:) lżej nam nie będzie i trzeba tylko myśleć że to jeszcze chwilka i kooooniec:)

mi też coraz trudniej a wczoraj byłam na kolacyjce i był ginekolog którego nie znałam a on do mnie oooo tu to termin na listopad a ja że nie...... na grudzień:) widać brzuchol mam też wielki:) że aż specjalistę zmylił:-)
 
O, rany, Majuska! Z ta stopka to naprawde czad! A ze Ci ciezko chodzic? Ty na koncowce a co ja mam powiedziec? Oblazlam na car boot - niedaleko, ze 3km w jedna strone. To ze nogi bola to pikus, ale na powrocie zaczelo mnie piec biodro. Czyli? Czyli nie zyczy sobie byc tak eksploatowane. Janiepierdykam, wkurzylam sie. Z gorki to mi sie idzie lekko, latwo i przyjemnie, ale pod gorke to juz zaczyna przypominac pelzanie foki. Normalnie zdziadzialam na amen, zeby 6km z piesnia na ustach nie obrocic.
 
reklama
Gosia - ja latem, wiosną jadam mięska baaaaardzo mało i najczęściej kiedy gdzieś jedziemy lub idziemy na jakiś obiad lub kolację poza domem - no chyba, że jest coś bez mięska smaczliwego.
Wolę w sezonie wiosenno - letnim warzywka i ryby. Menu jesienno-zimowe zaczynam od zupy cebulowej i babki ziemniaczanej - jest zimno to zaczynam wciągać mięsko - ale też w dość skromnych ilościach. Kiedyś minęłam samochód pełen zwierzakó do rzeźni ... :-( skończyło się tak że przez prawie rok nie jadłam mięsa w ogóle.
A teraz jak przestanę jeść mięso to zostanie mi do jedzenia chleb - pełnoziarnisty, makaron, ryż i gotowane jabłka :-(
Młody dziś tylko na bebiko, jutro tylko na cycku - zobaczymy po czym go bardziej napina i bączy. Do klasycznej kolki nie pasi mi jeszcze jedno ... on się tak napina od samego początku.
Tak czy siak w ramach spaceru zajrzymy do sklepu i zakupię jeszcze 2 butle - na razie po teście aventu i lovi - wygrywa lovi...
został dr brown i ... zapomniałam jak się nazywa ta firma :-D
w 28/29 tygodniu "biegałam" z kijami po 15 km dziennie na Kaszubach ... a w 30 a może w 32 tygodniu weszłam na Pierścienicę. Nie jest za wysoka ta górka - tylko z 367 m ale jednak górka :-D a teraz nawet dziewczyny nie chcą mnie wziąć na kije po płaskim :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry