reklama

Ciąża po 40

Marzena na PW masz hasło, login i adres strony z której sobie ściągniesz książkę. Nie wyślę Ci tego mailem przy transferze 0.32 Mb:wściekła/y:
Na wszelki wypadek wysyłam te same informacje mailem do Ciebie, bo mnie trafi z tym moim internetem od razu i na miejscu
 
Ostatnia edycja:
reklama
Poranne dzieńdoberek :)
Misiu, w zimie nie będziesz dziecka przecież cały czas trzymać na balkonie ;) Ale widzisz - mikrofon na balkon i będzie jak znalazł na sytuacje awaryjne, nie trzeba eksploatować suszarki :)
A mój dziadek też jeszcze dobrze po siedemdziesiątce jeździł na rowerze do pobliskiego miasteczka na zakupy, co prawda to nie Karpaty, ale dziarsko się trzymał.
Marzenko, nic ciekawego, chociaż tak naprawdę widocznie to puchną mi "tylko" stopy, kostki i troszkę powyżej ;). Bo np spuchnięcie palców u dłoni ja odczuwam, ale nie rzuca się ludziom po oczach. Ha, a dzisiaj rano moje zewnętrzne kostki u stóp były nieopuchnięte i widać było nabrzmiałe żyłki, tak jak przed ciążą. Już powoli jednak wracają do normy ;)
Franiowa, dobrze, że już wróciliście :) Home, sweet home :)
Kłaczku, u mnie takie myśli pojawiają się za każdym razem, kiedy w TV słyszę, że GOPR-owcy ryzykują życie, bo ktoś np. bezmyślnie w złe warunki wyruszył sobie na szlak.

Pogoda dzisiaj w Krakowie taka sobie, chmurzyska wędrują po niebie, więc na pocieszenie zaraz kawkę sobie zrobię :) Zapraszam :)
 
Barbara, w kwestii pogody to u nas podobnie - powietrze "pachnie" deszczem. Jest cieplo, nawet wiatr jest cieply, wilgotnosc powietrza bardzo wysoka, az sie "w nosie czuje", no i pokrywa chmur zwarta, jednolita, ciemna... Chlupnie jak nic! Za to oblecialam szybko zakupy, kupilam Karolkowi szczotke do... hmm... wlosow (?) i polookalam co z dzieciecych akcesoriow jest w zasiegu reki/buta. Jest sporo. Kawka juz i sie konczy, trzeba sie bedzie za jakas robote brac.
 
Hej,
Powoli oswajamy się z domem. Mała w nocy pobudka co trzy godziny, jedzenie i gadanie bez końca. Gdzie te czasy, gdy przesypiała całe noce? Ja powoli ogarniam chałupę, zwłaszcza, że Teściowa przychodzi z wizytą. Oj, lecę bo moja Gadułka się niecierpliwi. Miłej soboty, Babeczki!
 
cześć kochane,
i ja się witam, choć już na runku byłam z dziewczynami co mi pomogły nosić warzywka:)

nie pisałam Wam wczoraj ale się z moja doktor umówiłam na porodzik:) że mi położną "umówi" itp widzę że jak ją przycisnęłam to zaczęła trochę ze swoją inicjatywą wychodzić:) wyniki oczywiście wszystkie idealne: cukier, tsh, i morfologia więc dalej witamin nie mam łykać i aż się śmiała ze mnie że naprawdę nie ma się do czego przyczepić:-) i wiecie co to naprawdę zdumiewające ale ja tę ciążę to najlepiej znoszę!! pomimo wieku starczego:):szok: choć ona zapewniała że taki wiek na porodówce jeszcze nic a nic nie dziwi:-D


opowiadała mi też że rodziła sn a drugi raz cc i cc to jest 10x gorzej i mam się nie nastawiać na cc bo poród sn to najlepszy dla kobiety, a krocze trzeba naciąć bo potem się zszyje i jest jeszcze lepiej a jak się nie natnie to po rozciągnięciu różnie bywa

u nas dzisiaj lato w pełni to i Wam słoneczka życzę
 
Gosia, bo my, modele geriatryczne, to jeszcze z dobrego tworzywa jestesmy.:-D Natomiast co do porodu, ciecia i w ogole... Oczywiscie ze sn jesli tylko to mozliwe, ale naciecie tylko jesli okaze sie konieczne. To prawda, ze jak samo popeka to bywa roznie, ale nie zawsze ciecie jest konieczne i niech mi nikt nie wmawia ze obowiazkowo trzeba ciac. Przy pierwszym porodzie jak zobaczylam ze babka za nozyczki lapie to sie zlapalam za krocze.:zawstydzona/y: Powiedzialam ze nie chce. Pozwolila mi jeszcze 2 razy przec, potem powiedziala ze dluzej nie powinnismy i naciela. Mlody byl duzy, ciecie duze, moze gdyby nolali tematu pozniej i gdyby nie poszlo zakazenie w szwach, byloby inaczej, ale ten porod, wlasnie przez ciecie wspominam najgorzej. Dlugie szycie (23szwy), potem bol przy siadaniu, bol przy chodzeniu, bol w kibelku, bol przy myciu - dupsko mnie bolalo non stop! Bylam nieporadna, nie potrafilam szybko wstac, szybko sie ruszyc, draznily mnie wlasne ograniczenia, wkurzal ciagly bol. Wrr... Za drugim razem mlody byl prawie 1kg mniejszy, porod blyskawiczny i peklam. Polozna powiedziala ze przez wyparcie calego dziecka za jednym skurczem, ze za szybko poszedl. 2 szwy. Luzik. czulam sie jak mlody bog i 3 h po porodzie poszlam grzecznie do kibelka, za co dostalam rano opeer na obchodzie. No co? Daja zastrzyk odwadniajacy a potem zabraniaja na siku?? ;-) Przy trzecim bylam nacinana, dziecko znow bylo duze, ale naciecie niewielkie, doslownie kilka szwow i obeszlo sie bez takiego cyrku jak za pierwszym razem - i to bylo ok. Oczywiscie pare dni szczypalo w kibelku, ale goilo sie jak powinno i jakos specjalnej roznicy miedzy "bez ciecia" a "po cieciu" nie widze, poza drobnym szczypaniem podczas wizyt w toalecie i koniecznoscia pewnej ostroznosci przy myciu. Przy bliznietach nie bylam cieta, nie peklam, ale bylam bardziej zmeczona i slabsza po nich niz po drugim porodzie.
 
czesc Kobietki ...
kolejny dzien swistaka ...
Mlody ciagnie smoka, flache, cyca... zaczelam mu dawac herbatke koperkowa - i chyba pomaga...
a w ogole pisze 1 reka na drugiej wisi mlody ... ech
Almiqa - wszystko wróci do normy... i noce przespane tez.
 
Kłaczek to szczypanie przy sikaniu.....mmmm bezcenne:);-) ale wiecie czytałam gdzieś że warto do szpitala zabrać butelkę wody niegazowanej takiej z dzióbkiem i jak idziecie robić siusiu to polewać sobie jednocześnie to będzie szczypało - nie wiem jak Wy ale ja biorę:-)

Alamiqa najważniejsze że już w domku:) zdrowia i spokoju dla was obu:-):-)

co tam laseczki tak cicho dzisiaj:) u mnie kurak w piekarniku :szok:coś mnie naszło znowu na kawałeczek mięsiwa
 
reklama
zazdroszczę Ci Gosiu że masz ochotę na mięsko - ja na mięsko zwyczajnie nie mogę patrzeć, zapach mięska powoduje u mnie odruch pewien :-( zjadłabym twarożek z pomidorkiem ... ogórka kiszonego... echhhhhhhhhhh
Jak Młodego odstawię od piersi to nie wiem czy sięgnę po drób, królika czy cielęcinę przez dość długi czas :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry