Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
choć ona zapewniała że taki wiek na porodówce jeszcze nic a nic nie dziwi
Natomiast co do porodu, ciecia i w ogole... Oczywiscie ze sn jesli tylko to mozliwe, ale naciecie tylko jesli okaze sie konieczne. To prawda, ze jak samo popeka to bywa roznie, ale nie zawsze ciecie jest konieczne i niech mi nikt nie wmawia ze obowiazkowo trzeba ciac. Przy pierwszym porodzie jak zobaczylam ze babka za nozyczki lapie to sie zlapalam za krocze.
Powiedzialam ze nie chce. Pozwolila mi jeszcze 2 razy przec, potem powiedziala ze dluzej nie powinnismy i naciela. Mlody byl duzy, ciecie duze, moze gdyby nolali tematu pozniej i gdyby nie poszlo zakazenie w szwach, byloby inaczej, ale ten porod, wlasnie przez ciecie wspominam najgorzej. Dlugie szycie (23szwy), potem bol przy siadaniu, bol przy chodzeniu, bol w kibelku, bol przy myciu - dupsko mnie bolalo non stop! Bylam nieporadna, nie potrafilam szybko wstac, szybko sie ruszyc, draznily mnie wlasne ograniczenia, wkurzal ciagly bol. Wrr... Za drugim razem mlody byl prawie 1kg mniejszy, porod blyskawiczny i peklam. Polozna powiedziala ze przez wyparcie calego dziecka za jednym skurczem, ze za szybko poszedl. 2 szwy. Luzik. czulam sie jak mlody bog i 3 h po porodzie poszlam grzecznie do kibelka, za co dostalam rano opeer na obchodzie. No co? Daja zastrzyk odwadniajacy a potem zabraniaja na siku?? ;-) Przy trzecim bylam nacinana, dziecko znow bylo duze, ale naciecie niewielkie, doslownie kilka szwow i obeszlo sie bez takiego cyrku jak za pierwszym razem - i to bylo ok. Oczywiscie pare dni szczypalo w kibelku, ale goilo sie jak powinno i jakos specjalnej roznicy miedzy "bez ciecia" a "po cieciu" nie widze, poza drobnym szczypaniem podczas wizyt w toalecie i koniecznoscia pewnej ostroznosci przy myciu. Przy bliznietach nie bylam cieta, nie peklam, ale bylam bardziej zmeczona i slabsza po nich niz po drugim porodzie.
coś mnie naszło znowu na kawałeczek mięsiwa