reklama

Ciąża po 40

Kłaczku - to nasza kochana Pani kierowniczka, kładzie na to wszystko lagę. Sama jak by mogła, to by w koturnach poszła. Mnie tam nic do tego, ja za to nie odpowiadam. Moi podopieczni byli odpowiednio ubrani, bo tego dopilnowałam.
 
reklama
cześć SPAMERKI
ja dziś stwierdziłąm że dopoki Młody śpi ja też śpię i tak zwlekłam się z łóżka w okolicach spaceru czyli po 12. Trudno to nazwać snem ale lepsze to niż NIC. Może dziś nie będę molestowała m. żeby wstawał bo ON już chodzi na zombiaka :-(
Młodego zdecydowanie rajcują odgłosy miasta - samochody, kostka brukowa, klaksony - jedyny czas kiedy oko mu zadrżało to gdy stanęłam w miarę zacisznym miejscu :-D
Zjolu ... widziałam laska nad morskim okiem w miejscu zejścia lawiny w szpileczkach i z modną torebeczką w łapce... nie będę cytować wypowiedzi pana przewodnika .... bo mnie moderator zbanuje :-D
Kiedyś z mym m. bylismy na weekendzie z jego pracy - Zakopane i okolice, weekend majowy, ludzi tyle że odzież się kosmaci. Ja lubie góry - choć wolę Bieszczady i Pieniny... ale nie mam takiej krzepy aby biegać po górkach jak kozica i mam tego świadomość - więc sobie pojechaliśmy lajtowo , w tatrach leżał śnieg i to w dość dużej ilości. Jak zobaczyłam jak ludzie z jego pracy idą na szlak ... to mi mowe odebrało - tenisówki i dresik. Ja uznałam że moje umiejętniości ani sprzęt - nie chodzimy po górach zimą - nie pozwalają na wybranie się w górki, reszta oporów nie miała :-(
 
Zjola jako grupa musieliscie miec przewodnika na szlaku i jego podziwiam. Ja bym nie zaryzykowala.
Misia, takie panie w laczkach i z torebeczkami potrafia z Hali Gasienicowej, Dolina Panszczycy na Przelecz Krzyzne pelznac. Uwierzysz? Po tym piargu w klapeczkach.
 
widziałam laska nad morskim okiem w miejscu zejścia lawiny w szpileczkach i z modną torebeczką w łapce
to musiała chyba tym wozem wjechać co te biedne konie ciągną ....też widywałam takie okazy na szlakach. Ale widywałam też odwrotności..czyli np. jak szliśmy ze starym i z synem na coś tam , (już nie pamietam na co) to wyprzedził nas zasuwając z niezwykłą prędkością facet z kobitą w wieku spokojnie po 60 -tce, byłam pełna podziwu dla ich kondychy
 
Majuska, moja mama tak chodzila, poki jej tarczyca nie przerwala. Brala plecak, namiot, karimate, kuchenke itd., zapinala Batona i nie widywalismy jej w domu po 2-3 tygodnie. Latem po prostu znikala w gorach. Niestety guzy na tarczycy spowodowaly arytmie serca i problemy z oddechem, a po opercji juz jej kondycja do popredniej formy nie wrocila, wiec od 2 lat mama nie chodzi tak intensywnie. A jest rocznik '44.
 
Misia, nagraj Młodemu odgłosy miejskiej dżungli i puszczaj w charakterze kołysanki ;) U mojego brata mały spał najlepiej do suszarki do włosów - podobno dzieci lubią takie szumy - odkurzacz z oddali czy właśnie suszarka. Albo szumienie mamy do ucha. Będę pewnie już niedługo sprawdzać te sposoby ;)
Gosiu, super, nie musisz ograniczać się w odżywianiu jakościowo :) Zjedz za moje zdrowie kilka kostek czekolady :) Ja to chodzę jak kaczka od niedawna - od czasu kiedu mi stopy zaczęły od spodu puchnąć, gdyby nie to to całkiem dobrze bym się trzymała :)

A co do gór to łażą różni po górach, bo to nie tylko kobiet dotyczy - tenisówki na szlak to i tak lepiej niż sandały. Pewnie myślenie jest takie - przecież tenisówki to obuwie sportowe czyli w sam raz na chodzenie po górach, nie?
A na marginesie - może gdyby za jakieś akcje ratunkowe w górach typu holowanie biedaczka ze złamaną nogą na dół (oczywiście zawinione przez poszkodowanego) - trzeba było słono zapłacić to jeden z drugą by się zastanowili przed wyprawą...
 
Dawno juz mowilam, ze akcje GOPR spowodowane glupota ludzi, powinny byc odplatne. Bywaja sytuacje naprawde losowe, ale wszystkie te sandalki, plazowe ubranka na szlakach wyzszych gor, idioci chodzacy ze zwyklymi namiotami w zimie (sa i tacy, pare lat temu zamarzli chlopcy w Beskidzie Sadeckim bo sie pogoda zalamala, zgubili szlak, a mieli zwykle namioty i cienkie spiwory), balwaniarstwo wychodzace w Tatry kwiecien-maj bez zimowych ciuchow itd. - powinni placic za akcje. I cieszyc sie ze zyja bo czasem sie nie udaje.
 
Kłaczek - zdecydowanie popieram i też jestem tego zdania - trzeba płacić za głupotę i to słono !!!!
Basiu - po co nagrania - wystarczy, że wystawię Młodego na balkon :-D
Miałam okazję poznać kiedyś pana ... już śp. pana doktora który w wieku 70 paru lat zwiedził Karpaty - Rumuńskie :-D
Ale on codziennie do pracy (a pracował jeszcze w wieku ok. 70 lat) albo chadzał pieszo albo jeździł na rowerku - tak na skróty miał do niej ... z 10 km no może 15 :szok:
 
A my dojechaliśmy do domu. Na aparatach słuchowych mały zachowuje się cu-dow-nie! Wreszcie spokojnie zjedliśmy obiad bez jego płaczu:) Jezu jaka ulga:-)

Almiqa, może juz słyszałaś o dr Boehmie - specjaliście od padaczki. Wszystkie znajome mamy z dzieciaczkami z padaczką jeżdża do niego, mówiły mi że facet jest rewelacyjny. No i robi eeg nie we śnie.
 
reklama
Anulko nic nie przyszło tylko wiadomos ze wysyłasz i lipa pusto

Basiu ja jestem ciekawa jak wygladasz na tym etapie ciazy , przypomina mi sie jak byłam na tej koncówce to było ciezkie dla m,nie i te opuchniete meczace nogi , miejmy nadzieje ze to juz niedługo i malutka bedzie z wami
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry