reklama

Ciąża po 40

o kurcz ę klaczku jak to dobrze,ze wszystko dobrze się skończyło.

A tak z innej beczki. Mój mąż zażyczył sobie na Święta słoninę w papryce. Twierdzi,ze słoninę naciera się solą i papryka, wsadza sie do foliowej torebki i na wrzątek. No nie wyobrażam sobie. W necie widziałam przepisy na słoninę w papryce ale potem się wędzi. Moze znacie sposoby, przepisy? Moze robiłyście ?
 
reklama
Kłaczku dobrze ,że was nie zalało:-)Naprawdę na początku twej opowieści włos mi się zjeżył na głowie .Wy jak Wy ale te kotki:-(.Zoyka mama ma działkę zrobić prowizoryczna wędzarnię i podwędzić:tak:ale nie robiłam :eek:Co do spotkania Amelki z św Mikołajem w kościele dziecko zachwycone on robił dzyń dzyń zachwyt na buźce:-).A prezenty bardzo się spodobały ale bez pomocy to bawić się da rady tylko pociągiem i figurkami bo składanie jeszcze nie idzie jak trzeba.Klocki drewniane fajne do kopania :confused::szok:,a potem zbierania do pudła i znów rozsypanie i kopanie:eek:To kilka fot sukienka zeszłoroczna w zeszłym roku ciut przyduża obecnie ciut przykrótkie rękawy 100_2097.jpg100_2100.jpg100_2101.jpg100_2104.jpg100_2093.jpgPS Julcia widać też zadowolona z prezentów:-DI Maks z opisu również ,a co z Olleną ???
 

Załączniki

  • 100_2097.jpg
    100_2097.jpg
    26 KB · Wyświetleń: 81
  • 100_2100.jpg
    100_2100.jpg
    24,6 KB · Wyświetleń: 99
  • 100_2101.jpg
    100_2101.jpg
    21,2 KB · Wyświetleń: 80
  • 100_2104.jpg
    100_2104.jpg
    29,7 KB · Wyświetleń: 82
  • 100_2093.jpg
    100_2093.jpg
    23,9 KB · Wyświetleń: 87
Melduję się z zasypanej śniegiem Warszawy... :no: oczywiście korki ogromne dziś były, połowa kierowców nadal na letnich oponach, co poniektórzy zapomnieli jak się jeździ po śniegu, dziś jeden bałwan wyjechał mi metr od maski, gdybym nie jechała 20km/h to miałabym pięknego dzwonka... :no:
Okazało się, że wcale nie jestem taką blondynka jak myślałam i nie zostawiłam samochodu na światłach :-D P. w czwartek rano pojechał odpalić kijankę, okazało się, że akumulator jest naładowany w 100%, to nie był problem z rozładowanym akumulatorem, tylko zrobiło się jakieś spięcie w elektryce i samochód zwariował:no: Nadmienię, że zaraz po kupnie wstawiliśmy kijankę do elektryka, który miał wszystko posprawdzać, jak widać kolejny rewelacyjny fachowiec:wściekła/y: w każdym razie wczoraj samochód odpalił bez problemu, a jutro P. jedzie pozbyć się immobilisera i sprawdzić raz jeszcze czy gdzieś nie robi się jakieś przepięcie, które powoduje takie atrakcje...

Flo - w swoim głównym projekcie nadal jestem w zielonej fazie, ale w tym tygodniu miałam dodatkowe rypanko, które zaczęło się żółtym kolorem i kończyło dzisiaj :-D wczoraj wróciłam do domu o 21, dziś też później, ale wszystko się udało i mogę spokojnie zacząć weekend:-)
majuska - Paćka bardzo elegancka :-) wcale jej się nie dziwię, że nie miała ochoty na zdjęcia z Mikołajem :-D dużo zdrówka!
kłaczek - no to mieliście atrakcje...:no: dobrze, że wszystko dobrze się skończyło, nie zazdroszczę przeżyć, ale jak widać Karol nawet w sytuacji zagrożenia potrafi sobie zorganizować atrakcje :-D
katrina - biedna Alinka, szalała, szalala i się doigrała...
Zoyka, azula - widać, że dziewczyny zadowolone z prezentów :-)
U Kacpra też był Mikołaj i przyniósł mu jego własną osobistą skrzyneczkę z narzędziami :-D jest moc!
Zobacz załącznik 597918
 
Kłaczku - jak Zoyka napisała, że Was ewakuowali to się martwiłam o Twoje koty, czy też się ewakuowały z Wami. A nawet nie miałam czasu zajrzeć tu wcześniej i sprawdzić co u Was słychać.
Cóż, wychodzi na to, że przy Karolu to człowiek nie ma czasu się zajmować takimi duperelami jak huragany ;)
Andzike - jaka fajna wiertara !!!! I pewnie bez klaksonu... ( rozmarzyłam się)
Azula - czapeczka Amelki to też prezent od Mikołaja?
Zoyka - fajna taka lala szmacianka. A ta słonina gotowana w worku foliowym brzmi dla mnie podejrzanie.

Moja mama twierdzi, że wypuściłam Dżina z butelki. I chyba ma rację. Maks oszalał na punkcie twórczości artystycznej, nie ma dnia bez malowania. Nie jestem w stanie mu odmówić, bo my w ferworze pracy, mam porozwlekane wszędzie farby, pędzle i takie tam, więc nie ma jak go od tego odciąć.
Zdumiewa mnie, bo na przykład wczoraj dostał jakieś akryle do wypaprania, i przyłaził co chwilę żeby mu wycisnąć więcej z tuby, a wymagania miał bardzo określone. Najpierw fiolet, potem zieleń, potem znów fiolet... proponowałam inne opcje - nie, stanowczo nie. Wie czego chce.


Edit: śnieg pada i pada... jest biało.
 
Ostatnia edycja:
Karol po prostu mial wycieczke i duzo miejsca do zabawy. Jego poczucie zagrozenia zdaje sie nie dotyczylo.
Flo, koty zostaly. Nasypalam duzo jedzenia, wynioslam je na pietro, woda maja w wielkiej misce, pietro bylo bezpieczne. Jedyne co, to ze gdyby dom stanal w wodzie, zrobilo by sie zimno i jedyne co moglam, to zostawic koldre na lozku tak, zeby mogly sie zagrzebac pod nia. Kotow nie mozna bylo zabrac, balam sie, ze jesli woda wejdzie i dluzej postoi, beda marzly. Ech... Dobrze, ze na strachu sie skonczylo.
 
hełoł :-)
witam mikołajkowo jeszcze z czerwonym noskiem :-)
Kłaczku współczuje przeżyć.
Flo Kubula dzięki bogu ma tylko dostęp do normalnych kredek i mam czasem dość. Wczoraj się zaparłam i umyłam cała lodówkę - najpierw olejem - bo świecowe to były - potem odtłuszczaczem. Dzięki temu Kubula odzyskał powierzchnie do malowania :no: I niestety też wie dokładnie czego chce - dzięki czemu non stop wszczyna awantury :-D
Andzike - podziwiam - wczoraj odebrałam i schowałam taki śrubokręt - oczyma wyobraźni widziałam ów wbity w nogę, oko,, mózg :wściekła/y: Kubula dorwał i biegał, wspinał się żeby "przykręcił" różne rzeczy.
Katrina - całusy dla Alinki.
Zoyka, Azula - widać że dziewczyny zadowolone z prezentów.
Majuska i jak było z Mikołajem ?
 
Cześć .Wieje i jest zimno:wściekła/y:muszę iść do biedronki i bardzo mnie pogoda odstręcza.Flo czapka prezent od nas z okazji Mikołaja tzn ubrałam ją jej przed wyjściem do Kościoła .Bardzo jej sie tez podobała co chwilę biegała do lustra:-DA Maks niech maluje jak lubi.Amelka idac w procesji z lampkami idzie tańcząc ,Julcia tez z tego co pisze Zoyka tańcząca:-).Andzike ,a Kacper to majster pierwsza klasa.:tak:Ciekawe czy zainteresowania będą się pogłębiać czy raczej się zmienią.
 
Witam się z drugą kawką :-) chałupa lśni, dziecko śpi, żyć nie umierać.
idę pogrzebać w necie w poszukiwaniu prezentów gwiazdkowych...:sorry2:
Dziewczyny - wymyślilam sobie sanki dla Kacpra pod choinkę, któraś z Was miałaś jakieś fajne, misia?
Polecicie coś?

Flo - wiertarka na szczęscie nia ma klaksonu, ale rano wylądowała u nas w łóżku, to zdecydowanie był trafiony prezent:-D Kuferek jest zrobiony przez firmę Bosch, który robi "dorosłe" zestawy, te dla dzieci też sa super - bezpieczne i plastikowe, ale nie tandetne:tak:
 
Prezent mikolajkowy sprawdza sie w 100%. Dziecko chodzi po sklepie za raczke, nie biega, nie ucieka, dopiero przed kasa trzeba go ogarniac. Nie wypuszcza z rak koszyka, jest szczesliwy. :-D
2013-12-07 09.14.07.jpg
 

Załączniki

  • 2013-12-07 09.14.07.jpg
    2013-12-07 09.14.07.jpg
    16,8 KB · Wyświetleń: 72
reklama
Czesc,
Klaczek najwazniejsze ze Wam sie nic nie stalo a koty przezyly bez nadmiernego stresu.
Widac na wszystkich zdjeciach ze prezenty trafione idealnie :-D na kazdym buziaku zadowolenie kwitnie. U nas chyba tez prezent sie udal, bo klocki Wanda dostala dwa dni wczesniej i grzebie w nich non stop a wczoraj jeszcze jako drobiazg dorzucilam tamburyn i slodkosci. Andzike z tego co wiem, to Misia miala jakies fajne sanki ale mysle ze najlepsze sa takie z oparcie na plecy i drewniane. Plastik jest jednak zimny pod pupe. Prezent na pewno bylby super :-D
Obiad sie juz robi, biedronka spi a ja skutecznie ignoruje prasowanie :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry