Andzike
Fanka BB :)
la luna - współczuję przeżyć
dobrze, że już wszystko ok...
kłaczek - a tymi foczkami to się ktoś zajmuje? jakoś tak biednie wyglądają na tej trawie, zupełnie nie na miejscu :-(
Flo - fajnie, że udało Wam się nabyć skrzynkę, nam Mikołaj obiecał misiowe sanki
Kacper też nie jest specjalnie zainteresowany telewizją, chyba, że lecą reklamy
No i wypłynął nam problem świąteczny... jak nie było Kacpra, to wigilię spędzaliśmy z P. osobno ze swoimi rodzinami, a po kolacji byliśmy razem, potem w pierwszy i drugi dzień świąt robiliśmy rundkę po jednej i drugiej rodzinie. W zeszłym roku byliśmy już we trójkę na wczesnej kolacji u mojej rodziny, a po niej dojechaliśmy na końcówkę kolacji i rozpakowywanie prezentów do drugiej (40km...)
w tym roku rodzina P. domaga się naszej obecności od początku, a ja sobie nie wyobrażam nie spędzić wigilii ze swoją rodziną
no i kombinujemy, najchętniej wróciłabym do tradycji z przed pojawienia się Kacpra, wysłała P. do jego rodziny, ja pojechałabym do swojej, a wieczorem i tak spotkalibyśmy się we trójkę w domu... ale w P. ten pomysł nie wzbudza entuzjazmu
:-(
dobrze, że już wszystko ok...kłaczek - a tymi foczkami to się ktoś zajmuje? jakoś tak biednie wyglądają na tej trawie, zupełnie nie na miejscu :-(
Flo - fajnie, że udało Wam się nabyć skrzynkę, nam Mikołaj obiecał misiowe sanki
Kacper też nie jest specjalnie zainteresowany telewizją, chyba, że lecą reklamy
No i wypłynął nam problem świąteczny... jak nie było Kacpra, to wigilię spędzaliśmy z P. osobno ze swoimi rodzinami, a po kolacji byliśmy razem, potem w pierwszy i drugi dzień świąt robiliśmy rundkę po jednej i drugiej rodzinie. W zeszłym roku byliśmy już we trójkę na wczesnej kolacji u mojej rodziny, a po niej dojechaliśmy na końcówkę kolacji i rozpakowywanie prezentów do drugiej (40km...)
w tym roku rodzina P. domaga się naszej obecności od początku, a ja sobie nie wyobrażam nie spędzić wigilii ze swoją rodziną
no i kombinujemy, najchętniej wróciłabym do tradycji z przed pojawienia się Kacpra, wysłała P. do jego rodziny, ja pojechałabym do swojej, a wieczorem i tak spotkalibyśmy się we trójkę w domu... ale w P. ten pomysł nie wzbudza entuzjazmu
:-(