hełoł :-)
Zoyka szykuj słoninę
tak jak myślałam :-) przepis pochodzi od śp. Marka Łebkowskiego i jego książki: Przystawki i zupy.
wg niego wychodzi: 80 plasterków
czas: 50 minut
+ 10 godzin suszenia
+ 3 tygodnie marynowania
1 kg słoniny równej grubości
2 łyżki soli (gdzieś czytałam że powinna być bez jodu)
2 łyżki sproszkowanej ostrej papryki
Przygotowanie:
słoninę płuczemy, ścinamy z niej skórę i resztę tkanki mięsnej, wkładamy do zimnej wody, moczymy jedną godzinę, wycieramy ręcznikiem papierowym i zawieszamy w przewiewnym miejscu, żeby obeschła.
Osuszoną słoninę nacieramy solą, wkładamy do porcelanowego, szklanego lub kamionkowego naczynia i odstawiamy na 2 tygodnie do lodówki.
Wykonanie:
Zamarynowaną słoninę otrzepujemy z soli, wkładamy do gorącej wody i gotujemy 30 minut na małym ogniu. Gdy słonina ostygnie, wyjmujemy z garnka i wkładamy do miski z zimną, przegotowaną wodą. Gdy słonina ostygnie, wyjmujemy ją z wody, wycieramy papierowym ręcznikiem, nożem ściągamy z niej wygotowany smalec i ponownie zawieszamy w przewiewnym miejscu do obeschnięcia. Suchą słoninę nacieramy papryka i odstawiamy na kilka dni, żeby przeszła jej aromatem.
Podawanie:
Kroimy na cieniutkie plasterki i podajemy z pieczywem oraz lekkim czerwonym winem.
Uwagi: Po zamarynowaniu, a przed gotowaniem słoninę można uwędzić, co nada jej specyficzny smak i pozwoli na dłuższe przechowywanie.