a poza tym mam w szafie roboczej prezent dla m. i dla Kubula.
Misia no to koniecznie musisz pójść


Andzike ale masz brygadę okienną
pozazdrościć. A ja dokładnie w taki sam sposób sobie kiedyś nadymiłam piekarnikiem, ta rączka gdzies tam się z tyłu zawieruszyła i nie zauważyłam, dopiero jak się siwo zrobiło w domu to ogarnęłam, że tam musi być jakiś surprajs
Co do bułki tartej, od kiedy sie dowiedziałam, że w tych sklepowych gotowcach znaleziono odchody myszy, to sama ścieram, najlepiej ususzone kajzereczki, które Paćka zwykle zażycza sobie na stoisku z pieczywem , a potem nie dojada :-)Powiem szczerze, że ja też jak czytam opisy dań, które Katrina szykuje na różne okazje to mam ślinotok, bardzo pracowita kobieta to jest

A u nas to tak ruszyło z tymi przygotowaniami, bo niestety istnieje coś takiego jak popęd płciowy i domagał się aby go rozładować no i potem jakos poszło
Tak więc mamy taki fajny stroik:
powiedzcie, że śliczny

i mam jeszcze tylko własciwie jedno ujęcie jakie udało mi się trzasnąć :choinka wraz z głównym ubieraczem:

i jeszcze takie moje słodycze:

mam jeszcze parę "perełek" , ale to na GZta się tylko nadaje;-)
Witaj Misiola! rozgość się:-)
to Katrina zawsze powala mnie na kolana swoim zaangazowaniem w paskudne domowe prace. W zyciu bym tych bulek nie tarla, gdyby nie Elka i jej uszczesliwienie mnie kajzerkami, przy cenie 1 funta za torebke tartej buleczki
i maja TOREBKI
nie lubię ale prasować tez nie lubię. Ciabatta jest najlepsza.
. Menażeria przytulanek liczy juz jakies 8 sztuk, więc rytuały przeduśpieniowe przeciągaja się...ech , gdzie te czasy , kiedy się Wam chwaliłam jak to mi Paćka ładnie zasypia, wszystko się popsuło przez jej choróbska, bo źle się czuła, to się siedziało, głasiało i co? i teraz też tak żąda