reklama

Ciąża po 40

Basiu kochana to ja cię pocieszę!!!
hemoroidy mi dalej dokuczają:-D ach już się z tego śmieję...
Basiu zrób sobie jakąś przyjemność na koniec żeby ci nie było tak niecierpliwie, bezsennie i oczekująco:-)

zupy pojadłam i nakarmiłam te dziady w pupie:wściekła/y:
 
reklama
Jestem, jestem Misiu, coś czuję, że jutro też będę :)
Zjolu, ale przynajmniej będę sprawna, wolę chyba to. Dam radę :) Chyba ;)
Kłaczku, myślałam o tych naturalnych sposobach, ale trochę mi głupio latać po klatce tam i z powrotem, a na seks... jestem za bardzo połamana ;) A teraz nie każdą pozycję się da ;)
Jakoś Gosiu nie pociesza mnie nieszczęście bliźnich, trzymaj się z tymi dziadami, niech szybko znikają. A z tą przyjemnością - świetny pomysł, tylko muszę troszkę pomyśleć co by tu... Ale i tak poranek z Wami to codzienna przyjemność :)

A ja mam w domu inwazję muszek owocowych, wrrr... Już żadnych warzyw ani owoców nie trzymam na wierzchu, tylko szczypiorek w wodzie to one przy chlebie się kręcą. Nie cierpię ich.
 
ja też mam te muszki, już wszystko schowałam! a one jak u ciebie w chlebaku się ukryły:)

z dziadami trochę już lepiej więc jestem dobrej myśli......ale było nie wesoło....


buziaczki
 
Ha, Gosiu, one włażą najmniejszymi szczelinami i okazuje się, że nawet chleb jest dla nich atrakcyjny, chociaż do woreczków pozawijałam. Ale w kuchni to jeszcze naturalne, że są, ale co one robią w łazience i sypialni???
 
Czesc dziewczyny, pogoda u nas taka ze tylko spac, wiec sie nosem podpieram. Chyba zrobie sobie prawdziwej kawy. Od poczatku ciazy pije tylko bezkofeinowa rozpuszczalna, ale dzisiaj chyba nie dam rady. Meza nie ma to nie bedzie na mnie krzyczal.

Basiu - moze ci muszki w lazience pachnace mydelka wyzeraja. Pech ze sie nie mozesz w lozku wylegiwac, bo by wlasnie sie przydalo wyspac na zapas. Ja mam jutro urodziny (44 :szok:) to moze mi urodz na prezent :-)

misia - nastepnym razem odlacz domofon i wylacz telefon zanim padniesz na pysia. A zla bylas? Bo ja bym sie chyba wsciekla.

Moja kochana rodzicielka powiedziala mi wczoraj z dobrego serca ze "jestes teraz chyba wieksza niz tuz przed porodem z pierwszym". Troche mnie zatkalo. Po pierwsze dlatego ze waze 10 kilo mniej. A po drugie wiadomo ze w ciazy, ale czy to znaczy ze tak mozna sobie rzucac komentarze teraz bezkarnie co do moich gabarytow? Rodzicielce przepuscilam, obcej osobie to by nie uszlo plazem. Przynajmniej na razie nikt mnie ze brzuch nie lapie. Poprzednim razem kolega, i to wcale nie tak znowu bliski, chcial mnie pomacac to mu odruchowo dalam po lapach, nawet sie nie zastanawiajac. Tym razem jak tylko sie dowiedzial o ciazy od razu obiecal ze lapki bedzie trzymal przy sobie.
 
Ewuś, to ja Ci 100 lat jutro zaśpiewam :) a z porodem wolałabym poczekać do niedzieli - gin dyżuruje w szpitalu. A jak nie urodzę w niedzielę to też trudno... ;-)
Mam tylko jedno twarde mydełko w łazience a reszta to żele w zamkniętych butelkach - a te małpy głównie na lustrze siedzą. Może patrzą jakie są ładne?
Powiem Ci, że te rodzicielki to już tak mają, czasem coś powiedzą nie zastanawiając się - bo im się wydaje. Moja czasem też tak ma, ale i tak ją kocham :)
A ztym dotykaniem, to też nie lubię. A czasem się zdarza - chcą niby ruchy poczuć, ale to tak na zawołanie się nie da, zwłaszcza wcześniej. Bo teraz to już dużo cały brzuchol się rusza. Ja jakoś nie macałam kobiet w ciąży i sama nie przepadam, ale po łapach nie biję ;) raczej uciekam ;)
Ewuś, to rób tą kawkę, a ja zbożową sobie zrobię i wypijamy razem :)
 
Barbara, ja lazilam po klatce schodowej, ale w zastepstwie moze byc cokolwiek polozone na podlodze, co bedzie udawalo stopien - niski stoleczek? Byle stabilne. Owocowek tez nie cierpie - dziadostwo wredne i tyle. I rozlazi sie wszedzie w poszukiwaniu zeru.
Ewa, ja na normalnej kawie jade, ale raz dziennie i szlaban. Nie umiem bezkofeinowej - ma inny smak.
 
no to ja wstałam a spałam jak dziecko, babkę piaskową wstawiłam do piekarnika oooo i pikle mi się przypomniały to w niedzielę u mamy jestem, nie zapomnę o przepisie! zapisałam już sobie!
a kawa bez kofeiny cóż mi też nie smakuje dobrze że mogę pić:) normalną:-)
ale wiecie co ja to po schodach bym nie chodziła, sama nie wiem ale lepiej chyba siły zbierać na sam porodzik:)
 
reklama
Hej, Babeczki!
Witam z zakatarzonego domu. Byliśmy z Małą na kontroli w ośr. rehabilitacji. Córcia ma opóźnienie w rozwoju ruchowym o jakiś miesiąc i wymaga nadal intensywnej rehabilitacji. Sama to wiem, bo na brzuchu, zamiast robić podpór, a nawet próbować pełzać tylko sobie leży i ślini prześcieradło. Mam juz załatwione ćwiczenia 4 razy w tygodniu, ale jeszcze weźmiemy prywatnie, choć przez dwa miesiące. Te wyjazdy chyba mnie wykończą.
Wszystkim Wam zyczę zdrówka i spokojnej nocy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry