reklama

Ciąża po 40

Zoyka :-( wiecie, święta to najbardziej stresujący czas w roku :tak:
U nas oczywiście też była dyskusja, gdzie jedziemy na śniadanie i znów poszliśmy na "kompromis" czyli rozwiązanie nie satysfakcjonujące nikogo:no:
azula - no to masz wesoło, cała chata ludzi... mam nadzieję, że dzieciaki się jakoś dogadają...

Spędziliśmy 3h na placu zabaw, Kacper zachwycony:-)
Zobacz załącznik 620541

Miałam dziś chęć na ziemniaczaną zapiekankę z patelni, ale zapomniałam, że dziś się nie je mięsa... :sorry2:no to będzie carbonara z wędzonym łososiem :-)
 
reklama
U nas ziemniaki, jajko sadzone i kalafior zapiekany z sosem serowym. Obleci. Swieta mamy zjechane, wiec sie nie stresuje zupelnie. Wkurzona tylko jestem na zaklad pracy bo zawsze na swieta stawala produkcja i ludzie szli na przymusowy urlop. Kosztem urlopu, ale swieta byly wolne. Teraz kto blizej zlobu to wiedzial, zeby sobie urlop wziac, a jak sie rozeszlo po ludziach, ze zaklad pracuje w swieta, to juz nie dalo sie wziac urlopu, bo nie mial by kto pracowac. Ciekawe, czy w Boze Narodzenie tez tak zrobia, dziady jedne. Jakby mogli, to by sobie szklem dupy wytarli.
 
Kurcze strasznie narzekacie na te swieta, a ja na luziku podchodze do tematu... jarzyny na salatke ugotowane, w garze od 2 godzin kotluje sie kurczak na galarete, karkowka oprawiona ziolami na jutro do pieczenia i juz :-D Rano zrobie budyniowca, jajka i po swietach. Zrobilam rachunek finansowy i wyszlo mi ze swieta beda zasobne ale tanie co mnie cieszy, bo akurat w tym tygodniu Robert mial kiepska wyplate. Na spokojnie wszystko i jeszcze posiedzialysmy z Wandulka w ogrodzie w sloneczku:-D
 
Hej!
Przyszłam się zameldowac, ale generalnie nie posiadam mózgu:sorry2: zacznę przygotowania do świąt za jakies dwa yorki:sorry2:..ale ja bez spinania, co tam nam potrzeba na dwie osoby+ bachor;-)

Paćka cała zasmarkana, ja zresztą też, mam nadzieję, że na tym poprzestaniemy:sorry2: na szczęście wreszcie ciepło:-)
 
Majuska to może na yorkach barszczyk popełnisz ?
Ja w końcu popełnię jagnięcinę i żurek i sałatkę jarzynową + mazur i jak mi się chcieć będzie to może nawet sernik - bo się m. uprzejmie upomina :-)
 
Wreszcie mogę się wziąć za przygotowanie czegokolwiek, bo nie mam jeszcze NIC. Nastawiłam bigos i zaraz zmielę mięso na pasztet. Jutro reszta (nie wiem kiedy), bo na 14-tą idziemy z koszyczkiem do Kościoła, a o 16-tej urodziny Alinki. Pewnie dopiero wieczorem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry