reklama

Ciąża po 40

hejka

Zoyka - powiem Ci, że ja jeszcze w tym Mutikinie w Arkadach nie byłam. Wybudowali je jak juz mieszkałam w Irl. - troszkę zazdroszczę.
Tak jak Ania Ci napisała - w samym Rynku jest sto tysiecy knajpek i jeśli tylko juz są ogródki piwne wystawione, to nawet nie musisz nigdzie chodzić - myk pod któryś parasol i relax....

Ja osobiście uwielbiam Ostrów Tumski - alejka spacerowa nad Odrą - to jest to. Niby centrum miasta, a oaza ciszy i spokoju.
Oj jakbym sobie połaziła po Rynku - tak dla samego poszwędania się.
 
reklama
cześć
mój biedny mąż pojechał a drugi koniec Polski oddawać robotę. A my wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie i zabrawszy babcię i psa wyruszyliśmy na spacer do pobliskiej dolinki. Rewelacja! Maksowi najbardziej podobała się "doda" - czyli woda, w postaci strumyczka płynącego sobie dnem dolinki. Strumyczek fajny, bo kręty, z małymi wodospadami no i jest nad nim kilka mostków. Spędziliśmy dłuższą chwilę wrzucając do wody patyczki i kamyczki. Potem Maks szedł i zbierał patyki i kamienie ( te ostatnie upychał do kieszeni), a potem trzeba było znów znaleźć "dodę" i wrzucać. A na koniec jeszcze prosto na nas wyjechała cudnej urody żółta kopara z ładowarką i przez chwilę dała się obserwować przy pracy. Dziecko padło jak strucla. Idę pierogi lepić - zachciało mi się i to dwóch rodzajów - z soczewicą z cebulką i curry oraz z ricottą, szpinakiem, suszonymi pomidorami i oliwkami...
Andzike - co tam, znów jakieś problemy w robocie, czy tak po prostu, zmęczenie materiału ?
Nie ma na tym świecie sprawiedliwości - ja zawsze twierdziłam , że skoro jestem piękna i mądra to do kompletu powinnam być też bogata, ale jakoś nie wyszło;-)
Zoyka - no faktycznie kretyńskie te połączenia, ale dasz radę! Dobrze , że jedziesz do Wrocławia, a nie gdzieś gdzie nie ma cywilizacji i nie ma co ze sobą zrobić.
 
Zoyka - a ja Ci szczerze mówiąc zazdroszczę :-) chętnie pobyłabym chwilę sama, pokręciła się po mieście, poszła do kina, posiedziała w Empiku czytając książki, poszwendała po prostu nie musząc z nikim rozmawiać... Chociaż akurat jakbym wylądowała we Wrocławiu to skończyłoby się na odwiedzinach u rodziny, która mieszka 70km od Wro, ale każdym innym mieście z przyjemnością bym się zabunkrowała na parę godzin. :-)
Flo - fajną mieliście wycieczkę :tak: w pracy to ogólnie całokształt, nawet nie chodzi o obłożenie robota, tylko o niemożność jej wykonania - nie wiem, jakaś głupia jestem ostatnio :baffled: zmóżdżam się nad rzeczami, które dla innych są oczywiste, a mi sprawiają niesamowitą trudność. Zmęczona maksymalnie byłam w czasie przeprowadzki do nowej siedziby, ale wtedy robota sprawiała mi radość - wracałam po północy, a rano wstawałam z głową pełną pomysłów i werwą do roboty. A teraz? Ehhh.... :sorry2:

Idę dziś z Kacprem do dermatologa - nie pamiętam czy Wam pisałam, ale jakieś uczulenie mu się pojawiło na rękach, w zagłebieniu łokcia. Jak jest mokre, np w kąpieli to strasznie to wygląda :no: byliśmy u lekarza miesiąc temu, kazał odstawić Oilatum, myć Białym Jeleniem i smarować trzema maściami... Profilaktycznie całe pranie robię też w Białym Jeleniu, na chwilę uczulenie zeszło, a teraz pojawiło się znowu:baffled:

Na kuchenny wrzuciłam parę wariacji nt szparagów, a w zasadzie nasze menu z ostatniego tygodnia - szparagi rządzą :-D
 
Adzike co do pracy ja bym popracowała ale najchętniej na pół etatu aby wyjść, parę złoty przyrobić a aby mnie kierat nie przygniatał.Zresztą większość kobiet -(matek zwłaszcza )tak powinno pracować,-no pomarzyłam:-D
Co do uczulenia Amelka też coś miała lekarka kazał dawać fenistil w kroplach doustnie i maść i przeszło i teraz znów się pokazało dawać zaczęłam to samo i znika .Spróbuj tego fenistilu kilka dni to raczej nieszkodliwe ,a może pomoże:tak:
Zoyka współczuję jazdy koleją jeździłam kilka lat w sprawach zawodowych więc wiem jak to wygląda:wściekła/y:A np jakieś połączenia autokarowe ponoć nawet taniej niż tymi pociągami .No i też z przesiadkami (teraz mało co by bez przesiadek się obyło).Nawet do Katowic ode mnie dojechać 27 kmjedynie to tylko 2 autobusy dojeżdżają do centrum (kiedyś wszystkie) lub inne z przesiadkami :angry:jakiś koszmar komunikacyjny się zrobił:no:
 
Oj Zoyka ja tez Ci zazdroszcze!
Ja ostatnio nawet na 5min nie moge wyjsc sama bo nie ma jak :(
Dzis Mia w Tesco doprowadzila mnie do szalu, uciekla po bulke, jak ja zlapalam do wozka to zaczela wrzeczec, dalam jej potrzymac proszek do pieczenia to wywalila pod pulki, wzielam nastepny ktory mi sie rozwalil w rekach na wszystko.. wyla do samego domu. Mam dosc...

ja mam dosc siedzenia w domu a Andzike ma dosc pracy..co a paradoks.

Zrobilam dzis ciasto gruszkowe, pycha!

Zoyka co do wlosow Julki to podciac mozesz ale nie duzo, pamietaj, za piekne ma! ;-)
Swoja droga ja kupuje dla dzieci te szczotki co polecala Makoweczki.pl Podobno nie ciagna i pieknie rozczesuja a moje dzieci nienawidza sie czesac. Moze Ty tez zainwestuj? do Julkowych wlosow idealna..
 
Ostatnia edycja:
Ollena - bo zawsze tak jest, że chce się tego czego się nie ma :tak: ja jestem szczęśliwa w domu, z Kacprem, ale pewnie też dlatego, że wiem, że te chwile nie są na zawsze, że zaraz się skończą, więc cieszę się każdym momentem:sorry2:
Wrzuć przepis ciasto gruszkowe na kulinarny:tak:
 
Zoyka - wiem, że powód jechania do Wro jest mało przyjemny, ale skoro musisz tam jechać to zacznij szukać w tej wycieczce jasnych stron - pobędziesz sama, zatęsknisz za J i Julką, no i oczywiście wygrasz sprawę :-D
Kapelusik faktycznie koszmarny - moja mama za to wygrzebała Kacprowi skórzaną kurtkę, taką a'la lata 80-te :nerd: watowana na ramionach, ze sciągaczem - paskudna! Powiedziałam jej, żeby go w to nie ubierała, bo wygląda debilnie, ale dziś dostałam fotkę z placyku zabaw w tej strasznej kurtce:no:
W sumie to nie wiem co gorsze - wydrzeć się raz a porządnie czy puszczać bluzgi przy zaciśnietych zębach jak ja...
jak nie pracuję to jestem dużo, duuuużo bardziej spokojna, gorzej jak wpadnę w trybiki, wtedy frustrację z pracy przenoszę do domu :sorry2:
 
Zoyka nie wiem co to za czapka ale wyglada jak na wielkie dziecko, na bank nie na Julke.
Co do zlosci to nie umiem opanowac, plusem jest to, ze zaraz mi przechodzi wiec jeszcze tak zle nie jest ze mna.

Andzike
ja wiem, ze czlowiek teskni za cisza jak jej nie ma.. ja wieczorem sie napawam chociaz 5min bo ostatnio ich poloze, zasiadam na kanapie i zaczyna sie jeden placz, zaraz drugi placz i koszmar, poz niej kolejny placz.. tak biegam jak na sraczke od jednego do drugiego.

Dzis kurier pocztowy byl z paczka akurat wtedy kiedy bylam po Patryka w szkole.. wymiekam.
Oo napisali na stronie, ze dostarczono na poczte, lece blagac zeby mi wydali bez awizo!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zoyka koszmarny kapelusik:baffled: Co do kina to jest Helios na ul Kazimierza Wielkiego i chyba bliżej niż Powstańców Sl. A stamtąd na drugą stronę ulicy i już masz pl. Solny z miliardem knajpek, dwa kroki dalej Rynek.
Ollena ale masz pecha z tą paczką...
Andzike współczuję odmóżdżenia, rozumiem je bo mialam tak samo jak pracowałam w swojej robocie a dodatkowo wykańczała mnie kochanka szefa siedząca biurko obok :baffled: Uciekłam wtedy na urlop bezpłatny bo by mnie w wariatkowie zamknęli a pracę swoją lubiłam póki ta flądra się nie pojawiła i nie zatruła mi życia.
Dzisiaj jest fajnie, pojechaliśmy do Asdy i nakupiłam Wandzi sojowych produktów bezlaktozowych, wreszcie zjadła jogurt a na próbę wzięłam napój truskawkowy na mleku sojowym i takiż sam orzechowy. Zobaczymy czy będzie smakowało. Potem jeszcze spacerek do miasta i przypadkiem dostałam czajnik i czajniczek do kompletu, który sobie zbieram powolutku. Brakuje mi filiżanek i cukiernicy ale pewnie gdzieś trafię i nie wiadomo co jeszcze w tej serii wyszło :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry