Marzenko dobrze, że pogoniliście "dziada" , raz na zawsze niech znika, radykalnie pozamykałabym tematy związane z prawami do dziecka, Twojej córze i dzieciątku należy się spokój, a ta menda może i po latach zatruwać im życie, echchch...powinna dziewczyna mieć teraz spokój i komfort, a tymczasem biedna tyle stresu ma zafundowane przez "tatusia", ucałuj ją i ode mnie mocno, trzymajcie się tam wszyscy, ściskam !!!
Zaczęłam 37 tydzień...ciocia "zgaga" mi wczoraj odpuściła, (nie wiem od czego to zależy) od razu inaczej, ale ciężko jednak już bardzo, powoli osiagam ten stan, że niech się dzieje co chce, niech boli jak cholera, ale ja już chcę iść rodzić, byle jeszcze zamknąć ten 37 tydzień właśnie
Zaczęłam 37 tydzień...ciocia "zgaga" mi wczoraj odpuściła, (nie wiem od czego to zależy) od razu inaczej, ale ciężko jednak już bardzo, powoli osiagam ten stan, że niech się dzieje co chce, niech boli jak cholera, ale ja już chcę iść rodzić, byle jeszcze zamknąć ten 37 tydzień właśnie


To przyjmij moje serdeczne wyrazy szacunku, normalnie z uklonem. A cora faktycznie potrzebuje spokoju, zwlaszcza teraz, na poczatku ciazy - niech odpoczywa, niech sobie dzidzia spokojnie rosnie.
Ale młody po szczepieniu jakiś taki marudnawy jest, próbowąłam mu zrobić okład z sody ale skończyło się zalaniem pajaca...